Komorowski twierdzi, że trzeba stać po stronie pokrzywdzonych. Sam stoi po przeciwnej barykadzie

Bronisław Komorowski podpisał konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Cóż z tego, że nie wnosi nowych rozwiązań, które przeciwdziałałyby przemocy.  Ważne, że podpisał ładnie zatytułowany papierek, dzięki któremu będzie uważany za wyzwoliciela krzywdzonych z sideł przemocy. W szczególności, że wyraża się o tym z taką troską:

Nie można w takich sprawach kierować się kalkulacją polityczną czy wyborczą. Po prostu trzeba być pryncypialnie i zasadniczo po stronie ofiar, po stronie krzywdzonych, po stronie słabszych.

Żeby była jasność: przemoc domowa jest zjawiskiem, które powinno być eliminowane z relacji międzyludzkich. Jednak granie roli troskliwego obrońcy kobiet, podczas gdy pławi się w luksusach za skradzione społeczeństwu pieniądze jest zwykłym skurwysyństwem. Jakoś nie za bardzo przejmuje się wprowadzaniem rozwiązań, dzięki którym to społeczeństwo mogłoby się rozwijać. W szczególności, że jednym z czynników rodzących przemoc, jest brak wystarczającej ilości pieniędzy na utrzymanie rodziny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.