III RP: 4 tysiące za urodzenie niepełnosprawnego dziecka. „To nie rozwiązuje problemu”

Rząd Prawa i Sprawiedliwości pragnie wyjść z sytuacji, w której znalazł się po odrzuceniu w sejmie w drugim czytaniu projektu Ordo Iuris. Postanowił w tym celu użyć środka, który skutecznie potrafi zmieniać przekonania – szeleszczących banknotów.

Projekt rządowej ustawy „Za życiem”, która została skierowana przez Beatę Szydło do biura legislacyjnego sejmu, zakłada 4 tys. zł jednorazowego świadczenia dla rodziców dzieci, u których zdiagnozowano ciężkie i nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu. Świadczenie to przysługiwać będzie matce lub ojcu dziecka, opiekunowi prawnemu albo opiekunowi faktycznemu dziecka bez względu na dochód.

Więcej informacji na temat projektu KLIK.

Projekt kwestionowany jest przez obrońców życia, którzy pragnęli zaostrzyć wraz z Ordo Iuris zakaz aborcji.

„To nie jest program ochrony życia, to program socjalny gwarantujący pewne niewielkie zasiłki.” – mówi Kaja Godek z zarządu fundacji Życie i Rodzina – „to tak jakby walczyć z niewolnictwem wykupując poszczególnych niewolników, zamiast wprowadzić zakaz niewolnictwa” – dodała oraz powiedziała, że jeśli nie zabezpiecza się prawa do życia dla każdego dziecka, to znaczy, że państwo nie funkcjonuje poprawnie.

„Projekt ustawy niestety w żaden sposób nie ogranicza prawnie procederu aborcji. Nie przyznaje prawa do życia dzieciom w łonie matki, u których zdiagnozowano niepełnosprawność. Nadal będzie można zabijać dzieci” – mówi dla KAI Mariusz Dzierżawski.

Inne zdanie na ten temat przedstawił w wpolityce prof. Chazan:

„Na pewno jest to krok w dobrym kierunku. Chodzi o to, żeby wesprzeć kobietę, która zdecydowała się przedłużyć życie dziecku, u którego przed urodzeniem rozpoznano chorobę. Może to dodać jej siły, aby mogła podjąć decyzję o zachowaniu życia dziecka. Ale to jest dopiero mały krok, bo 4 tysiące złotych z pewnością nie wystarczy na to, aby poddać takie chore dziecko później leczeniu, rehabilitacji czy mogło podjąć naukę. Tu na pewno będą bardzo różne koszty wychowania takiego dziecka.”

Na podstawie:
ekai.pl/wpolityce.pl/GW

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.