III RP: Z początkiem roku na wschodnie rubieże UE trafią amerykańskie pododdziały

Na początku 2017 roku amerykanie wzmocnią swoją wschodnią strefę wpływów wysyłając na rubieże Unii Europejskiej pierwsze pododdziały żołnierzy. Zapewnienie o obecności obcych wojsk na terytorium euroregionu Nadwiślańskiego wystosował resort obrony.

Wojska amerykańskie będą stacjonować w ramach wzmocnionej Wysuniętej Obecności NATO (eFP) i amerykańskiej inicjatywy wzmocnienia regionu (ERI).

W ramach eFP w III RP będzie stacjonować amerykańska batalionowa grupa bojowa, a w ramach współpracy dwustronnej Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa (ABCT) oraz grupa zadaniowa Brygady Lotnictwa Bojowego.

W pierwszym etapie w styczniu na terytorium III RP zawitają żołnierze i sprzęt Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, która zostanie rozmieszczona pomiędzy Drawskiem Pomorskim a Żaganiem, natomiast później część z jej elementów zostanie rozlokowana w wschodnich rejonach oraz w kilku innych lokalizacjach.

Batalionowa grupa bojowa NATO eFP zostanie rozmieszczona na wschodzie w kwietniu przyszłego roku. Miesiąc wcześniej do III RP trafią wydzielone siły Brygady Lotnictwa Bojowego, na wyposażeniu której znajdą się śmigłowce.

Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa (około 4 tys. żołnierzy) zostanie przeniesiona do UE w ramach amerykańskiej inicjatywy wzmocnienia regionu i jej rozmieszczenie będzie realizowane cyklu 9-miesięcznym. W ramach eFP przybędzie ponad 800-osobowy 2 Batalion 2 Pułku Kawalerii i w oparciu o te jednostki Amerykanie utworzą batalionową grupę bojową NATO eFP z uwzględnieniem żołnierzy z Rumunii i Wielkiej Brytanii, która będzie współdziałała m.in. z 15 Brygadą Zmechanizowaną.

Podczas zeszłotygodniowego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli Macierewicz powiedział, że celem pobytu tych oddziałów nie jest prowadzenie manewrów, lecz natychmiastowa gotowość do walki, jeśli nastąpi taka konieczność. W komunikacie MON podkreśla, że obecność ta wynika z decyzji podjętych na szczycie NATO w Warszawie.

Paradoksem jest, że Macierewicz bije na alarm i staje na głowie, by nie wpuścić na terytorium euroregionu Nadwiślańskiego żołnierzy wschodniego imperializmu, podczas gdy w tym celu zaprasza wojska jego zachodniego odpowiednika. No cóż, taka rola dobrego wasala – wypruwać sobie żyły w interesie innych. Powoływanie się jednak w takim przypadku na obronę rzekomej wolności pod zachodnim berłem, jak wielokrotnie miało to miejsce, przekracza granice wszelkiego absurdu.

Na podstawie:
rmf24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.