In vitro – kobieta urodziła dziecko męża i innej kobiety

Mainstreamowe media przekazują społeczeństwu obraz postępowego świata jako miejsce pełne miłosierdzia i zrozumienia oraz wzniosłe na fundamencie wolności, równości i braterstwa. Można odnieść wrażenie, że jest odporny na wszelkie skazy, a wszelkie zło i pęta niewoli w tym wyzwolonym świecie są domeną wynikającą z tradycji, a szerzej z depozytu wartości i zasad ciemnogrodzkiej cywilizacji łacińskiej. Zdrowa i silna rodzina zepchnięta jest przez nie do roli bezrobotnego, pijącego ojca, który bije żonę oraz gromady niedożywionych i pałętających się dzieci, nawet jeśli ojciec jest ułożonym przedsiębiorcą, jego żona zaradną kobietą, a dzieci zwyczajnymi dziećmi. W postępowym świecie nie ma miejsca na naturalne i silne więzi, lecz pragnie nas się przekonać, że osiągnięcia współczesnego świata mają służyć pomocą rodzinie i dawać jej szczęście, co wzbudza wątpliwości przez sam wzgląd na jej prześmiewczy obraz w ich oczach. Dobrze wiemy, że działania te są motywowane czymś zupełnie innym, nie mającym nic wspólnego z tym, co można nazwać pozytywnym. I choć postępowy świat przedstawiany jest bez wad, to nikogo w nim nie dziwi, kiedy kobieta sztucznie zapłodniona nosi dziecko swojego syna. Skandalu nie wzbudza również to, gdy wskutek zapłodnienia in vitro, który miał miejsce w Polsce, pacjentka urodziła nie swoje dziecko. Oprócz tego, że nasienie męża nie zostało połączone z komórką jajową żony, lecz komórką innej kobiety, to dziecko urodziło się z wadami genetycznymi. Mediom jednak nie przeszkadza to w określaniu łacińskiego świata mianem patologicznego oraz pisaniu peanów na temat NWO.

Na podstawie:
fakty.interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.