Imigranci mają negatywny wpływ na wynagrodzenia w Polsce

Wolność, którą tak bardzo szczyci się dzisiaj demoliberalny System, polega jedynie na tym, że rdzenny mieszkaniec danego kraju tak nisko zarabia, że musi wyemigrować na zachód, by żyć na przyzwoitym standardzie, co oczywiście umożliwia mu wspaniałomyślna Unia Europejska. Ciekawe gdzie jest ta równość i solidarność, o której się tak dużo mówi, jeżeli chodzi o multikulturalizm, tzw. tolerancję, czy inne cuda „nowoczesnego” świata, a zapomina, gdy jedni są wyzyskiwani i upadlani przez drugich.

Problem związany z migracją ludności dostrzegł prof. Kazimierz Frieske. Trafnie zauważył, że niskie płace – pomimo tego, co mówi się społeczeństwu – tak naprawdę nie wzmacniają gospodarki, wręcz przeciwnie – utrzymuje ją w pułapce niezmiennego stadium. Ponadto zastrzegł, że w Polsce nie brakuje rąk do pracy, a problem podjęcia płatnego zajęcia wynika z oferowanych stawek, które są zbyt niskie. Według profesora przyjmowanie imigrantów nie jest antidotum na rozwiązanie problemu, ponieważ zaniżają oni wymogi wynagrodzenia oraz dodał, że już w drugim pokoleniu stopa bezrobocia zwiększa się wśród nich do dwukrotnie wyższej, niż ta przeciętna.

Źródło:
http://prostozmostu.net/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.