III RP: Beata Szydło składa obietnice wobec repatriantów

Podczas spotkania z repatriantami w 80. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków do Kazachstanu przez władze sowieckie premier Beata Szydło zapewniała, że jej rząd nie spocznie, dopóki do Polski nie wrócą wszyscy Polacy, którzy tego pragną. Według szacunków w ramach dwóch akcji deportacyjnych z terenów Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej przesiedlonych zostało 60 tys. osób polskiego pochodzenia.

– Nigdy nie spoczniemy, póki do Polski nie nie wróci każdy Polak i każda Polka, którzy chcą wrócić. „My, młode pokolenia, uczymy się, jak kochać Polskę, być Polakiem”, a ci, których sowieckie władze zmusiły do opuszczenia ziemi pokazali w jaki sposób to robić. – czytamy w wypowiedzi szefowej rządu przytoczonej przez wprost.pl

– Repatrianci, potomkowie tych, którzy zostali wygnani ze swoich domów, ze swojej ojczyzny to ludzie, którzy całym swoim życiem świadczyli o tym, że Polska, miłość do Polski, to jest wielka wartość, która czyni cuda i dzięki której możemy być nie tylko dumnym narodem, ale dzięki niej przetrwaliśmy tak wiele przeciwności, potrafiliśmy pokonać trudności, złamać bariery, zrzucić okowy, które pętały naszą ojczyznę, bo dzięki swoim obywatelom Polska trwa i trwać będzie.

Widocznie nauka ta idzie rządowi słabo, bo nie ma na ten temat nawet elementarnej wiedzy i jeszcze sporo przed nim czeka. Co prawda ludzie Ci potrafią udzielać wzniosłych, poruszających wypowiedzi, lecz co po nich, skoro nie mają pokrycia w rzeczywistości? Jaki sens widzi Beata Szydło w repatriacji Polaków na terytorium III RP, czyli do państwa, którego jej rząd nie potrafi uzdrowić nawet na tyle, by stało się wystarczająco atrakcyjnym do powstrzymania własnych obywateli od emigracji oraz które znajduje się pod brukselską okupacją, tak jak onegdaj PRL pod moskiewską?

Zabiegi PR-owe mogą sprawiać wrażenie III RP jako przyjaznego państwa – zresztą taka ich rola – lecz jest to złudzenie, pod którego zasłoną skrywa się antyludzka machina zmierzająca w kierunku zgoła przeciwnym jakiejkolwiek normalizacji. Niestety wielu umysłom w zupełności wystarczy słowo o patriotyzmie, Polsce i walce, by pokochać Beatę Szydło i jej demoliberalną linię polityczną, którą kontynuuje po swoich poprzednikach. Miejmy jednak nadzieję, że naród polski pokona trudności i dojrzeje do tego, by zrzucić okowy niewoli, które nieprzerwanie krępują nas i naszą wolność.

Na podstawie:
wprost.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.