Niemcy: Socjalistyczna aktywistka zgwałcona przez uchodźców. Milczała, by walczyć z „rasizmem”

24-letnia Selin Gören rzeczniczka socjalistycznej młodzieżówki partii Die Linke (Lewica) wracając do domu w Mannheim pewnej styczniowej nocy zatrzymała się na placu zabaw siadając na huśtawce, gdzie została napadnięta i zgwałcona przez grupę uchodźców porozumiewających się w języku kurdyjskim lub perskim.

Jeszcze tej samej nocy kobieta udała się na komisariat składając zeznania, że została okradziona przez grupę Niemców i imigrantów, która komunikowała się po niemiecku. W rozmowie ze „Spieglem” przyznała że skłamała przez lewicową wrażliwość i nie chciała informować o gwałcie, by wiadomość ta nie posłużyła osobom sprzeciwiającym się masowej imigracji i chciała chronić uchodźców przed „rasizmem”.

Socjalistka dopiero po rozmowie z przyjacielem, który powiedział, że zeznając może zapobiec gwałtowi na innej kobiecie, udała się po raz drugi na komisariat i opowiedziała o rzeczywistym przebiegu wydarzeń. Gwałcicieli nie zatrzymano do dzisiaj. Selin Gören to kolejna kobieta, która stała się ofiarą politycznej poprawności i multikulturalizmu. Jest to przykład, że głupota kończy się tragicznie, a jej skutki często są nieodwracalne.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku kilku nastolatek z miejscowości Kassel, gdzie dziewczęta w wieku 16-18 lat w drodze do szkoły były przez dwa miesiące regularnie molestowane i lżone przez uchodźców, którzy niejednokrotnie „odprowadzali” je pod drzwi ich domów. Uczennice ostatecznie poinformowały policję, gdy jeden z uchodźców napastował je seksualnie w autobusie. Nastolatki później przyznały mediom, że przez kilka tygodni nie poruszały sprawy, ponieważ nie chciały rzucać podejrzenia na wszystkich uchodźców. Policja przyznała, że w tym okresie miała jeszcze przynajmniej sześć zgłoszeń dotyczących molestowania kobiet przez uchodźców.

Na podstawie:
pch24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.