Centrum Brukseli miejscem niedzielnych starć przeciwników islamizmu z milicją!

W niedzielę doszło do zamieszek w centrum Brukseli, które wybuchły po ataku milicji na grupę kilkuset nacjonalistów i kibiców.

Do incydentów doszło na głównym placu miasta, gdzie pierwotnie miał odbyć się marsz „Nie dla strachu”, który został odwołany na prośbę władz. Nie przeszkodziło to kilkusetosobowej grupie przeciwników islamizacji, która pojawiła się na Place de la Bourse.

Po godzinie 15 grupa została zaatakowana przez milicję. „Stróże prawa” do rozpędzenia tłumu wykorzystywali pałki teleskopowe, granaty hukowe, gaz łzawiący, a także armatki wodne. Akcję milicji, która na co dzień nie zapuszcza się w rejony miasta zamieszkane przez muzułmanów, oddając tym samym w panowanie część miasta imigrantom z Afryki i Bliskiego Wschodu oklaskami skwitowali „antyfaszystowscy” obserwatorzy.

Warto zaznaczyć, że milicja, czy inne służby nie sięgają po adekwatne środki w walce z islamistycznym terroryzmem, a władza – pomimo wielu przesłanek – kontynuuje prowadzącą do negatywnych skutków politykę imigracyjną, lecz kiedy społeczeństwo pragnie wyrazić swój sprzeciw, ta zabrania wszystkiego przez wzgląd na rzekome bezpieczeństwo. Natomiast stosunek milicji do społeczeństwa daje jasno do zrozumienia, że system de facto pragnie karać jedynie niepoprawnych politycznie białych ludzi, podczas gdy muzułmanie mogą swobodnie hasać po brukselskich ulicach wysadzając się w powietrze, nie musząc się obawiać o znalezienie przez milicję odpowiednich środków do przeciwdziałania islamistycznym poczynaniom.

Zdaniem niemieckich mediów „interwencja” spowodowana była „zaczepianiem muzułmanek w tłumie i wykonywaniem hitlerowskich pozdrowień”. Co warte odnotowania „zaczepiane muzułmanki” trafiły na czołówki portali internetowych, gwałcone przez imigrantów białe kobiety – nigdy.

Źródło:
onet.pl/facebook.com/3droga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.