Mruganie światłami wykroczeniem. Policja nakłada mandaty

Przyłapani przez policję kierowcy ostrzegający innych zmotoryzowanych dostali mandaty w wysokości 200 zł. Za mruganie światłami zostało ukarane kilkadziesiąt osób. Jest to wynik niedawnych kontroli przeprowadzonych w Żywcu i w Kamieniu Pomorskim. Przeciwko koleżeńskim zachowaniom kierowców wyciągnięto radary ręczne i wideorejestratory. Podstawą prawną do nakładania mandatów było nadużywanie „sygnałów świetlnych i dźwiękowych”. Policjanci są przekonani, że nie wolno tego robić.

„To bardzo złożony problem, mający źródło w tym, jakimi jesteśmy kierowcami i po jakich drogach chcielibyśmy jeździć. Zwyczaj ostrzegania przed patrolem policji jest głęboko zakorzeniony wśród polskich kierowców, chociaż coraz mniej zmotoryzowanych go ma. Nie chciałbym generalizować, ale mam wrażenie, że motywem ostrzegania nie jest chęć poprawy bezpieczeństwa. Gdyby tak było, to takie zachowanie można uznać za coś, co jest w porządku. Ale tak naprawdę ostrzegamy nie wiadomo kogo, nie dlatego żeby było bezpieczniej, ale po to, żeby nie złapali go policjanci. Czyli po to, żeby winny uniknął kary, a to już nie jest w porządku.” – mówi insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji.

W porządku na pewno jest stacjonowanie policjantów w miejscach, gdzie najłatwiej im wyrobić normę, a nie dbanie o poprawę standardów bezpieczeństwa na drogach. Zresztą ostatecznie mrugający kierowca powoduje zmniejszenie prędkości w pojeździe innego prowadzącego, co wiąże się ze zwiększeniem bezpieczeństwa. Pomimo tego może to zostać uznane za wykroczenie, w wyniku którego może zostać nałożona kara pieniężna. Nie można popierać „pirackiej” jazdy kierowców, lecz prawdą jest, że duża część zmotoryzowanego świata ma głowę na karku i wie kiedy może dodać gazu nie zwiększając zagrożenia, lecz jak widać policja woli widzieć we wszystkich ludziach podejrzanych, których trzeba karać, zamiast najzwyklejszych ludzi, którzy po prostu prowadzą samochód. W III RP jest już normą, że solidarność międzyludzka jest potępiana przez państwowe organy i właściwie powoli staje się tożsama z bandytyzmem. Odnieść można wrażenie – choć nie można generalizować – że motywem działania policji nie jest chęć poprawy bezpieczeństwa, lecz ukierunkowanie na osiąganie własnych intratnych celów. A kto ukarze tych, którzy czerpią profity z ciemiężenia i tak sponiewieranego już społeczeństwa?

Na podstawie:
moto.wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.