Arabia Saudyjska deklaruje możliwość zbrojnej interwencji w Syrii. Wzrasta napięcie w regionie

Arabia Saudyjska jest skłonna przyłączyć się do operacji wojskowych w Syrii przeciwko reżimowi Bashara al-Assada – takiej informacji udzielił saudyjski rzecznik wojskowy Ahmed Asiri. Oczywiście obszar działania ich sił zbrojnych prowadzony miałby być pod kuratelą USA. Minister Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej poinformował, że „jeśli zawiedzie rozwiązanie polityczne w Syrii, zostanie wdrożony plan B”. Tożsame nastawienie oznajmiły Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Z kolei święcący ostatnimi czasy trumfy syryjskiej ofensywy Assad oświadczył, że jest otwarty na pokojowe rokowania, jednak nie bierze pod uwagę zawieszenia broni z terrorystami oraz zasiadania z nimi przy jednym stole, do czego pragną doprowadzić wrogowie Syrii. Prezydent zapewnił, ze nie spocznie, dopóki nie wyzwoli całego kraju oraz oskarżył rządzących w Europie o spoczywającej na nich odpowiedzialności za dopuszczenie do exodusu Syryjczyków i apeluje do nich o ich wspomożenie w powrocie do ojczyzny.

„Zaapeluję do europejskich rządów, które przyczyniły się do exodusu (z Syrii), dostarczając zaopatrzenia terrorystom i nakładając na Syrię embargo, aby dopomogły Syryjczykom w powrocie do domu.”

Wobec interwencji Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich obojętny nie będzie mogła pozostać jedna z czołowych potęg w regionie – Iran, którego przychylność wobec obecnego reżimu w Syrii, przynależność do antysyjonistycznego frontu oraz skonfliktowane stosunki z Saudyjczykami zwiastują jego uaktywnienie w syryjskim konflikcie.

Źródło:
fakty.interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.