#6 Tygodnik Antysystemowy. W każdą niedzielę

Od Redakcji: W swoim założeniu formuła Tygodnika Antysystemowego ma na celu osiągnięcie czegoś więcej, niźli pełnienia roli zwykłego serwisu informacyjnego powielającego kolejne wiadomości za pomocą czarodziejskich słów „kopiuj wklej”. Pragniemy się rozwijać i poruszać określone – niekoniecznie zawsze ważne i poważne – sprawy z innej, niecodziennej perspektywy, determinującej nową jakość i kreującej nowy obraz rzeczywistości, również z dozą specyficznego poczucia humoru, a nade wszystko zależy nam na pobudzeniu refleksji Czytelnika. Z przyczyn praktycznych nieuniknionym jest przeoczenie przez nas wielu bez wątpienia ciekawych tematów, które chcielibyśmy podjąć, lecz mamy nadzieję, że takie sytuacje będą miały miejsce jak najrzadziej. Jeśli masz uwagi napisz na redakcja@3droga.pl, bądź pozostaw komentarz.

*

Można zaobserwować zmianę w postawie Magdaleny Ogórek, o którą ciężko można było podejrzewać kandydatkę w wyborach prezydenckich z ramienia SLD. Najpierw postarała się o posadę w „Tyle wizji” emitowanego na TVP Info, gdzie po zadomowieniu porwała się na słowo prawdy o zażydzeniu stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa, a teraz wytknęła Środzie, że obiektem poważnego traktowania przez feministki są tylko inne feministki, a kobiety spoza sekciarskiego sosu, w którym się kiszą, są dla nich jedynie warte pogardy. Przy takich okazjach narodowcy lubią wynosić na piedestał różne osoby i robić z nich autorytety, ale w naszym środowisku nie zdobywają one uznania. Po prostu fajnie, że Ogórek kilka razy udało się powiedzieć prawdę, ale w morzu reszty bagna to nic nie znaczy.

*

Rafał Dutkiewicz sprzedaje bajkę, że „Europa to nasza przyszłość, nacjonalizm to już przeszłość.” Pieniądze spływające na konto prezydenta Wrocławia przysłaniają jego jasność umysłu, ale my nie potrafimy dostrzec ścieżek rozwoju pod brukselską niewolą. Rozumiemy, że członkostwo w UE jest korzystne dla politycznej kasty, ale lepsza przyszłość dla zwykłych ludzi zawiera się w nacjonalizmie, bez którego Europa pozostaje w mroku bez widoków na odrodzenie. Jako narodowi radykałowie mówimy stanowcze NIE Unii Europejskiej, jako uosobieniu rządów globalistycznej i kapitalistycznej oligarchii, powiązanych z nią interesownych grup i paziów pokroju Szydło, Petru, czy Dutkiewicza, przy jednoczesnym TAK dla Europy jako kontynentu budowanego na fundamencie zasad i wartości zawartych w depozycie cywilizacji łacińskiej i dobrowolnie współpracujących ze sobą państw narodowych.

*

Szwajcarski biskup Vitus Hounder przypomniał skrzętnie dziś zamiataną pod dywan prawdę, że obowiązkiem katolika jest pozostawienie godziny swojej śmieci Bożej Opatrzności, a poddanie się eutanazji jest równoznaczne z sprzeniewierzeniem się Jej i pozbawieniem się możliwości skorzystania z sakramentu namaszczenia. Podkreślił również, że księża powinni być obecni przy osobach decydujących się na odebranie sobie życia, by odwodzić ich od tego oraz modlić się do Boga o ukazanie im miłosierdzia. Ciekawe jest to, że w Szwajcarii kwitnie turystyka eutanazyjna – do kraju wielu ludzi przyjeżdża specjalnie w jednym celu, co wskazuje na to, że pozbawić się życia pragną osoby wcale nie niedołężne, lecz pragnące uciec z ponoć tak wspaniałego świata. Uważamy, że osobom nieradzącym sobie z rzeczywistością powinno udzielać się specjalistycznej pomocy, zamiast dawać możliwość humanitarnego popełnienia samobójstwa, tak samo jak skrzywdzonym kobietom i poczętemu w ich łonie życiu poczętemu, zamiast rodzenia kolejnych krzywd, które przybierają postać legalnej aborcji i pozostających po niej tragicznych śladach w psychice.

*

Sodomickie organizacje z USA dostały piany na ustach w związku z ogłoszonymi wytycznymi na temat przyjmowania do stanu duchowieństwa osób o skłonnościach homoseksualnych. Degeneraci pouczają w swojej paranoi Watykan, że jest to obraza dla tysięcy homoseksualistów służących z oddaniem Kościołowi jako kapłani, mało tego uważają, że Kościół nie byłby bez nich w stanie działać (sic!). Pozostaje nam tylko powinszować wyobraźni wizjonerom uważającym, że to Kościół ma się naginać do dekadenckiego świata i ulegać naciskom homoseksualistów, którzy przecież tak gorliwie przyjmują Słowo Boże. Nie są to niestety niebezpodstawne twierdzenia.

*

Na Malcie wprowadzono ustawę przewidującą karę wiezienia dla terapeutów, duchownych i innych osób pomagających ludziom w przezwyciężaniu skłonności homoseksualnych. Praktyka przywracania osób zagubionych na łono zdrowego społeczeństwa została zakazana, ponieważ rzekomo w oszukańczy sposób zmienia orientację seksualną. Pomimo tego, że w ustawie widnieje fragment o karze dla osób „usiłujących zmienić lub wyeliminować orientację seksualną danej osoby”, to nie dotyczy on ruchu LGBT, który w arogancki sposób dąży właśnie do tego, by każdy według swojego widzimisię mógł zmieniać płeć.

*

Dobrą nowiną na początku tygodnia okazały się doniesienia syryjskich mediów, według których siły rządowe kontrolują już 98% Aleppo i zepchnęły wspieranych przez Zachód rebeliantów do niewielkiego obszaru na północy miasta. Bashar al-Assad jest tym samym o krok od całkowitego wyzwolenia Aleppo, lecz kierownictwo opozycji po poradach zaciągniętych od Hollande’a przekazało, że nie dojdzie do żadnych ustępstw. Nie pozostawiają więc prezydentowi Syrii wielkiego wyboru.

*

Andrzej Duda podczas wizyty w RFN zdobył się na pochwałę stosunków panujących na linii obu krajów, które mogły zostać osiągnięte na mocy przyjaznego traktatu o sąsiedztwie i współpracy z 1991 roku. Rzeczywistość, pomimo wzajemnego poklepywania się po plecach zadufanego w sobie politycznego światka, weryfikuje owoce współpracy zgoła inaczej – nadwiślański kraj jest traktowany jak neokolonia i daleko jest do sytuacji przekazywanej nam przez usta zawodowych kłamców. Złożenie podpisów na świstku papieru o „przyjaznej współpracy” nie uleczy wzajemnych relacji, jeśli nie będzie prowadzona działalność oparta na faktycznym partnerstwie i wzajemnym szacunku. Nie jest to możliwe przy aktualnym skaleczeniu obydwu narodów demoliberalizmem, jednak jak najbardziej do zrealizowania przy zwycięstwie ducha Trzeciej Pozycji i powstaniu narodowego państwa polskiego i jego niemieckiego odpowiednika.

*

Wielka Brytania uczyniła właśnie kolejny krok w wyścigu do samozniszczenia własnego społeczeństwa, które oficjalnie nazywa się postępem. Nowy wspaniały świat jeszcze na ziemi, umożliwić ma zliberalizowanie przepisów dotyczących in-vitro. W Wielkiej Brytanii, będzie teraz można stworzyć dziecko, z komórek jajowych dwóch matek. Entuzjaści mówią o nabytej w ten sposób odporności na choroby genetyczne, my widzimy jednak to inaczej. Decyzja brytyjskiego sądu, to kolejny krok w stronę produkcji dzieci „na zamówienie”. Nowoczesny świat jest bardzo otwarty i tolerancyjny, jednak tylko dla dewiantów. Dla chorych i słabszych, nie ma w nim przewidzianego miejsca.

*

Ostatnio szalenie popularny, nowy prezydent Filipin Rodrigo Duerte, miał odwagę powiedzieć Amerykanom do widzenia, grożąc im wypowiedzeniem umowy dotyczącej stacjonowania wojsk amerykańskich na terytorium jego kraju. Nowy przywódca zaskarbił sobie sympatię swoich Rodaków, bezkompromisową postawą wobec przestępców i narkotykowych dilerów, wobec których proponuje dosłownie rozumianą politykę eliminacji. To co dobre dla Filipińczyków, widocznie nie w smak jest światowym żandarmom ze Stanów Zjednoczonych. Nam pozostaje zadać pytanie: jak długo jeszcze Rodrigo Duerte zostanie na swoim fotelu prezydenta? Za ile usłyszymy o zbrodniach popełnianych przez jego i jego rząd a on sam zostanie usunięty, oczywiście przez prozachodnią opozycje? Czas pokaże, jednak wiemy to nie od dziś, że światowa demokracja w wydaniu zachodnim, nie znosi sprzeciwu.

*

W miarę tego jak syryjskie siły zbrojne, wierne prawowitemu prezydentowi Basharowi Al Assadowi, święciły kolejne postępy w walce o całkowite oswobodzenie miasta Aleppo z rąk terrorystów, coraz większa panika udzielała się mainstreamowym mediom, które rzuciły wszystkie swoje siły w kierunku odbudowania wizerunku syryjskiej opozycji. Czasy jednak już nie te, gdy bezkarnie i bezproblemowo można wciskać ludziom wyssane z palca historie. Ludzie, poprzez media społecznościowe sami, na własną rękę zaczęli dementować kłamstwa czołowych światowych dzienników. I na to musiała nadejść odpowiedź drugiej strony. Facebook ogłosił, że wprowadzi do użytku na swoim serwisie, narzędzie umożliwiające oznaczanie nieprawdziwych (czytaj będących nie po myśli oficjalnej telewizji i gazet) wiadomości. Zgadniecie kto za tym stoi i kto ma sfinansować nowe przedsięwzięcie? Część z Was pewnie się już domyśla, dla tych którzy wciąż się zastanawiają nad tym, podpowiemy: znany już nam wróg niezależnego myślenia George Soros…

*

Na scenie, po raz kolejny stety lub niestety, pojawił się Lech Wałęsa pseudonim Kabel, znany też w różnych kręgach jako  agent o pasującym do niego idealnie pseudonimie „Bolek”. I Bolek, który ponoć dla niektórych jest autorytetem mającym prawo wypowiadać się w imieniu Polski, odtworzył znaną już nam wszystkim płytę, grzmiąc w wywiadzie dla zagranicznych gazet o tym, że Polskę trzeba wyrzucić z Unii Europejskiej. Jak bardzo oderwany od rzeczywistości jest człowiek, który sądzi, że wyrzucenie nas z Unii należy rozpatrywać w kategorii kary? Nazwalibyśmy to zwyczajną farsą, gdyby nie to, że osoba była prezydenta i prywatnie także konfidenta, zdążyła nas już przyzwyczaić do jednego: że jego wypowiedzi nie należy rozpatrywać w kategorii żadnej znanej nam logiki. Lechowi pozostaje tylko życzyć by przestał nas już denerwować swoim gadaniem i udał się w ślad za samą tak uwielbianą przez niego Unią- na śmietnik historii, gdzie z pewnością przygotowano już dla niego jakieś zaszczytne miejsce.

*

Trzy lata po nagłośnieniu pedofilskiego skandalu z lat 80, niemieccy Zieloni przyznali w końcu, że ciążące na nich zarzuty były wówczas zasadne. W partii miało się roić od tego typu zboczeńców, którzy byli aktywni politycznie tylko po to by drogą prawną zalegalizować swoje zboczenie. Musimy zadać pytanie: Dlaczego dopiero teraz? Czołowy przedstawiciel tej partii, a także wzorcowy sympatyk europejskiego kołchozu, Daniel Cohn Benedit już od dawna i to otwarcie mówił o swoich obrzydliwych „przygodach” podczas pracy w przedszkolu. Dla nas potwierdza to tylko starą i znaną już chyba wszystkim prawdę, że lewicy, a zwłaszcza tej koloru zielonego jest bardzo blisko do jednostki chorobowej, którą nazywamy zaburzeniami psychicznymi. Dziś mamy pewność, że mądrość ludowa i w tym przypadku nie zawiodła i czarno na białym mamy to o jaką w tym przypadku chorobę chodziło.

*

Na naszym krajowym podwórku, tym razem przy ulicy Wiejskiej, wybuchło jakieś ogromne starcie pomiędzy różnymi klikami interesów w demoliberalnym systemie. Relacjonować tej akcji dosłownie nie będziemy, bo i tak została ona już tak rozdmuchana do granic możliwości, że każdy kto ma Internet, oczy i umiejętność czytania wie co się tam stało. Dodać można jedynie tyle, że i tym razem nie zawiedli nas etatowi obrońcy demokracji, którzy z resztą jak zawsze spontanicznie zwołali wcześniej już zgłoszone do właściwych urzędów manifestacje by zaprotestować przeciwko domniemanemu łamaniu demokracji przez partię rządzącą. I na tym można by w zasadzie zakończyć, lecz warto dodać jeszcze jedno: gdzie byli Ci sami ludzie gdy władza pałowała mających słuszne postulaty górników czy inne grupy społeczne? Gdzie byli jak atakowano Marsze Niepodległości czy inne zgromadzenia patriotyczne? Jak zamykano w więzieniach nacjonalistów i innych niepokornych? Nie było ich wtedy, bo i pieniędzy zza granicy jeszcze nie przysyłano. Teraz pieniądze są to i można protestować. Władzy obecnej nie popieramy, a działania i zdanie partii rządzącej mamy głęboko w poważaniu, jednak ich przeciwnikom protestującym przed sejmem wcale lepiej nie życzymy. Wydarzenia z Sejmu, skomentował także namaszczony w Izraelu, etatowy endek Roman „Koń” Giertych, mówiąc że działania PIS doprowadzą wkrótce do rozlewu krwi, wieszcząc w domyśle „rewolucje”. Panie Romanie, zero złudzeń, jeśli kiedyś w Polsce wydarzy się rewolucja to przyjdzie ona także po pana i pana kolegów. Obiecujemy!

*

I na koniec, tradycyjnie cytat, tym razem autorstwa jednego z naszych publicystów Aguirre:

„Potrzebujemy profesjonalizacji i specjalizacji. Potrzebujemy liderów i ekspertów w każdej dziedzinie życia, nie przyuczonych naprędce dyletantów. Oczywiście profesjonalizm nie musi, ba – nie może być – jakąś rzeczywistością zewnętrzną w stosunku do ruchu politycznego – powinien stać się jego cechą. To nie profesorowie muszą polubić nacjonalistów. To nacjonaliści muszą zostać profesorami. Jest to oczywiście proces długofalowy, a jednak nieodzowny dla dokonania realnych zmian jakościowych”

rmf24/telewizjarepublika/pch24/tvn24/wp.pl/presstv/theduran

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.