Barack Obama: Ksenofobia gorsza od ISIS

W najnowszym orędziu do narodu amerykańskiego Barack Obama zawarł kilka bardzo ciekawych tez. Trzeba przyznać, że amerykańska administracja lubi bezczelność, dobry dowcip, ale również potrafi być od czasu do czasu bardzo szczera. Jak inaczej wyjaśnić słowa pierwszego czarnego prezydenta USA?

Stwierdził on, iż ISIS nie jest zagrożeniem dla Ameryki, nie jest również w żadnym stopniu reprezentantem islamu. Całkowicie się z tym zgodzimy. Tak jak III RP nie jest zagrożeniem dla Unii Europejskiej, a Jarosław Kaczyński dla polskiej demokracji. To są wytwory tych struktur, a pełni zależne i kontrolowane. Zgodzimy się, że ISIS nie reprezentuję islamu. To nawet nie jest religijna organizacja. To terrorystyczna przybudówka terrorystycznego państwa USA.

Obama znalazł jednak prawdziwego wroga USA. Jest nim ksenofobia:

Gdy rośnie frustracja, będą pojawiać się głosy namawiające nas do powrotu do plemion, do czynienia kozłów ofiarnych ze współobywateli, wyglądających, głosujących czy modlących się inaczej niż my

Bardzo ciekawe słowa. Dobrze gdyby odwiedził obywateli swojego kraju i opowiedział im o rasizmie. Mógłby to zrobić również w Niemczech i w Francji. Naprawdę frustracja rośnie, głównie z powodu tego, że kolorowi znajdujący się ponad prawem mogą bić i gwałcić białe kobiety bez oporu z strony policjantów.

Na koniec Barack Obama zażartował, że gospodarka Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej ma się dobrze, odrzucił oskarżenia o ekonomicznym upadku. To był taki jego dowcip na koniec orędzia, chociaż my byśmy tak nie ryzykowali. Podobno sfrustrowani ludzie, gdy się z nich śmieje robią się ksenofobiczni. A wtedy czarni prezydenci…. yes, we can!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.