Pałac Kultury i Nauki – w czym budynek nam zagraża?

Wraz ze zbliżającymi się obchodami, które organizowane są z okazji sześćdziesięciolecia powstania Pałacu Kultury i Nauki, nasiliły się podnoszone co jakiś czas głosy domagające się jego rozbiórki. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych(POKiN) wystosowało apel do Rady Miasta Warszawy i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. POKiN twierdzi, że pałac, który nosił imię Józefa Stalina nie może dalej stać, ponieważ jest symbolem niewolnictwa oraz „uwłacza powadze niepodległego państwa”.

Należy wyjaśnić błędy, których dopuściło się Porozumienie. Istnienie pałacu obecnie nie może uwłaczać powadze niepodległego państwa, ponieważ III Rzeczpospolita jest zależna od kursu obranego przez światowe stolice demoliberalizmu – Waszyngtonu i Brukseli, które z kolei tańczą pod syjonistyczną muzykę z Tel Awiwu. Ponadto III RP jest na własne życzenie tak żałosną strukturą, że już nic nie jest w stanie uwłaczać jej powadze.

Poza wszelką dyskusją jest fakt, że Pałac Kultury i Nauki został wzniesiony w komunistycznych realiach. Jednak nie powinno to stanowić przyzwolenia na jego wyburzenie. Dodatkowo zajmowanie się jakąś absurdalną sprawą, jaką jest prowadzenie działań na rzecz zniszczenia Pałacu, podczas gdy za „czasów realnej demokracji” panuje prawdopodobnie największe niewolnictwo w dziejach świata, jest tak bardzo roztropne, że aż ciężko to określić. Zamiast zabawy w burzenie domków proponujemy porozglądać się trochę dookoła, być może wtedy jakiś budynek, który sobie po prostu stoi, przestanie być wrogiem, którym obecnie nie jest ani on, ani komunizm, a demoliberalny System, który notorycznie pozbawia ludzi człowieczeństwa. A wyburzenie jakiegokolwiek reliktu tej sytuacji nie odmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.