Jan Hartman: Dziękuje Dodzie za walkę o demokratyczne państwo

Uwielbiamy Jana Hartmana. Naprawdę. Jest tak pocieszny i rozpaczliwy w swoim bełkocie, że naprawdę nabieramy do niego sympatii. Oczywiście, brzydzi nas dalej jego poparcie dla kazirodztwa i pedofilii, o pedalstwie nie wspominając, ale jednak cenimy wesołków.

Tym razem na swoim blogu na serwisie Polityka, „Pan Liberalny Profesor”- w swoim mniemaniu- zastępca szczęśliwie zmarłego konfidenta Bartoszewskiego- pisze o Dorocie „Dodzie” Rabczewskiej. Dlaczego? Ano, dlatego, że została ona ukarana karą 5 tysięcy złotych z art. 196 KK, czyli za obrazę uczuć religijnych za jej komentarz o Piśmie Świętym: „ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła”.

Nie będziemy oceniać wyroku. Szczerze to jako katolicy, mamy kompletnie gdzieś co mówi jakiś telewizyjny blond-matoł na temat naszej religii. Wielki- Światły- Nowoczesny- Liberalny umysł Hartmana informuje nas jednak: to bojowniczka wolności. W czasach, gdy za krytykowanie cyganów, imigrantów, czarnuchów, pedałów czy – broń Boże- żydów można zostać skazany na pozbawienie wolności, Jan Hartman pisze:

Dorota Rabczewska zrobiła coś ważnego dla Polski, ale środowiska demokratyczne jakoś nie spieszą się z podziękowaniami. Skoro tak, to sam wyjdę z trzeciego szeregu, stanę na środku i powiem: dziękuję Pani za zaangażowanie i trud w obronie standardów demokratycznego państwa prawnego, wolności słowa i ekspresji.

To prawda. Standardy demokratycznego państwa wyznaczają ludzkie pokroju Dody czy Janka. To „demokratyczne państwo” musi przestać istnieć.
Hartman odpływa, ale tym razem nie podamy mu numeru do szpitala psychiatrycznego, lecz zgłaszamy go do prestiżowego konkursu Kosmita Roku 2015, do której nominowany jest już Krzysztof Pieczyński , Bronisław Komorowski i Czarna Międzynarodówka. Odwiedzajcie naszą stronę- już niedługo głosowanie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.