Francja: Prywatny fryzjer Hollande’a zarabia prawie 10 tys. euro miesięcznie

W środę tygodnik „Canard enchaine” ujawnił zarobki fryzjera, który strzyże prezydenta Francji – według potwierdzonych przez rzecznika rządu informacji fryzjer Francois Hollande’a zarabia za świadczenie swoich usług prawie 10 tys. euro brutto miesięcznie! Olivier B. dba o prezydencką fryzurę od samego początku objęcia przez Hollande’a stanowiska, czyli od 2012 roku, a zakończenie umowy przewidziane jest po upływie pięcioletniego okresu, więc do momentu upływu czasu kadencji.

Dokładna miesięczna pensja pobierana przez Oliviera B. wynosi 9895 euro plus „ewentualny zwrot kosztów mieszkaniowych i inne dodatki na rodzinę”, a sam pracownik zgodnie z umową zawartą z kancelarią prezydenta jest „prywatnym fryzjerem szefa państwa” i nie może ujawniać szczegółów pracy ani żadnych informacji, które posiadł podczas wykonywania swoich obowiązków „przez cały czas trwania umowy i po jej wygaśnięciu”. Tygodnik zaznacza, że musi być przy tym dostępny 24 godziny na dobę oraz towarzyszy prezydentowi w większości podróży.

Jakże to logiczne, że wielmożny prezydent sam nie jest w stanie zadbać o własną fryzurę i w tym celu musi zatrudniać za takie pieniądze prywatnego, w pełni dyspozycyjnego fryzjera. Koniec końców polityk jest produktem, a opakowanie zawsze musi dobrze się prezentować, by się sprzedać, cokolwiek by się nie działo, choć wiadomo, że usługi świadczone przez takiego fryzjera mogą praktycznie ograniczać się do niewielkiego wymiaru czasu pracy.

W każdym razie być może to stąd pochodzą te pomysły reformy prawa pracy w euroregionie Nadsekwańskim, gdzie prezydent może myśleć, że skoro jego prywatny fryzjer jest cały czas w stanie gotowości, to tak sprawa musi wyglądać w przypadku wszystkich pracowników, a przynajmniej powinni pracować jeszcze więcej godzin. Problem w tym, że szarzy ludzie nie zarabiają po 10 tys. euro miesięcznie, a i pieniądze na fryzjera prezydenta same się nie znajdą. A gdzie jeszcze finanse na inne „podstawowe” wydatki?

Na podstawie:
gosc.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.