Imigracyjny chaos – kto jest dyskryminowany?

Imigranci stawiają System przed trudnym wyborem. Oczywiście poradzi on sobie z „wyjaśnieniem” sytuacji, ale nutka chaosu zawsze wzbudza w stopniu zależnym od skali danej sytuacji jakąś sensację.

Dortmund. Dwie osoby stoją nieopodal dworca. Należą one do grona będącego ucieleśnieniem zgnilizny demoliberalizmu. Jeszcze nie wiedzą, że zbliża się do nich niebezpieczeństwo. Przyzwyczaili się do bierności względem nich ze strony niemieckiego społeczeństwa, a ich obecność nie wzbudza już wśród nich kontrowersji. Yasmine i Elisa zostali jednak zauważeni przez imigrantów, którym nie spodobało się to, że napotkali na swojej drodze transseksualistów. Padł sygnał do ataku i grupa imigrantów uzbroiła się w kamienie, którymi chciała sprawdzić wytrzymałość nowo poznanej pary. Zostało im to jednak uniemożliwione przez policję patrolującą w tym czasie teren niedoszłego spotkania kamieni z ciałami transseksualistów.

W takiej sytuacji imigranci są homofobami, a transseksualiści oraz ludzie nazywający imigrantów tym mianem, sami są ksenofobami. System więc nie nazywa ich homofobami, bo w swojej retoryce sam musiałby nazwać siebie rasistowskim, ale ich celem było skrzywdzenie, bądź pozbawienie życia innej świętości współczesnego świata – zboczeńców. Która z tych grup została zdyskryminowana?

A tym czasem obrotu przybiera sprawa dotycząca sylwestrowej zabawy imigrantów. Padło kolejne oskarżenie. Kobieta, która udzieliła przed kamerami wywiadu o ataku imigrantów na nią i inne kobiety, została oskarżona o rasizm oraz sianie anty-muzułmańskiej propagandy. Selina, pomimo zdobycia przez muzułmanów jej danych i upublicznieniu ich w wideo, które zostało obejrzane ćwierć miliona razy, oświadczyła, że nie zamierza przestać mówić prawdy o zajściach w Kolonii.

To jest Wasza demokracja.

Źródło:
prostozmostu.net/ndie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.