Łódź: W szkołach nie ma miejsca na dumę z własnej rasy

Przeglądając wiadomości na onet.pl moją uwagę przykuł tytuł „Nazistowskie symbole promowane w łódzkiej szkole”. Jak się okazało chodzi po prostu o popularny w środowisku nacjonalistycznym symbol krzyża celtyckiego uwieńczony napisem „white pride”, który znajdował się na drugim planie grafiki ozdabiającej kalendarze rozdawane uczniom przez sympatyków ŁKSu. Sprawę nagłośniła niezawodna w podobnych przypadkach Gazeta Wyborcza wydawana przez Agorę, której 11,2% udziałów kupił ostatnio fundusz MDIF finansowany przez George’a Sorosa, ponieważ ta ponosi straty.

Onet informuje, że udało się dotrzeć do rodziców uczniów, którzy mieli być oburzeni z powodu gadżetów, jakie dostały ich pociechy. Kluczowymi słowami we wszystkich wypowiedziach były „uznawane”, czy „kojarzone” i to oczywiście z neonazizmem/faszyzmem. Standard. Jak krzyż celtycki ma nie być kojarzony właśnie w taki sposób, skoro żydowskie media co rusz używają takiej błędnej retoryki i podsycają wokół niego taką atmosferę.

Wiceprezydent Trela twierdzi, że „Nie ma i nigdy nie będzie zgody na to, żeby dzieci w podstawówkach stykały się z taką symboliką. To sytuacja absolutnie niedopuszczalna i mam nadzieję, że więcej się nie powtórzy.”

Wiceprezydentowi przeszkadza, że wśród uczniów rozpowszechniane były treści promujące w jakiś sposób dumę z własnej rasy, bo to już uznawane jest powszechnie za „rasistowskie”, lecz nie przeszkadza mu, kiedy dzieciom wpaja się wartości zgoła odmienne. Nie oburza się, kiedy dzieci uczone są okupacyjnego hymnu Unii Europejskiej i kiedy w szkole promuje się multikulturalizm, nienawiść do własnej rasy, gender i antypolskie trendy. Bo to niby jest dobre, podobnie jak dla stalinowskich psów dobre były onegdaj moskiewskie wzorce.

Na podstawie:
onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.