#13 Tygodnik Antysystemowy. W każdą niedzielę

 

Od Redakcji: W swoim założeniu formuła Tygodnika Antysystemowego ma na celu osiągnięcie czegoś więcej, niźli pełnienia roli zwykłego serwisu informacyjnego powielającego kolejne wiadomości za pomocą czarodziejskich słów „kopiuj wklej”. Pragniemy się rozwijać i poruszać określone – niekoniecznie zawsze ważne i poważne – sprawy z innej, niecodziennej perspektywy, determinującej nową jakość i kreującej nowy obraz rzeczywistości, również z dozą specyficznego poczucia humoru, a nade wszystko zależy nam na pobudzeniu refleksji Czytelnika. Z przyczyn praktycznych nieuniknionym jest przeoczenie przez nas wielu bez wątpienia ciekawych tematów, które chcielibyśmy podjąć, lecz mamy nadzieję, że takie sytuacje będą miały miejsce jak najrzadziej. Jeśli masz uwagi napisz na redakcja@3droga.pl, bądź pozostaw komentarz.

*

Nowym przywódcą Hamasu został Yahya Sinwar. Izraelskie media, jak zawsze jeśli chodzi o ludzi należących do tego typu organizacji, określiły go mianem ekstremisty, natomiast bliżej nieokreśleni specjaliści przewidują w czasie jego kadencji zwiększoną aktywność militarną ruchu i jego radykalizację oraz obawiają się zwiększenia wpływów organizacji wśród Palestyńczyków o nastrojach negatywnych względem syjonistycznej okupacji. Choć można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach Hamas przystopował i zaczęło dziać się z nim coś niedobrego, to pozostaje mieć nadzieję, iż jego tętnice w dalszym ciągu pompują niepodległościową krew – szczególnie w dobie prezydentury Trumpa pragnącego zgasić wszelkie negocjacje, czy kontynuacji blokady Gazy przez izraelskie siły zapobiegającej odbudowywaniu potencjału militarnego Hamasu.

*

Resort dyplomacji III RP wystawił – o dziwo – na szwank przyjazne relacje z Izraelem. MSZ skrytykowało nielegalne żydowskie osadnictwo na ziemiach palestyńskich, niemniej jednak jedna jaskółka wiosny nie czyni, a w swoim oświadczeniu resort wyraził poparcie dla idei dwupaństowej – bezpiecznego Izraela i niepodległej Palestyny. Tylko ignorant lub kłamca może wierzyć w harmonijną koegzystencję agresywnego, potężnego i ekspansywnego Izraela z walczącą o wolność Palestyną. Twierdzenia tego rodzaju są tylko zasłoną dla utrzymania syjonistycznej okupacji na Bliskim Wschodzie.

*

W tym tygodniu obchodziliśmy rocznicę utworzenia AK. Na jednym z poczytniejszych portali polskojęzycznych przytoczona została znamienna informacja o ponadpolitycznym charakterze nowo powstałego związku, któremu przyświecało zadanie skupienia wszystkich polskich sił zbrojnych. Jakże przykre jest to, że elity w czasie określanym mianem pokoju, nie potrafią wspiąć się ponad podziały i zamiast skupić się na demokratyzacji życia zbiorowego, czym moglibyśmy nazwać działania na rzecz organizacji hierarchicznego ustroju angażującego powszechnie siły narodu w budowę dobrobytu, wielkości i siły naszej ojczyzny, koncentrują się na partyjnych wojnach polaryzujących społeczeństwo. Na przeszkodzie ku wcielaniu rozwiązań i koncepcji okresu wojny w czasie pokoju często nie stoi nic, ponieważ czym jest codzienna rzeczywistość, jak nie walką polityczną, społeczną i gospodarczą toczoną w interesie narodowym, bądź – zarówno z zewnątrz, jak i z wewnątrz – przeciw niemu? Niestety mamy skłonność do zapominania o tym, że wojna to nie tylko okopy, bombardowania, karabiny i stosy ofiar znane nam z amerykańskich filmów. Wojna dzisiaj jest prowadzona nowocześnie, humanitarnie, za pomocą banków, międzynarodowych korporacji i telewizyjnych odbiorników doprowadzających do nędzy ekonomicznej, politycznej i intelektualnej całą masę ludności – jak inaczej nazwać monopol polityczny uprawiany przez partie, monopolizację rynku i własności przez kapitalistów zagranicznych i rodzimych, czy kit, jakim krzywdzą nas usta prezenterek, specjalistów, autorytetów?  Przykre jest, że kiedy los toczy się nieprzerwanie dalej, a system dotarł do obecnego punktu, stricte dramatycznego dla godności i niezależności narodowej, nacjonaliści w Polsce zatrzymali się na etapie wspomnień o splendorze husarii, kulcie białej rasy i walce z sierpem i młotem.

*

Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad rozszerzeniem podstawy programowej dla uczniów z ekonomii. Panowie i panie w krawatach, muszkach i garsonkach, ludzie uczeni, tzw. elity i autorytety, zwiększają siłę oddziaływania na kolejne pokolenia Polaków, nauczając ich myślenia jedynych słusznych schematów, które doprowadziły do niewiarygodnej nędzy nasz naród. Przeżywaliśmy już gruszki na sośnie obiecywane przez komunistów, od lat mamią nas tym samym kapitaliści. Dziwić może to, że ludzie mimo wszystko w dalszym ciągu dają wodzić się na sznurku ładnych, zarozumiałych i mądrze brzmiących formułek ekonomicznych, które efektownie przybierają formę stryczka.

***

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.