Beata Szydło: Brak porozumienia handlowego źle rokuje na przyszłość. Konflikty osłabiają UE

Niedawno europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk powiedział, że pomimo tego, iż rząd euroregionu Nadwiślańskiego ma sporo obiekcji do umowy CETA, to posiada ona już określony kształt i jest już za późno na negocjacje, a ponadto III RP nie może stać zawsze na „czele sprzeciwu”.

Okazało się, że III RP nie tylko nie powiedziała jako pierwsza „nie”, ale też nie powiedziała go za „nie” powiedzianym przez Belgię. Do takiej formy – i treści – sprzeciwu prawicowcy zdążyli nas przyzwyczaić.

Nie przeszkadza to Beacie Szydło w zapewnieniu o braku zgody na rozwiązania, które byłyby niekorzystne oraz o potrzebie ratyfikacji większością 2/3 głosów jakichkolwiek decyzji w sprawie CETA. Sprawa ucichnie, ludzie wrócą do codziennej harówki i płacenia podatków i o problemie nikt nie będzie pamiętał – jest to scenariusz wałkowany bezlitośnie, od dawien dawna.

„To na pewno nie jest umowa naszych marzeń, ale to jest też umowa, która – dzięki temu, że zadbaliśmy o to w Polsce, ażeby były duże gwarancje dla interesu polskiego państwa, która będzie umową, w opinii polskiego rządu, również i parlamentu – bo przypomnę, że polski parlament przyjął stosowną uchwałę dotyczącą przyjęcia umowy CETA – która będzie bardziej gwarantowała interesy polskie niż do tej pory istniejące umowy pomiędzy Polską a Kanadą.” – powiedziała premier.

„To jest naprawdę bardzo, bardzo mocne zabezpieczenie. I naprawdę nie będzie zgody polskiego rządu, rządu PiS, aby wprowadzać rozwiązania, które byłyby niekorzystne dla Polski.”

Pierwsza „eurosceptyczka” III RP wyraziła przy tej sposobności obawę o przyszłość UE, mówiąc, że od Brexitu widać wyraźnie kryzys decyzyjny i przez ten pryzmat umowa CETA jest w taki, a nie inny sposób odbierana. Postraszyła też Federacją Rosyjską, na temat której dyskusja w UE zajmować ma wiele miejsca, dlatego – jak dobry wasal logicznie stwierdziła – że „Brak zgody w przypadku takiego porozumienia, jakim jest porozumienie handlowe, a więc można by powiedzieć, że dotykające bardzo rynku wewnętrznego UE, brak takiego porozumienia źle wróży i źle rokuje na przyszłość.”

I dodała przy okazji ratyfikacji umowy UE z Ukrainą, na którą zgody nie wyraziła Holandia:

„Te kolejne konflikty i kryzysy prowadzą do tego, że UE staje się coraz słabsza i to jest dowodem również i na to, że powinniśmy bardzo mocno i głośno mówić o konieczności reform i te reformy w UE przeprowadzić.”

Podpisanie umowy blokował belgijski region Walonia. Rząd federalny w tym kraju potrzebuje zgody wszystkich regionów i wspólnot językowych kraju, by podpisać porozumienie. Sprzeciw jednego regionu grozi upadkiem umowy, ponieważ zgoda państw UE na zawarcie porozumienia z Kanadą musi być jednomyślna.

Negocjacje ws. CETA zakończyły się we wrześniu 2014 r.

Komisja Europejska zaproponowała państwom członkowskim podpisanie umowy w lipcu. Jeśli to uczynią i parlament europejski przegłosuje umowę, wejść będzie mogła ona tymczasowo w życie, a ostateczna ratyfikacja będzie należeć do parlamentów państw członkowskich i Kanady. Tymczasowe stosowanie umowy miałoby dotyczyć relacji handlowych. Do chwili zatwierdzenia przez wszystkie państwa zawieszona ma być inwestycyjna część umowy.

Na podstawie:
rmf24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.