Francja: Uchodźcy z Calais koczują na ulicach Paryża

Prace nad likwidacją „dżungli” w Calais zostały rozpoczęte w poniedziałek i zakończyły się w środę. Na zgliszczach obozowiska, które stanowiło dla lokatorów tymczasowe mieszkanie na drodze do innego życia, została garstka uchodźców – około setki dawnych jego mieszkańców, przeważnie nieletnich.

Likwidacja obozowiska zbiegła się w czasie z wzrostem uchodźców śpiących na ulicach Paryża, których liczba według lokalnych władz zwiększyła się o jedną trzecią. Związek pomiędzy dwoma wydarzeniami potwierdzają zarówno inni migranci i władze miasta.

Założeniem planu demoliberalnych władz była likwidacja „dżungli” i przetransportowanie autokarami wszystkich jej mieszkańców do wyznaczonych ośrodków, gdzie w ciągu najbliższych miesięcy będzie rozstrzygany ich dalszy los. Sporo osób jednak mogło skorzystać z okazji ucieczki z obozu, by uniknąć relokacji.

Uchodźcy, którzy na własną rękę postanowili opuścić obozowisko, mogli szukać schronienia w Paryżu, gdzie – jak relacjonuje Reuters – w jego północno-wschodniej części można natknąć się na setki namiotów rozbitych przez uchodźców, którzy chronią się przed zimnem za pomocą kartonów. Większość z nich twierdzi, że pochodzi z Sudanu.

„Jest tu dużo nowych osób” – mówi dziennikarzom Reutersa 21-letni Mustafa z Darfuru.

„Widzę tu więcej ludzi niż wcześniej. Wczoraj i przedwczoraj zjawili się tu ludzie z Calais” – wtóruje mu jego rodak Ali.

Odpowiedzialna za kwestię bezpieczeństwa zastępczyni mer Paryża Colombe Brossel powiedziała, że obecność migrantów nie jest niczym nowym w stolicy, lecz zauważalny jest wzrost ich liczby.

„Od początku tygodnia widzimy duży wzrost. Zeszłej nocy nasi pracownicy naliczyli od 40 do 50 nowych namiotów. Nie jest to wielki skok w liczbach, ale widać wyraźny wzrost. Niektórzy z nich są z Calais, inni z innych miejsc.” – powiedziała

Z wyliczeń Brossel wynika, że w prowizorycznym miasteczku znajduje się nie mniej, niż 700 namiotów, a w okolicy śpi pomiędzy 2 a 2,5 tysiąca osób. Brossel tłumaczy, ze jest to wzrost w porównaniu z 1,5 tysiąca sprzed kilku ostatnich dni.

Dyrektor biura zajmującego się ochroną uchodźców Pascal Brice powiedział, że wzrost ten nie oznacza problemu z masowym przemieszczaniem się uchodźców z „dżungli” do Paryża i jak ocenia chociaż może dochodzić do takiej sytuacji, to „najważniejsze jest to, że 6 tys. osób otrzymało ochronę”.

24-letnia Sudanka Ama, która jest w ciąży, przyjechała do Paryża miesiąc temu: „Byłam wcześniej w Calais, ale nie udało mi się dostać do Wielkiej Brytanii. Nie mogłam tam zostać w ciąży, było zbyt ciężko.”

Niebawem w Paryżu zostanie otwarty obóz dla uchodźców. Będzie on mógł zmieścić około tysiąca osób.

Źródło:
tvn24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.