Abp Gwidon Pozzo: Deklarację soborową można zrozumieć tylko w świetle Tradycji i ciągłego Magisterium

Sekretarz Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, abp Gwidon Pozzo, udzielił wywiadu niemieckojęzycznemu tygodnikowi „Die Zeit”, który dotyczył relacji Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) z Rzymem. Choć od czasu materiału zatytułowanego „Proszę, bądźcie posłuszni!” minęło ponad dwa miesiące, abp Pozzo poruszył w nim znaczącą i interesującą kwestię soborowych dokumentów, którą warto jest przytoczyć.

Mogą one ostudzić zapędy niektórych wierzących wylewających nieroztropnie wiadro pomyj najgorszego sortu na tradycyjnych katolików, a także pokrzepić osoby podupadające na sile, czy uspokoić zniecierpliwionych i nieprzekonanych co do słuszności drogi FSSPX, tym bardziej, że Papieskiej Komisji Ecclesia Dei formalnie podlega sprawa rozmów z Bractwem.

Odnosząc się do kilku z dokumentów, tj. Nostra aetate (o dialogu międzyreligijnym), Unitatis redintegratio (o ekumenizmie) i Dignitatis humanae (o wolności religijnej), abp Pozzo stwierdził, że „nie chodzi w nich o doktrynę czy definitywne orzeczenia, ale raczej o instrukcje i wskazówki dla pracy duszpasterskiej. Będzie zatem nadal można dyskutować o tych aspektach pastoralnych po [proponowanym] uznaniu kanonicznym Bractwa Św. Piusa X, w celu ich klaryfikacji”.

Zapytany czy różne dokumenty soboru uznawane są przez Rzym z inną wagą doktrynalną, odpowiedział:

„Z pewnością nie jest to nasze [późniejsze] stanowisko, gdyż było to jasne już podczas soboru. Jego sekretarz generalny, kard. Perykles Felici, 16 listopada 1964 r. oświadczył: «Ten święty sobór definiuje tylko tę naukę jako wiążącą dla Kościoła, którą wyraźnie zadeklaruje jako taką odnośnie do wiary i moralności». Tylko te teksty, które ojcowie soboru uznali za wiążące, mają być za takie uważane. Nie zostało to [później] wymyślone przez «Watykan», ale jest zapisane w oficjalnym sprawozdaniu soboru”.

Na pytanie dziennikarza, czy oznacza to, że ważne dokumenty Vaticanum II, takie jak Nostra aetate, mogą być teraz krytykowane, a nawet odrzucane, wyjaśnił:

„18 listopada 1964 r. sekretarz komisji ds. jedności chrześcijan oświadczył w auli soborowej odnośnie do Nostra aetate: «Co się tyczy charakteru tej deklaracji, to sekretariat nie chce formułować deklaracji dogmatycznej o religiach niechrześcijańskich, ale raczej normy praktyczne i duszpasterskie». Nostra aetate nie ma żadnego autorytetu dogmatycznego, zatem nikt nie może od nikogo wymagać uznania tej deklaracji za dogmatyczną. Deklarację [soborową] można zrozumieć tylko w świetle Tradycji i ciągłego Magisterium. Przykładowo istnieje dziś, niestety, pogląd – sprzeczny z wiarą katolicką – o istnieniu drogi zbawczej niezależnej od Chrystusa i Jego Kościoła; Kongregacja Nauki Wiary dała mu oficjalnie odpór w swojej deklaracji Dominus Iesus. Zatem jakakolwiek interpretacja Nostra aetate, która zdąża w tym [błędnym] kierunku, jest całkowicie nieuprawniona i musi zostać odrzucona”.

Bractwo informuje na swojej stronie internetowej, że należy przypomnieć, iż w ostatnich kilku miesiącach prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Müller, wyrażał przeciwne stanowisko, kiedy podkreślał, że FSSPX jest zobowiązane zaakceptować wszystkie dokumenty soborowe. Przytacza również wypowiedź kard. Müllera z 24 maja udzieloną w wywiadzie dla „National Catholic Register” o tym, że Bractwo musi „bez zastrzeżeń uznać” zasadę wolności religijnej jako prawo człowieka, a także obowiązek prowadzenia dialogu ekumenicznego.

W innej wypowiedzi z czerwca dla miesięcznika „Herder Korrespondenz” kardynał poszedł o krok dalej i osądził, iż jeśli ktoś „chce być w pełni katolikiem, musi uznawać papieża i II Sobór Watykański” i nie odrzucać go tylko na tej podstawie, iż był soborem pastoralnym i nie zdefiniował żadnych dogmatów.

Źródło:
news.fsspx.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.