#1 Tygodnik Antysystemowy. W każdą niedzielę

Bashar al-Assad, prezydent Syrii, który został wzięty na celownik zachodniego świata podległego syjonistycznej woli, kiedy nie pertraktował, gdy złożono mu propozycję bycia kolejną pacynką żydowskiego imperium, w wywiadzie dla „Sunday Times” zaznaczył hipokryzję ludzi wierzących w każde słowo mainstreamowych mediów. Powtarzanie medialnych bredni nie przeszkadza im oczywiście w podkreślaniu „swojego niezależnego myślenia”, a weryfikacja faktów przez rzeczywistość nie skłania ich do refleksji, ani nie wywołuje poczucia wstydu, nawet chwilowego – wszak zajęci są przyswajaniem kolejnej dawki propagandy.

„Kiedy w przeszłości coś mówiłem, ludzie uznawali, że syryjski prezydent jest oderwany od rzeczywistości. Teraz jest inaczej, Zachód staje się coraz słabszy. Znalazł się w sytuacji, w której nie ma podstaw, aby wyjaśnić ludziom, co się dzieje. Różnica bierze się oczywiście z siły ognia. Mają siłę rażenia, jakiej my nie mamy.”

„Państwo Islamskie szmuglowało ropę i korzystało ze złóż irackich pod okiem amerykańskich satelitów i dronów, aby zarabiać pieniądze, i wtedy Zachód nic nie mówił. A kiedy teraz wkroczyli Rosjanie, ISIS zaczęło kurczyć się w pełnym sensie tego słowa.”

„Mówienie o politycznym rozwiązaniu, kiedy druga strona jest kontrolowana przez sterników w Arabii Saudyjskiej, Turcji, Wielkiej Brytanii, USA i Francji, nie jest realistyczne. Jądro problemu polega na tym, że te kraje się wtrącają. Jeśli przestaną, wtedy terroryści osłabną i odejdą lub zostaną pokonani, i wtedy będziemy mogli zasiąść jako Syryjczycy do rozmów o rozwiązaniach.” – mówił prezydent Syrii.

To, co nacjonaliści w Polsce powtarzali od początku konfliktu w Syrii i za co wysyłani byli przez rozmówców do pokoju bez klamek w białym uniformie przeznaczonym dla mieszkańców osobliwego ośrodka, dzisiaj coraz częściej jest powtarzane przez domorosłych znawców każdego tematu. Obowiązkowo z podkreśleniem i pouczeniem, że „od zawsze to było wiadomo”.

Bashar al-Assad poinformował również w wywiadzie, że obecnie, po przeszło roku od włączenia się sił Federacji Rosyjskiej i po kilku rozejmach, które osiągnięto na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy, dwa miliony ludzi opuściło tereny opanowane wcześniej przez rebeliantów, a 70% ludności znajduje się na terenach syryjskich sił rządowych. Pomimo tego dalecy jesteśmy od wychwalania Rosji i z niepokojem patrzymy na dalszy przebieg wydarzeń.

Wspomniał również o Aleppo i oskarżył przeciwników o „wykorzystywanie cywilów w charakterze żywych tarcz” oraz powiedział o konieczności wygnania ich z dawnej stolicy gospodarczej Syrii.

*

W wyścigu o fotel prezydencki USA niektóre środowiska były tak przekonane o zwycięstwie Clinton, że przed wynikiem wyborów porwały się na wydrukowanie gazety z wizerunkiem kandydatki Demokratów i opisem jej drogi do zwycięstwa. Chodzi o nowojorski Newsweek i 125 tysięczny nakład wydania. Zachowali jednak na tyle rozumu, że na ewentualność wygranej Trumpa przygotowali alternatywną wersję. Wersję, która stała się faktem.

Donald Trump 45. prezydentem USA. Jesteśmy dalecy od zachwytu nad jego osobą, który jest domeną prawicowców. Być może kadencja Trumpa wywróci do góry nogami świat, lecz jest takie samo prawdopodobieństwo, że jeszcze bardziej umocni system. Zresztą nie jesteśmy przekonani, czy jednak przewrót w wydaniu pana biznesmana wyjdzie komukolwiek na dobre. Jedno jest pewne – szykuje się przeciekawie.

Przy tej okazji MSZ Witold Waszczykowski wyraził nadzieję, że „Donald Trump będzie realizował interes bezpieczeństwa USA”. Oczywiście „zbieżny z naszym”. Czyżby MSZ obawiał się, że bycie dobrym wasalem teraz wcale nie oznacza bezpieczeństwa euroregionu Nadwiślańskiego? Przedwyborcze zapewnienia konsula generalnego USA w Krakowie Waltera Braunohlera o tym, że bez względu na to, kto zostanie prezydentem, związki między dwoma państwami pozostaną silne, nie wydają się takie mocne. Być może w ministerstwie zaczęto rozważać przejście pod rosyjskie berło, wszak na pewno mentalność politykierów nie pozwoli iść tropem niepodległości i suwerenności.

Przy sposobności wygranej Trumpa nie mogło zabraknąć błysku geniuszu Lecha Wałęsy.

lech-walesa

Odrobina doza szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale Lech Wałęsa zdecydowanie przesadza.

*

Jeśli jesteśmy przy wariatach, to nie sposób wspomnieć o konkursie na Kosmitę Roku 2016. Została zgłoszona kandydatura Natalii Przybysz, czyli piosenkarki, która udzielała się w projekcie „Panny Wyklęte”. Nie przeszkadzało jej to w zdecydowaniu się na usunięcie ciąży, ponieważ to była „wpadka” i nie chciała niczego zmieniać. No i przeszkodą było za małe mieszkanie, bo 60 m kwadratowych z zabawkami i książkami dwójki dzieci jest za ciasne, a ponad wszystko – ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach – mówi Przybysz.

Może być z siebie zadowolona. Jeden problem mniej.

Wyobrażacie sobie szał obrońców zwierząt, gdyby chodziło o zabicie małego pieska? Przy wyznaniu Przybysz zadęli oni wraz z protestującymi na sposób czarny triumfalnie w fanfary; w przypadku pieska biją w bębny bojowe. Bo przecież dziecko, to przy piesku błahostka.

Jest to przykre i straszne, wolelibyśmy, by taka informacja nie miała miejsca, a Natalia Przybysz nie startowała w konkursie. Jednak na pewno pozostanie ona faworytką wielu osób, choćby przez wzgląd na to, że wydarzyło się to na prawdę. Jednak jeśli liczyła na aplauz, to dostanie go nie tylko ze strony demoliberalnych mediów.

Zdecydowanie mniej ponurym kandydatem jest inny muzyk – Maciej Maleńczuk. Choć niektóre jego utwory są cenione wśród części redakcji naszego portalu i wcale  nie chodzi tu o hymn Cracovii, jak mogliby to odebrać do siebie kibice klubu z drugiej strony Błoń, to nie możemy pozostać obojętni na wpis kwalifikujący się podręcznikowo do konkursu na Kosmitę Roku.

malenczuk

Pomimo całej sympatii dla tego wybitnego muzyka, wynikającej choćby z tego, że odmówił służby w wojsku bynajmniej nie polskim kosztem pozbawienia wolności, po prostu musimy uznać jego kandydaturę i życzyć powodzenia. Polecamy również sięgnięcie po nacjonalistyczną publicystykę i dziedzictwo ideowe, do którego odwołują się narodowi radykałowie, by następnym razem zarzut pana Maleńczuka był trafny i niearchaiczny, choć wiemy, że jak każdy inny ma gdzieś nasze polecenia

*

Spokój Zbigniewa Ziobry musiał zostać zakłócony przez kardynała Dziwisza. Metropolita krakowski apelował do władz euroregionu Nadwiślańskiego, by te w związku z Rokiem Miłosierdzia udzieliły amnestii więziom.

„Ja już apelowałem parę miesięcy temu do naszych władz, że ten rok nadaje się absolutnie na to, by była amnestia. Już dawno amnestii w Polsce nie było. Zasady i ustalenie, komu taka amnestia by służyła, to już jest sprawa ministerstwa sprawiedliwości i władz, niemniej Rok Miłosierdzia, pamiątka chrztu Polski, Światowe Dni Młodzieży, obecność papieża – to wszystko wskazuje na to, by o tych ludziach uciemiężonych w więzieniu pamiętać, wspomnieć i może pomóc, zwłaszcza tym, którzy mogliby wcześniej wyjść, ponieważ kara się im kończy.” – mówił hierarcha.

Możemy sobie tylko wyobrażać jakie myśli kotłowały się w głowie naczelnego szeryfa na peryferiach UE. Pewne jest to, że jeśli decyzja o amnestii leży w gestii ministerstwa sprawiedliwości, to znamy odpowiedź, komu by służyła: nikomu. Nie po to przecież PiS zabiega o policyjne państwo prawa, a do więzień wsadzani są Ci wszyscy przestępcy doprawdy ciężkiego rodzaju, by ich ułaskawiać. Według Ziobry mieli już swoją szansę, a zapewne kard. Dziwisz wraz z tymi słowami stracił swoją. Nikt bezkarnie nie może wywoływać kropli potu na czole Prokuratora Generalnego, któremu przyświeca motto „wszystkich do więzienia!”.

*

Gazeta Wyborcza alarmuje, że wśród społeczeństwa polskiego Arab jest obecnie bardziej znienawidzony, niż Żyd, czy Rom. Poprawka – cygan. My alarmujemy, że jest to zły trend – Arab jest tylko skutkiem, natomiast Żyd, uściślając – syjonista, przyczyną. Natomiast w reklamach farmaceutycznych lektor wskazuje, że walczy się z przyczyną, nie objawami. Przychylamy się do tej opinii – czasem i w TV powiedzą prawdę, np. kiedy koncerny chcą zarobić na wzroście sprzedaży lekarstw.

„Liczba spraw o przestępstwa rasistowskie wzrosła w Polsce kilkunastokrotnie od 2000 roku” – przypomina prokuratura.

Rekordowy miał być 2015 rok. Śledczy prowadzili wtedy 1,5 tys. postępowań. Według GW 2016 nie jest lepszy. W ciągu pierwszego półrocza bieżącego roku prowadzono 863 sprawy o przestępstwa z nienawiści, w tym 566 nowych. Jest to 13 procentowy wzrost z tym samym okresem 2015 roku.

Prokuratura jednak uspokaja: „Wzrost nie ma tak dynamicznego charakteru jak w latach ubiegłych.”

GW donosi, że największą nowością jest nowy cel czynów motywowanych nienawiścią. Wskutek kryzysu imigracyjnego to właśnie muzułmanie mają być grupą osób atakowaną najczęściej (29% wszystkich spraw). W zeszłym roku najczęstszym obiektem agresji byli Żydzi, cyganie i murzyni.

Mamy nadzieję, że dożyjemy czasów, w której to sprawiedliwość dosięgnie osób pociągających za sznurki. Bezsensowna forma przemocy i głupoty nie będzie musiała wtedy dosięgać skutków.

*

Beata Szydło z okazji Narodowego Święta Niepodległości postanowiła jak na dobrego prawicowca przystało zabiegać o interes Unii Europejskiej oraz utrwalenie zależności i podległości III RP od zewnętrznych ośrodków władzy – wszystko w oprawie „konsekwentnej walki o wolność i suwerenność Polski, której PiS nie pozwoli naruszyć”.

Najlepszym przykładem walki są same działania rządu, choćby przy umowie CETA, której władza euroregionu Nadwiślańskiego nie odrzuciła, ponieważ nie chciała się sprzeciwiać zawsze jako pierwsza. Jak pokazała rzeczywistość jako druga również tego nie zrobiła. Właściwie nigdy się nie sprzeciwiła, chyba że nie uznając działań, które były szkodliwe dla UE. To jest to mityczne kruszenie kopii o suwerenność Polski, której nie ma. Są tylko prawicowe kłamstwa, którymi łakomie zajada się zmanipulowane społeczeństwo.

*

Tego samego dnia i w takim samym tonie wypowiadał się Jarosław Kaczyński.

„Z tego miejsca 11 listopada 2016 roku, na dwa lata przed stuleciem polskiej niepodległości, wyciągamy rękę do tych wszystkich, którzy niezależnie od różnic, nawet różnic daleko idących, chcą silnej Polski, chcą silnej Europy. Chcą, by nasza cywilizacja, cywilizacja, o której mój śp. brat Lech Kaczyński powiedział, że jest najbardziej sprzyjającą człowiekowi spośród wszystkich, jakie się pojawiły się w historii, cywilizacja chrześcijańska, trwała i zwyciężała, rozszerzała się.”

Taka w istocie jest cywilizacja łacińska, chrześcijańska. Problem polega na tym, że obecna cywilizacja jest antyludzka i daleko jej do łacińskiej, czego najlepszym wyrazem jest państwo III RP. Szkoda tylko, że Kaczyński zakończył na mówieniu o niej w takim świetle, natomiast budował zupełnie inne dzieło.

*

Wraz z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA bardzo prawdopodobne jest przetasowanie polityczne i militarne na wschodnich rubieżach UE. Federacja Rosyjska oczekuje, że wojska NATO zostaną wycofane z III RP. Zdaniem rzecznika prezydenta FR, Dmitrija Pieskowa, Trump mógłby przekonać inne państwa do ograniczenia lub rezygnacji z wysyłania wojsk w pobliże rosyjskich granic. W dyplomatycznej grze mocarstw Dmitrij przekonuje, że przyniosłoby to odprężenie w UE, w której siły NATO są coraz bliżej FR, która z kolei czuje się zagrożona i zobowiązana do reakcji.

W wygranej Trumpa Putin spostrzegł szansę na ustabilizowanie stosunków z III RP, która zrobi wszystko za poleceniem Wuja Sama. Putin jest gotowy na odbudowę relacji z III RP na podstawie wzajemnego szacunku i pragmatyzmu. Pewne jest to, że przetasowanie i tak nie wróży dla Polaków niczego dobrego.

*

Hiszpania może liczyć na odrodzenie. Kiedy ludziom odbierano własność prywatną, milczano. Kiedy odbierano im wolność i zarzucano łańcuchy niewoli, milczano. Milczano, gdy odzierano ich z godności. Kiedy odbierano im Boga, milczano. Nieśmiało szemrają coś pod nosem, gdy ten horror, który jest rzeczywistością, nieprzerwanie trwa.

Dziś Partia Ludowa, z ramienia której wywodzi się premier Mario Rajoya, dała im szansę powstać. Przygotowuje ona projekt ustawy zakazujący tworzenia memów z politykami, gdyż naruszają one „ich dobre imię.” Nadchodzi więc pora, kiedy gojom odbiera się coś, co jest warte najwyższego sprzeciwu, czyli główną pożywkę duchową i intelektualną – obrazki z napisami. Jeśli ta ustawa przejdzie, nie będzie już ratunku.

*

Absurdów ciąg dalszy. Wicekanclerz RFN, a zarazem minister gospodarki i energii, Sigmar Gabriel, zabłysnął na łamach „Der Spiegel”. W jego ocenie „Donald Trump jest pionierem nowego autorytaryzmu i szowinizmu” a „kampania wyborcza Trumpa jest zarówno ostrzeżeniem jak i sygnałem, który powinien nas obudzić”. „Starcie cywilizacji to nie starcie chrześcijaństwa z islamem, ale walka liberalnej i socjalnej demokracji z próbą dzielenia społeczeństw przez ruchy autorytarne, nacjonalistyczne i szowinistyczne.”

Po czym stwierdza:

„Oni tak naprawdę chcą zlikwidować nowoczesność”.

Czym według wicekanclerza jest nowoczesność? Min. to, że kobiety mogą pracować, „a nie przebywać w kuchni lub sypialni”, czy „pary homoseksualne swobodnie przechadzać po ulicach.” Dostrzegacie tą głębię?

Pozostaje nam pogratulować bujnej wyobraźni zachodniemu sąsiadowi, ale nalegamy, by następnym razem jako nacjonalistę określał kogoś z bardziej doborowego grona, albo przynajmniej nie mieszał nacjonalizmu w grono populistów z zasobnymi portfelami.

***

Na podstawie:
rmf24.pl/GW/fakt.pl/FB/wprost.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.