Daniel Cohn-Bendit: Musimy oddalić groźbę nacjonalizmu. Świat nie może być poszatkowany na państwa narodowe

Daniel Cohn-Bendit, Żyd, europoseł Zielonych, lider Maja 68, obywatel Francji, Niemiec, Europy i świata, zwolennik globalizacji, kosmopolitycznego świata i masowej imigracji. Zasłynął z zawarcia w autobiografii „Wielki Bazar” (1976) swoich doświadczeń seksualnych z dziećmi, które nabył w okresie pracy jako przedszkolny wychowawca z podopiecznymi. Przy okazji zdecydowany przeciwnik nacjonalizmu, katolicyzmu i „antysemityzmu”, który na łamach Gazety Wyborczej wypowiedział się o zwycięzcach i zwycięskich ideologiach II Wojny Światowej:

„Po 1945 r. osiągnęliśmy nieprawdopodobny wprost sukces. Wygraliśmy pokój. Przezwyciężyliśmy nacjonalizm i żądzę władzy związaną z istnieniem państw narodowych.”

„Żeby ta wspaniała zwycięska opowieść trwała, musimy dążyć do większej integracji i znowu oddalić groźbę recydywy nacjonalizmu.”

„Jeśli mamy zachować naszą ideę społeczeństwa otwartego i demokracji, musimy zadbać o to, by globalizacja była bardziej równościowa i sprawiedliwa, ale musimy podążać w tym samym kierunku”.

„Świat globalny nie może być poszatkowany na wrogie narodowe państwa. One żadnego z globalnych problemów nie rozwiążą, począwszy od zmian klimatycznych.”

„Państwa narodowe, do których część znowu tęskni, mają przed sobą zupełnie nową perspektywę. Globalizację. Niedługo żadne pojedyncze państwo nic nie będzie znaczyło samo .”

Wiele z tego, co żydowski pedofil powiedział, jest już faktem. Pomimo tragizmu zawartego w rzeczywistości, komicznym jest, iż ideę państw narodowych spłycił do „żądzy władzy” i „wrogości” oraz apeluje do całego świata o coraz większą integrację, globalizację, otwartość, etc, podczas gdy państwo Izrael jest ich zaprzeczeniem w każdym calu.

Zabawne jest też mówienie o „żądzy władzy”, gdy syjonistyczne wpływy trzymają w ryzach instytucje na całym świecie, lecz wiadomo, dlaczego żydowski naród tak bardzo obawia się państw narodowych – stanowią one zagrożenie dla ich światowej hegemonii i oznaczają wolność dla znienawidzonych przezeń gojów.

Na podstawie:
fronda.pl/wpolityce.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.