Kaczyński za suwerennością, chyba że zapłacą.

Parodyści z tzw. polskiej prawicy zawsze podczas wyborów ubierają szaty walczących o niepodległość patriotów. Oczywiście wszystko zmienia się po wyborach, po których ścigają się z swoimi parlamentarnymi przyjaciółmi o to kto szybciej przybiegnie do swojego pana i pomerda ogonkiem. Co wybory jesteśmy pod wrażeniem naiwności niektórych sympatyków prawicy, którzy w szale nakręconym przez PRowców partyjnych dowodzą tezom pokroju: jeśli teraz nie wygramy, stracimy suwerenność. Otóż smutniejsza prawda jest taka, że suwerenności nie odzyskaliśmy od czasów II Wojny Światowej, gdyż w Magdalence i przy Okrągłym Stole Wasi idole dogadywali się jak łagodnie przejść pod nowego pana. Niepodległość właściwie też straciliśmy i również przez Waszych idolów. Nie dajcie zwieść się poglądowy, że walczycie w wyborach o Polskę. Nie bądźcie marionetkami- myślcie niezależnie. Kolejny dowód dostarcza Jarosław Kaczyński w dzisiejszym wydaniu tygodnika „Do Rzeczy” (którego nota bene propaganda propisowska jest nie do wytrzymania)  powiedział do klęczących dziennikarzy:

Rzeczywiście nie mamy terminu i euro może być w Polsce, ale wtedy, gdy będzie to nam się bardzo wyraźnie opłacało. Bo to też wiąże się z utratą suwerenności.

Oczywiście będzie się Kaczyńskiemu opłacało jak będzie rządził, jak nie to wtedy się nie będzie opłacało bo nie dostanie cukierka od Brukseli. Później jednak i tak będzie wmawiał, że jest ostatnią nadzieją naszej Ojczyzny, a jego brat był wielkim prezydentem. Żałosne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.