Marine Le Pen legitymizuje syjonizm

Marine Le Pen, która przejęła schedę po swoim ojcu we francuskim Froncie Narodowym, regularnie sprowadza ruch z nacjonalistycznej ścieżki. Dziedzictwo nestora francuskiego ruchu narodowo rewolucyjnego staje się na naszych oczach swoją marną karykaturą. W sobotę przewodnicząca FN spotkała się w Parlamencie Europejskim z przedstawicielami lobbystycznej grupy Europa-Izrael, w tym min. z ukraińskim oligarchą Wadimem Rabinowiczem, który jest założycielem Europejskiego Parlamentu Żydów. Podczas spotkania zapewniała swoich rozmówców, że w jej partii nie ma miejsca dla antysemitów i skrytykowała ruch bojkotu Izraela. Nie zapomniała przy tym wspomnieć o obrońcach praw Palestyńczyków, których działalność określiła mianem rasistowskiej. Ponadto podpisała się pod wspólnym oświadczeniem potępiającym antysemityzm jako „raka współczesnej Europy”.
Przewodniczącemu grupie Europa-Izrael jednak dalej nie podoba się fakt, że działacze Frontu Narodowego uznają państwo palestyńskie oraz popierają syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada, który nie ugiął się pod syjonistycznym butem.

Oczywiste jest, że pod pojęciem antysemityzmu kryje się antysyjonizm i nie ma on za wiele wspólnego z jako taką nienawiścią do Żydów. Jest to zdrowy sprzeciw wobec syjonistycznej dominacji na świecie, która ingeruje w niezależność finansową i polityczną państw i narodów. Jednak nie przeszkadza to Marine Le Pen w zajmowaniu tak absurdalnego stanowiska.

Źródło:

https://nacjonalizm.wordpress.com/2015/07/15/le-pen-potepila-antysemityzm-i-ruch-bojkotu-izraela/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.