Komorowski o wolności…

Wolność oznacza, że naród jest suwerenem państwa, które tworzy i w ramach którego funkcjonuje oraz które podejmuje niezależne decyzje i kierunki rozwoju. Oznacza, że jest niezależnym organizmem na płaszczyźnie politycznej, społecznej, ekonomiczno-gospodarczej oraz militarnej. Jednak prezydent Komorowski nie uwzględnia tych czynników, jako fundamentów wolności. Dla niego „wolność mierzy się osiągnięciami, rozwojem i nowoczesnością”. Ponadto stwierdził na obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego stwierdził:

Jest coś niemądrego i niedobrego, chyba w politycznie motywowanej, bo dalekiej od prawdy tezie, że to dzisiaj, po 26 latach polskiej wolności należy Polskę odbudowywać ze zgliszcz i ruin tak, jak po wojnie.

Ostatnie 26 lat nie było dla Polski czasem wolności, lecz okresem jej zaprzepaszczenia. Rozprzedany przemysł, ingerencja zewnętrznych instytucji w sprawy państwa, gospodarki i wojska, brak własności prywatnej oraz prowadzenie społeczeństwa w kierunku przeciwnym w stosunku do możliwości rozwoju – to wszystko nic w porównaniu do „nowoczesności”, która według Komorowskiego oznacza wolność. Ciekawe również jakie osiągnięcia na myśli ma prezydent? W takim razie podczas II wojny światowej też mieliśmy wolność – wszak Trzecia Rzesza odwiedziła nas ze sprzętem i technologią, o jakiej II RP mogła pomarzyć. A wielkość nazistowskich autostrad możemy podziwiać po dziś.

Nasz kraj potrzebuje odnowy, bo umiera. Tylko polityczne prostytutki nie dostrzegają nędzy społeczeństwa, ponieważ sami zarabiają na jego niedoli krocie. Jednak odnowy nie przyniesie PiS, czy prawica, ponieważ sama jest odpowiedzialna za prężną budowę tego Systemu. Porażka PO oznacza chwilową klęskę jedynie dla obozu rządzącego, dlatego Komorowski uderza w PiS. Jednak ewentualne rządu PiSu przyniosą jedynie kosmetyczne zmiany, a fundamenty niewolnictwa społeczeństwa, na których opiera się III RP i cały System pozostaną takie same.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.