Partyjne przetasowania w III RP

Systemowe partie mają to do siebie, że są jedynie biznesowymi grupami, które przy wspaniałej oprawie utkanej z poglądów, dbają jedynie o własną dupę. Jak to już bywa w świecie biznesu, ludzie udają się tam, gdzie zwietrzyli lepszy zarobek, perspektywy, prestiż, czy cokolwiek innego. Nie powinna więc dziwić informacja, wedle której Grzegorz Napieralski ma startować w wyborach do Senatu z list PO, pomimo tego, że w latach 2008-2011 sprawował funkcję przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz kandydował w tym okresie na prezydenta w przyśpieszonych wyborach.
Również Ludwik Dorn ma startować z list PO w wyborach do sejmu, chociaż swego czasu lubił kandydować z list PiSu. Myślicie, że na tym się kończy? Nie, przetasowania partyjne trwają regularnie. Jedyne co w tym wszystkim jest nieustanne, to ciągłość utrwalania systemu, ponieważ bez względu na przynależność do danej partii, politycy i tak chcą go umacniać. Niezależnie od tego, czy określają się jako lewicowcy, centrowcy, czy prawicowcy. W końcu dzięki temu systemowi mogą się dowartościować i przed innymi chwalić się, że są „kimś”.

Źródło: http://parezja.pl/koryto-laczy-dorn-i-napieralski-na-listach-platformy/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.