Hanna Gronkiewicz-Waltz: „Nie boję się Polski muzułmańskiej”

Prezydent Warszawy i zarazem wiceprzewodnicząca PO Hanna Gronkiewicz-Waltz w wywiadzie z Moniką Olejnik powiedziała, że nie boi się „Polski muzułmańskiej”. Uznała, że imigranci nie stanowią dla nas zagrożenia, a jedyny problem leży w barierze językowej. Z jej wypowiedzi wynika, że nauczenie się języka przez imigrantów jest gwarantem ich pokojowej egzystencji. Na pytanie, czy boi się Polski muzułmańskiej odpowiedziała:

„Nie boję się Polski muzułmańskiej. Spotkałam się w Wiedniu z przedstawicielami ratusza, którzy powiedzieli mi, że problemem nie jest religia, tylko język. Dlatego najszybciej adaptują się dzieci, które są wysyłane do austriackich szkół. Natomiast największy problem jest z matkami, które są same w domu, nie mają motywacji do uczenia się i na ogół też nie podejmują pracy, bo w kulturze arabskiej to mężczyźni pracują. Dlatego Wiedeń ma specjalny program nauki niemieckiego dla matek. Tak więc problemy są zupełnie inne, niż my sobie wyobrażamy.”

Chwilę później skomentowała warszawskie manifestacje przeciwko imigrantom:

„Przede wszystkim te hasła były straszne, dlatego ja uważałam, że to jest pewne przekroczenie kodeksu karnego i tutaj się nie zgodzę, ani z argumentacją pani redaktor Siedleckiej, ani wojewody, od strony prawnej również. (…)Pamiętajmy, że dzisiaj musimy czytać to, co się pisze w internecie, to jest zupełnie inny sposób przekazu. Uważam, że uczestnicy popełnili przestępstwo już w internecie.”

Trzeźwość umysłu Hanny Gronkiewicz-Waltz zasługuje na szczególne uznanie. Antyimigracyjne manifestacje i nastroje budzą w niej odrazę i niepokój, ponieważ mogą urazić innych. Jednak wystarczy, że jakaś osobistość szepnie jej słówko do ucha, a jest w stanie nie przyjmować do świadomości tych wszystkich brudnych incydentów, jakich dopuszczają się imigranci, a problem masowej imigracji sprowadzić tylko i wyłącznie do nauki języka.
To jest jeden z lepszych przykładów światopoglądu polityków – obawiają się oni Polski nacjonalistycznej ze względu na rzekomy terror i przemoc, natomiast nie boją się już islamizmu, pomimo tego, że jego zwolennicy obcinają niewiernym głowy, moletują i gwałcą kobiety oraz są odpowiedzialni za zamachy i wybuchy bomb.
Skoro Gronkiewicz-Waltz tak bardzo zależy na imigrantach, to niech sama wyjedzie na Bliski Wschód – do Państwa Islamskiego. Jedynym problemem może okazać się to, że może nie zdążyć nauczyć się języka.

2 comments

Get RSS Feed
  1. kamil2662@wp.pl

    Prezydent Warszawy to zdrajczyni słowiańskiej rasy i kultury. Nie rozumiem jak można wpuścić masowo ludzi z 3 świata i dać im prawa obywatelskie.

  2. B.

    Niech Ona nie porównuje tego co się dzieje w Wiedniu. Matki siedzą w domach, ponieważ mają dobry socjal i nie uczą się języków bo zajęte są płodzeniem kolejnych dzieci. A po co mają pracować jak państwo im da! Co do innych problemów…rodowici Wiedeńczycy już nie mogą na nich patrzeć, a oni czują się jak u siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.