Michał Pozdał: Tożsamość płciowa zależy od niezbywalnego poczucia wewnętrznego

Psychoterapeuta i seksuolog oraz autor książki „Męskie sprawy” Michał Pozdał w wywiadzie udzielonym pod koniec maja dał popis tęczowej schizofrenii. Min. powiedział on:

„Tożsamość płciowa, moje wewnętrzne przekonaie czy jestem mężczyzną, czy jestem kobietą. To jak ja się sam ze sobą czuję. Ja mój pogląd zbudowałem między innymi na wieloletniej znajomości i pracy z osobami transseksualnymi. Jestem przekonany, że definiuje nas nasze wewnętrzne przekonanie – kim jesteś?”

„Nie podoba mi się, że nasza męskość jest warunkowana przez to jak wyglądamy, co robimy, albo kogo kochamy. I ja się temu opieram po prostu, dlatego uważam, że jeśli ja się czuję mężczyzną, to jestem mężczyzną i to, że ja będę płakał to znaczy, że to jest męski płacz – bo ja będę płakał.”

Na pytanie „Pamiętam, jak pracowałam z dziećmi i był chłopiec, który kochał lalki. Jego ojciec był przerażony, bo kupił mu ciężarówkę, a dziecko wolało wózeczek dla lalki. Bał się, że coś nie tak, a pan mówi, że nie ma nie tak, że wszystko jest jak być powinno?” Pozdał odpowiedział:

„…i tak jest – ja się uczyłem na studiach seksuologicznych – wbrew temu, co opowiadają niektórzy prawicowi politycy, że tożsamość płciowa, to jest coś czego nie da się zmienić. Nie zmieniajmy chłopa w babę i nie zmieniajmy baby w chłopa i nie chodzi mi o sylwetkę i budowę ciała, tylko o nasze wewnętrzne poczucie i to jest niezbywalne.”

Co prawda nie jesteśmy prawicowcami, lecz jako środowisko aktywnie sprzeciwiające się promocji dewiacji czujemy potrzebę zadania w tym miejscu pytania. Jak to w końcu jest: można zmieniać płeć, czy jednak jest ona uwarunkowana genetycznie i nie można? Bo w zależności od potrzeb dyskusji raz twierdzicie, że nie można leczyć osób homoseksualnych, czy transseksualnych, bo według was tacy się urodzili, a później walczycie o prawo do zmiany płci i jako sztandarowy przykład podajecie Annę Grodzką vel Krzysztofa Bęgowskiego, który jest klarownym argumentem zaprzeczającym temu, że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie, a przychyla się do przekonania, że jest to choroba związana z zaburzeniami osobowości. Wiemy, że bardzo staracie się, aby wasze argumenty wyglądały na naukowe, a sami silicie się, by uchodzić za osoby niesamowicie wyedukowane, lecz strasznie zapętlacie się w swoim tęczowym szaleństwie i sami sobie przeczycie, w rezultacie stając się osobami nie dość, że mało wiarygodnymi, to zarazem śmiesznymi.

Na podstawie:
foch.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.