Marek Magierowski: „Musimy wymyślić sposób, by nie pogłębiać politycznych pęknięć w łonie Unii Europejskiej”

Nie jest żadną tajemnicą, że media nie tylko głównego nurtu lubują się w kreowaniu antyunijnego wizerunku rządu. Nagłówki, pierwsze strony gazet, czy prezenterki we wstępie telewizyjnych wiadomości przytaczają cząstki wypowiedzi rządzących, które sugerują, że kursują oni właśnie w takim kierunku. Jednak my wolimy zwracać uwagę na meritum. Jedną z najświeższych tego typu informacji jest wypowiedź dyrektora Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Marka Magierowskiego, który w swojej karierze był min. dziennikarzem w „Gazecie Wyborczej”(1995-2001), czy kierował działem zagranicznym(od 2001 r.), a następnie biznesowym w Newsweek Polska.

Po występie Magierowskiego we wczorajszym programie „Minęła Dwudziesta” przy jego nazwisku w nagłówkach widnieją napisy „Unijne pomysły nierealistyczne i pogłębiające kryzys”, „UE jeszcze raz powinna zastanowić się, jak przyjmować uchodźców” i podobne. Znajomy chwyt, prawda? Nie akcentowano natomiast tak dobitnie, że wypowiedź zmierzała do tego, aby nie dopuścić przez to do spękania i osłabienia organizmu UE, lecz do utrwalania jego spójności i dominacji na kontynencie, która zagrożona jest przez kryzys imigracyjny niosący za sobą kontrowersje i spory. Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP podkreślił, że Andrzej Duda nie popiera „pewnych” pomysłów unii jako tych, które „zamiast łagodzić kryzys imigracyjny pogłębiają go oraz są nierealistyczne”, samemu przy tym twierdząc:

„Myślę, że należało by usiąść jeszcze raz do stołu na unijnym salonie, zastanowić się w gronie przywódców państw europejskich nad tym, w jaki sposób przyjmować uchodźców. Bo nie możemy pozostać z założonymi rękami wobec fali migracyjnej. Coś z tymi uchodźcami trzeba zrobić. Ale trzeba wymyślić taki sposób, żeby ulżyć tym, którzy uciekają od wojen i cierpią, rodzinom, które starają się unikać strasznego losu, a z drugiej strony, żeby nie pogłębiać pęknięć politycznych w łonie Unii Europejskiej.”

Stać z założonymi rękami nie przeszkadza za to wtedy, gdy wykształceni ludzie, specjaliści czy pracowity element społeczeństwa wyjeżdża z Polski i to nie dlatego, że tutaj jest tak wspaniale, ale dlatego, że tutaj się nie da żyć. Zakasacie natomiast rękawy jeśli chodzi o nie tylko antypolski, lecz także antyeuropejski interes Unii, która jedyne co robi dla euroregionu Nadwiślańskiego, to utrwala jego status neokolonii. W gruncie rzeczy pomysły PiSu są racjonalne, lecz racjonalność ta idealnie komponuje się z polityką Unii oraz rządowej „opozycji”, którzy to powinni uczyć się rozwagi od rządu, by realizować – jak wszystko na to wskazuje – wspólne cele. Innymi słowy bieżąca „walka polityczna” jest jedynie efektem spojrzenia ze złej perspektywy zarówno przez Unię, rząd III RP oraz jego „opozycję” – co może być zamierzonym zabiegiem w celu wywołania złudzenia – lecz  w gruncie rzeczy to PiS proponuje rozwiązania nie tylko zbieżne z dążeniami Unii, lecz także najrozsądniejsze dla jej przetrwania.

Natomiast myślenie Magierowskiego zmierza w dobrym kierunku jeśli chodzi o rozwiązanie przyczyn kryzysu imigracyjnego:

„Trzeba przede wszystkim zdusić konflikt tam, na miejscu, na Bliskim Wschodzie”

Oczywiście, tylko III RP nigdy nie wypowie wojny odpowiedzialnemu za wszczynanie i podsycanie konfliktów, wojen i kryzysów w regionie syjonistycznemu państwu Izrael, ponieważ jest zależnym od niego sojusznikiem. Ale panu Magierowskiemu chyba nie chodziło o zastosowanie takich środków, szczególnie, jeśli chodzi o wyjątkowość z jaką powszechnie podchodzi się do żydowskiego państwa. Czyli na chwilę obecną główna przyczyna pozostaje bezpieczna.

Na podstawie: tvp.info

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.