#4 Tygodnik Antysystemowy. W każdą niedzielę

Od Redakcji: W swoim założeniu formuła Tygodnika Antysystemowego ma na celu osiągnięcie czegoś więcej, niźli pełnienia roli zwykłego serwisu informacyjnego powielającego kolejne wiadomości za pomocą czarodziejskich słów „kopiuj wklej”. Pragniemy się rozwijać i poruszać określone – niekoniecznie zawsze ważne i poważne – sprawy z innej, niecodziennej perspektywy, determinującej nową jakość i kreującej nowy obraz rzeczywistości, również z dozą specyficznego poczucia humoru. Z przyczyn praktycznych nieuniknionym jest przeoczenie przez nas wielu bez wątpienia ciekawych tematów, które chcielibyśmy podjąć, lecz mamy nadzieję, że takie sytuacje będą miały miejsce jak najrzadziej. Jeśli masz uwagi napisz na redakcja@3droga.pl, bądź pozostaw komentarz.

*

Beata Szydło podczas wizyty w Londynie odwiedziła pomnik upamiętniający bohaterstwo polskich lotników, którzy zginęli podczas II Wojny Światowej. Miała rację mówiąc, że zginęli za wolność nas wszystkich, paradoksalnie jednak ich ofiara została wykorzystana do umocnienia demoliberalnych szponów trzymających w ryzach Zachodnią Europę oraz alianckiego sojusznika spod sztandaru sierpa i młota, pod butem którego znalazła się Polska. Nie jest najmniejszym pocieszeniem, że po upadku ZSRR państwo Nadwiślańskie przeszło pod zwierzchnictwo zachodu, który przy okazji podziękowań za bohaterstwo traktował Polskę jak niszową prostytutkę, a obecnie traktuje nas – jak na przyjaciół przystało – neokolonię.

Nic dziwnego, że przez pryzmat warunków panujących nad Wisłą wielu rodaków wyemigrowało przed tragedią na Zachód, gdzie lepiej im się wiedzie nawet jako taniej sile roboczej. W końcu patriotyzmem sprowadzonym do roli płacenia haraczów na rzecz państwa nie wyżywią rodziny. Żeńska watażka przekazała Theresie May, że docenia, iż UK zaopiekowała się polskimi uchodźcami, kiedy nadeszła pora. Zachodni demoliberalizm, w odróżnieniu od jego nadwiślańskiej wersji, potrafi przynajmniej w minimalnym stopniu, zadbać o swoich niewolników, którzy są cennym źródłem dla budżetu na Wyspach.

Szydło zwróciła się do polskiej społeczności w Londynie, że III RP przyjmie ich z otwartymi ramionami, szczególnie, że zapewniła ich, iż rząd wprowadza zmiany zachęcające do powrotu. Nie mamy wątpliwości co do tego, że zaprowadzane przez PiS porządki przyczyniają się prędzej do wyjazdów, niż powrotów, ale rąk do pracy przecież i tak nie brakuje, bo rząd z jeszcze większym zapałem przyjmuje bardziej opłacalnych Ukraińców.

Nie jest widocznie też na tyle dobrze, by zasady dotyczące społeczeństwa miały obowiązywać politykierów, vide wynagrodzenia i diety, przywileje, czy ostatnio kwota wolna od podatku, przy wprowadzaniu której na grunt przychodów polityków (kwota wolna wynosi w tym przypadku prawie 30 tys. zł) widać coś, co moglibyśmy nazwać antagonizmem zapału. Nie możemy się jednak oburzać, ponieważ Morawiecki tłumaczy, że politycy są obciążeni pracą. Nie to co zwykły człowiek, bo ten w porównania do świata polityki ma takie sielskie życie.

*

Harówka parlamentarzystów, którzy w pocie czoła zajmowali się „poprawą otoczenia prawnego przedsiębiorców”. Zdjęcie autorstwa wicemarszałka, w trakcie trwania obrad. Doceńmy to poświęcenie.

obrady

*

W RFN debiutuje niemieckojęzyczny magazyn Charlie Hebdo. Niby zabawny, ponieważ fajnie jest szydzić ze świata religijnego, niezależnie jakiej wiary by się tyczył. Zdecydowanie bliżej jest nam do muzułmanów, niż satyrycznych przedstawicieli głównego nurtu, którzy szydzą z wszystkiego, co nie zamyka się w idolatrii pieniądza. Wyzwolonym, a jednak mainstreamowym redaktorzynom nie było do śmiechu w chwili, kiedy wyzwolili gniew terrorystów, którzy z uśmiechem na ustach dokonali samosądu częstując kolejnymi porcjami ołowiu ich oszołomione ciała. Pracownicy tygodnika są paradoksalnie ochraniani od tamtego czasu przez siły systemu, który wyzwolił na Bliskim Wschodzie tak wyśmiewany przezeń islamski radykalizm i sprowadził go na grunt europejski. Czas pokaże, czy podobnie stanie się w przypadku redakcji u naszych zachodnich sąsiadów.

*

Matka kryzysu imigracyjnego, która niejednokrotnie mówiła, że coś jest białe, mimo tego, iż jest czarne i mocno obstawiała przy prowadzonej polityce, nagle zmieniła zdanie. Zauważyła nawet, że wśród przybyszów znajdują się same młode osoby. Czyżby z okazji zbliżających się wyborów koniunktura wymusiła na niej zmianę stanowiska? W każdym razie Merkel zapowiedziała, że do końca roku z RFN zostanie deportowanych 100 tysięcy imigrantów – część z nich zostanie do tego zmuszona, część ma opuścić kraj dobrowolnie. Nie ma co wierzyć w dobre intencję Merkel – wyborcza gra jak zawsze wyzwala polityczną schizofrenię.

*

Erdogan wydał rozkaz: Obalić tyrana Assada i wyzwolić Syrię spod jarzma państwowego terroryzmu walcząc ramię w ramię z Wolną Armią Syryjską. Decyzja zaskakująca, niepodobna do wcześniejszych deklaracji, niepodobająca się Federacji Rosyjskiej, która domaga się wyjaśnień. Erdogan miał je złożyć Putinowi, nie podano jednak do oficjalnej wiadomości, czy były satysfakcjonujące. Wiadomo natomiast, że prezydent Turcji zaczął mówić o walce z terroryzmem, nie państwem, czy danym człowiekiem.

Czy ten nieprzewidywalny krok i niestabilna postawa Turcji może zaowocować konfliktem na skalę światową? Jeśli tak, to otwieramy szampany patrząc, jak demoliberalne systemy wyrzynają się wzajemnie prowadząc do przetasowania świata i ubolewamy nad krwią najemników, którzy w imię interesów zdegenerowanej kasty polityczno-ekonomicznej oddają swoje życie i odbierają je innym, w tym cywilom. Mógłby być z nich większy pożytek społeczny, ale oni wybrali już taką drogę.

*

Nagle, przy palącej kwestii obrony terytorialnej, Macierewicz porusza temat dostępności do broni. Zdajemy sobie sprawę, że okoliczności wywierają wpływ na podejmowane decyzje, ale z czystej przyzwoitości wypadałoby, by prawo było regulowane przede wszystkim potrzebą wewnętrznej wolności i swobody wspólnoty, a nie możliwością zewnętrznego zagrożenia.

Oczywiście zgadzamy się z Antkiem, że trzeba się z bronią palną obyć, a posiadanie jej jest wielką odpowiedzialnością. Proces upowszechniania dostępu do broni nie może przebiegać w krótkim czasie, co do tego nie mamy wątpliwości, ale nie widzimy podejmowania przez rząd kroków, dzięki którym młodzież, czy osoby dorosłe miałyby sposobność do obcowania z bronią.

Społeczeństwo nie może nauczyć się odpowiedzialności, jeśli niewdrażane są żadne programy, ani projekty związane z obsługą, używaniem i kulturą posiadania broni, choćby wśród samej młodzieży.

*

Sejm przyjął nowelizację ustawy o zgromadzeniach. Projekt wzbudza duże zastrzeżenia, ponieważ zamiast ułatwiać aktywność społeczną, utrudnia ją niepotrzebnymi i zagmatwanymi regulacjami. Ustawa niesie za sobą złudny pożytek społeczny faworyzując państwowych darmozjadów względem oddolnej inicjatywy społecznej.

*

Według sondażu CBOS ponad połowa Polaków (58%) nie chce zmiany przepisów prawa aborcyjnego, zdecydowanie mniej jest za liberalizacją (27%), czy zaostrzeniem (7%).

Gwałt jest czymś strasznym i nie życzymy tego nikomu, ale ile razy dochodzi to tego typu napaści i ile ofiar gwałcicieli zachodzi w ciążę i dlaczego cierpieć ma na tym życie poczęte? Czy wyskrobanie się zniweluje traumę kobiety? A ile jest „zagrożonych” płodów, by jeszcze bardziej liberalizować prawo pod tym kątem?

Prawda jest taka, że feminizujące protesty domagają się swobodnego zabijania życia poczętego w przypadku, kiedy im się tego żywcem zachce, nie dlatego, że następuje bliżej nieokreślona „konieczność”. Wykorzystują do tego celebrytów i głupiutkie małolatki, które pod płaszczykiem walki o tzw. prawa kobiet forsują antyludzkie projekty.

*

Pod tym samym płaszczykiem przeforsowywane są sodomsie ideologie. Na Słowacji biskupi sprzeciwiają się ratyfikacji konwencji antyprzemocowej Rady Europy nie dlatego, że popierają przemoc wobec kobiet, gdyż jest odwrotnie, ale dlatego, iż dziwnym zbiegiem okoliczności znajdujące się w niej zapisy przemycają ideologię gender i mówią o przesłance, że każdy człowiek rodzi się neutralny i że męskość czy kobiecość są owocem wychowania, zachowań społecznych i osobistych wyborów.

Hierarchowie, zresztą słusznie, uważają, iż wchodzi to w kolizje z normalnym, tradycyjnym pojmowaniem instytucji rodziny i  przeczy doświadczeniu ludzkiemu i zdrowemu rozsądkowi. Ale przecież chodzi o zwalczanie przemocy wobec kobiet, nie?

*

Nad Sekwaną „Zgromadzenie Narodowe” przyjęło w pierwszym czytaniu projekt ustanawiający jako przestępstwo „przeszkadzanie w przerywaniu ciąży” (sic!). Ustawa wymierzona jest w katolickie i zdroworozsądkowe portale dostarczające niepoprawnych politycznie informacji o aborcji oraz negatywnych skutkach jakie ma dla matki odebranie życia swojemu dziecku.

W myśl ojców ustawy kryminalistą jest ten, kto „wszystkimi środkami, w tym drogą internetową przez rozpowszechnianie stwierdzeń, wskazań mających na celu umyślne, kłamliwe wprowadzanie w błąd, by straszyć charakterystyką i konsekwencjami medycznymi aborcji”.

Podobna kara nie jest przewidziana dla środowisk promujących w sposób daleki od trzeźwego osądu same pozytywne strony aborcji i wykluczających jej negatywne skutki, których nie można cofnąć, co jest tym bardziej dziwne, gdy uświadomimy sobie, że według demoliberałów prawda jest relatywna, więc tak na prawdę w materialistycznym świecie nie ma jej wcale i każda opinia powinna być uznawana za słuszną, jednak to opcja katolicka zawsze jest zwalczana przez wierchuszkę.

Myśleliście, że orwellowski świat tyczył się komunizmu? Byliście w grubym błędzie.

*

Wracamy nad Wisłę. Kolejny owoc „Dobrej Zmiany”, zmiany rzekomo nacjonalistycznej, społecznej i katolickiej: W szkołach trwa akcja promująca sodomicki styl życia „16 dni przeciw przemocy ze względu na płeć”. Zgorszenie dzieci finansowane jest przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Kampania jest międzynarodową inicjatywą organizowaną przez Center for Women’s Global Leadership. Jej koordynatorem w III RP, przy współorganizacji Fundacji Batorego, jest fundacja Autonomia, która nie kryje sympatii do ruchu LGBT. Polskie dzieci pozostają pod wpływem indoktrynacji przez osoby, których prezes Agata Teutsch przez kilka lat współorganizowała „Marsz Równości i Tolerancji.”

Sama zaś fundacja zajmuje się zawodowo wszystkim, co ładniej brzmi od przyświecającej jej idei siania degeneracji.

*

Na straży rozsądku stanął Kard. Gerhard Ludwig Müller. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary wypowiadając się na temat Amoris laetitia przypomniał, że niezależnie od tego, czy papieska adhortacja budzi wątpliwości co do rozgrzeszania osób mających zawarty związek małżeński, ale żyjących z innymi osobami i obcującymi z nimi, nie powinno interpretować się jej, jakby wcześniejsze wypowiedzi papieży i Kongregacji Nauki Wiary na ten temat nie były by ważne.

Kardynał usprawiedliwia postępowanie Franciszka mówiąc, że pragnie on pomóc w sposób zgodny z wolą łaskawego Boga małżeństwom będącym w kryzysie. Stwierdził również, że mówienie o zakulisowych walkach o władzę między „hamulcowymi”, a „reformatorami”, to plotki i stereotypy obrazujące panujące wśród ludzi zgniłe myślenie w kategoriach władzy, podczas gdy chodzi o zwycięstwo prawdy.

Mamy nadzieję, że prawda zwycięży.

*

W optyce wydawnictwa OPERON, które przygotowało próbną maturę z WOSu, tradycyjna rodzina, to nie małżeński związek kobiety i mężczyzny, którzy mają dzieci, spędzają z nimi czas i dzielą się obowiązkami, na co wskazywał obrazek normalnego ojca zajmującego się dzieckiem w pytaniu jednego z zadań. Uczniom nie zaliczano takiej odpowiedzi na podstawie obrazka.

Według klucza obrazek nie przedstawia tradycyjnej rodziny, ponieważ takowa jest patriarchalna, czyli opieką nad dziećmi nie zajmują się w niej ojcowie, tylko kobiety (sic!). Mamy coraz więcej wątpliwości, czy przy towarzyszącym edukacji przerobie mózgów z młodzieży wyrośnie jeszcze coś dobrego. Jest jeszcze nadzieja w ich rodzicach, ale szczerze, to i tak znikome pocieszenie.

*

Warszawski magistrat umorzył długi mieszkańcom zalegającym z opłatami. Amnestia dotyczy osób, którym wystawiono mandat z tytułu korzystania z komunikacji bez ważnego biletu oraz około 3 tysiącom ubogich rodzin, których długi narosły wskutek niepłacenia czynszu – łącznie niemal 30 tysięcy osób.

Przyjazne państwo uznało, że w sposób ten osoby te nie osiągnęły przychodu, ale uniknęły wydatków, co musi być traktowane na równi z przyrostem majątku, dlatego mieszkańcy Ci będą musieli zapłacić podatek od umorzenia (sic!). Za zmianą interpretacji przepisów na ten sposób stoi pan od postulatu doceniania ciężkiej pracy polityków – wicepremier Morawiecki.

Państwo doby „dobrej zmiany” już zaciera ręce na ściąganie haraczów z osób mających korzystać z podniesionej kwoty wolnej od podatków.

*

Politycy niezależnie od partyjnej przynależności wspólnym głosem mówią nam o wywalczeniu po czasach realnego socjalizmu wolności oraz zapewniają, że jesteśmy dziś niepodlegli. Zaraz jednak rzeczywistość weryfikuje słowa zawodowych kłamców.

Świeżym przykładem jest ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej. KE nakazało niezwłoczne zawieszenie stosowania ustawy do zakończenia analiz brukselskich ekspertów, ponieważ nosi znamiona pomocy publicznej dla małych przedsiębiorców oraz ich faworyzacji (sic!). Za takową nie są jednak uważne przywileje, z jakich korzysta międzynarodowy kapitał.

Do trwających prac nad nową wersją podatku handlowego dołączyć się ma głos nadzoru KE, by neokolonia miała pewność akceptacji ustawy przez swojego pana.

Min. dlatego nie czujemy żadnej przynależności, ani wspólnoty z III RP, a jedyną powinnością jaką czujemy wobec tego państwa, to jego zniszczenie. Właśnie dlatego, że nie jest to państwo niepodległe, ani tym bardziej narodowe. Nie posiada nawet krzty takich aspiracji, zatem nie możemy uznawać w żadnym calu możliwości jego naprawy.

*

Nie oburza nas, że stanowisko wiceministra spraw zagranicznych w euroregionie Nadwiślańskim obejmował Robert Grey, pomimo roli, jaką miał odegrać przy negocjacjach TTIP, czy posądzania go o amerykańską agenturę i bycie odpowiedzialnym za politykę USA, nie tylko z ramienia obywatelstwa Imperium Zła.

Niezależnie od tego, kto zajmowałby owe stanowisko, wynik rzekomych negocjacji byłby taki sam, z kolei amerykański wasal zasiada u steru władzy, więc nie ma to znaczenia, czy był to Grey, czy Kowalski, bądź Nowak. Stanowisko to zajmowałby i tak człowiek niereprezentujący wespół z rządem interesu polskiego, byłby więc Greyem, tyle że z polskim nazwiskiem.

Tak samo postulat odwołania Waszczykowskiego realnie nie zmieniłby nic. Jego miejsce zagrzałby kolejny pionek. Nie widzimy przeciwwskazań, by nagłaśniać takie wydarzenia, ale w tym systemie każdy ma brud za pazurami, który wychodzi wtedy, gdy w jego jądrze dochodzi do tarć, czy konfliktu interesów.

*

Telewizja Republika wespół z prawicowcami zachwyca się ojcem prezydenta euroregionu Nadwiślańskiego, profesorem Janem. Dobrze znany schemat, choćby z wypowiedzi niedoszłego prezydenta Kowalskiego, który polega na triumfalnym ogłoszeniu, iż „mówi wprost!”.

„Mówią wprost” – jeden pierdoły, drugiemu brak konsekwencji. Ojciec Andrzeja ma rację mówiąc o wojnie materialistycznej cywilizacji z wartościami łacińskimi. Rozumiemy, że relacje w rodzinie rządzą się swoimi prawami, dlatego nie potrafił wydedukować, iż jego syn będąc pacynką syjonistów gra w globalistycznej drużynie spod znaku – jak sam to nazwał – antyreligii, ale rzetelność dziennikarska wymaga od strony Telewizji Republiki uściślenia takich faktów.

Aha! Zapomnieliśmy, że ktoś tu przecież komuś dogadza. Wybaczcie.

*

Na mocy podpisu złożonego na magicznym świstku przez Andrzeja Dudę, rolnicy będą mogli sprzedawać legalnie żywność wyprodukowaną z własnego gospodarstwa.

Andrzej podpisał ustawę, która w założeniu ułatwiać ma rolnikom sprzedaż żywności wyprodukowanej z własnej uprawy lub chowu. Nie bez nadzoru, oczywiście, który leży w gestii Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Weterynaryjnej i Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Bo żywność od chłopa jest podejrzana, pomimo tego, iż od pokoleń stanowi życiodajne źródło przetrwania, z którego nie wahają się korzystać mieszkańcy miast. Na uwagę ze strony sługusów międzynarodowego kapitału nie zasługuje natomiast opychana nam przez kapitalistyczne molochy naszprycowana chemią pasza, która powinna znajdować się na półce „radioaktywne” zamiast „spożywcze”.

*

Mamy kolejną kandydaturę na Kosmitę Roku 2016 – prezesa Stronnictwa Narodowego im. Romana Dmowskiego, Ludwika Wasiaka:

*

W tym tygodniu było sporo o aborcji, na koniec umieszczamy jeszcze cytat, w którym prof. Andrzej Nowak z UJ wytyka hipokryzję „postępowców”, wykorzystując ton ich argumentacji:

„Czy wśród dzieci „białych śmieci” i „moherów” nie może się znaleźć kiedyś „wybitny pisarz, informatyk, naukowiec, rzemieślnik, mechanik”? Czy wśród dzieci poddanych aborcji nie było potencjalnych kandydatów do Nagrody Nobla?”

***

Na podstawie:
wprost/rmf24/telewizjarepublika/fb/xportal/wp/pch24/youtube/gosc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.