MSWiA: Mały ruch graniczny z Rosją służył patologii. Nie zostanie przywrócony

Tegoroczne Światowe Dni Młodzieży oraz organizacja szczytu militarnych struktur broniących interesów demoliberalnej wierchuszki, której podlega III RP, czyli tzw. szczyt NATO, miały główny wpływ na podjęcie przez rząd decyzji o zawieszeniu przepisów międzynarodowych umów dotyczących małego ruchu granicznego z Ukrainą i Federacją Rosyjską.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jakub Skiba przekonuje, że – „Mały ruch służył głównie patologii”.

Według opublikowanego przez MSWiA raportu z powodu małego ruchu budżet państwowy mógł tracić nawet 25 mln zł miesięcznie, głównie z tytułu kupionej w obwodzie kaliningradzkim benzynie, alkoholu, czy papierosach. W I kwartale bieżącego roku „do budżetu państwa nie wpłynęło aż 74 mln zł”.

Oto istne patologie, które wyeliminowano zawieszeniem małego ruchu granicznego z Rosją – brak haraczy ściąganych przez państwo.

Resort natomiast nie śmie nazwać patologią wysokości obciążonych podatkami i akcyzami produktów i towarów w III RP, przez które ceny są zbyt duże w stosunku do wynagrodzenia, jakie jest wypłacane Polakom, za przyzwoleniem państwowych, kreujących się na prospołecznych, włodarzy.

Społeczeństwo szuka towarów w niższych cenach, by przetrwać? Państwo zablokuje mu drogę, by wydoić z gojów jeszcze trochę więcej mleka, kosztem ich godności, zdrowia oraz i tak niskiej już jakości i standardów życia.

Mały ruch graniczny został natomiast wznowiony z Ukrainą po zakończeniu ŚDM, lecz MSWiA zapowiada, iż ze względów ekonomicznych oraz tzw. „bezpieczeństwa” przywrócenie takowego z Rosją nie podlega dyskusji.

Na podstawie:
rmf24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.