Machina homolobby idzie naprzód

Jeszcze kilka lat temu homopropaganda używała retoryki usiłującej przekonać ludzi, że wszelkie podjęte przez nią działania mają na celu zmianę spojrzenia na homoseksualistów. Utrzymywała, że tzw. homofobia wynika z braku wiedzy na ten temat, ponieważ idący wraz z postępem rozwój nauki obalił twierdzenie, że homoseksualizm jest chorobą, którą w dodatku można wyleczyć. Jak się okazało homoseksualizm przestał być chorobą wraz z wpływem pieniędzy na konta odpowiednich osób, a specjalistyczne instytucje, które prowadzone były w zachodniej Europie, potrafiły leczyć homoseksualistów z „nieuleczalnej choroby”, pozwalając im wrócić do normalnego funkcjonowania. Kiedy z ust „homofobów” padały słowa, według których walka prowadzona przez homolobby nie zatrzyma się jedynie na samym tylko osiągnięciu tolerancji, tudzież akceptacji wobec homoseksualistów wśród społeczeństwa, oskarżani byli o dostrzeganie wszędzie i we wszystkim teorii spiskowych.

Jak pokazuje czas, to właśnie owi spiskowcy mieli rację. Homo-machina ciągle rozszerza swoje pole manewru i nie walczy już tylko o homoseksualistów, tylko jeszcze o osoby biseksualne, transseksualistów i innych spod znaku kolorowej tęczy. Ponadto walczą już nie tylko o samą „tolerancję”, tylko związki partnerskie, adopcję dzieci, a w ostatnim czasie i poligamię. Szefowa brytyjskiej Partii Zielonych Natalie Bennett przyznała ostatnio, że jej organizacja jest otwarta na dyskusję dotyczącą legalizacji związków składających się z trzech lub więcej osób. Nie trzeba też przypominać przypadku z naszego podwórka, kiedy to Jan Hartman zachęcał do debaty na temat kazirodztwa, zadając pytania, czy związek pomiędzy osobami z tej samej rodziny nie może być oparty na miłości i szczególnej więzi, pełniejszej niźli w przypadku osób pochodzących z różnych rodzin.

Homopropaganda nabiera rozmachu w uderzaniu w instytucje normalnej rodziny i przechodzi do ofensywy prowadzonej za coraz to nowych sodomitów i korzystając z coraz to nowych środków. Jednak kiedy „spiskowcy” mówili o tym już dawno temu, to zbywało się ich śmiechem posądzając o „homofobię”. Kto miał rację – widzimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.