III RP: Podwyżki na salonach. Pensja pierwszej damy przekracza 10 tys. złotych

Rządy PiSu nie spoczywają na laurach i pragną przeforsować kolejną „światłą” ustawę. Według projektu pierwszej damie demoliberalnych salonów należy się pensja, a prezydentowi, członkom rządu, wicepremierom, ministrom, wiceministrom i wojewodom podwyżki. Dzięki zmianie Agata Kornhauser-Duda może liczyć na wynagrodzenie nawet w wysokości bagatela 13 540 złotych miesięcznie.

Jak podaje „Fakt” 12 275 zł to pensja, a 1 265 zł to maksymalna kwota dodatku stażowego. Z informacji podawanych przez media wynika, że zmiana przepisów dotyczy również żon byłych prezydentów – Anny Komorowskiej, Jolanty Kwaśniewskiej i Danuty Wałęsy.

Prezydentowe będą otrzymywać pensje dożywotnio.

Na projekcie PiSu zyska również premier Beata Szydło, która obecnie zarabia 16,7 tys. zł brutto – pensja ta ma wzrosnąć do 24,1 tys. złotych. Według ustawy wynagrodzenia m.in. prezydenta, wicepremierów, ministrów, wiceministrów i wojewodów mają wzrosnąć od 4 do 5 tys. zł

Najmniejsze podwyżki mają mieć posłowie i senatorowie – najmniejsze, choć przekraczają zarobki zwykłego, ciężko pracującego człowieka. Wyniosą one ok. 2,7 tys. miesięcznie.

Politycy gnębiący polskie społeczeństwo potrafią zadbać o własne interesy i zabezpieczać swój teraźniejszy byt, jak i swoją przyszłość. Przeciętny zjadacz chleba nie może liczyć na dożywotnie wynagrodzenie przekraczające 10 tys. złotych, lecz bardziej prawdopodobne jest, że do końca życia będzie zarabiał kwoty uwłaczające godności ludzkiej i biedował.

Nie może oczywiście sobie pozwolić nawet na nabycie po przyjacielsku jakiegoś nieopodatkowanego dobra, ponieważ jest to pozbawianie wpływów do skarbu państwa, za co grozi mu utrata całego majątku i status groźnego przestępcy. Przecież pieniądze na wynagrodzenie dla okupacyjnych polityków i ich dam same się nie znajdą.

Źródło:
rmf24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.