Paryż: Policja zaatakowała wiernych i księdza w Kościele podczas Mszy Świętej

Demoliberalny system okalający europejskie narody oraz unicestwiający łacińskie wartości po raz kolejny dał do zrozumienia, że nie liczy się dla niego żadna świętość – z wyjątkiem władzy i pieniędzy. Na rozkaz swoich panów policja w Paryżu ochoczo wkroczyła podczas Mszy Świętej do Kościoła pw. św. Rity i zaatakowała wiernych oraz duchownego.

Kościół, który stał się miejscem dramatycznego zdarzenia jest oficjalnie zamknięty od ponad roku, ponieważ budowla została sprzedana agencji nieruchomości i ma zostać zniszczona, jednak przez ten okres wierni z parafii gromadzili się w nim na Mszach Świętych.

Wierni rozpoczęli akcję protestacyjną przeciwko niszczeniu świątyni i zwracają uwagę na szczególnie sprawnie przebiegające we Francji realizacje sprzedaży Kościołów, podczas gdy w przypadku np. salafickich meczetów sprawa wygląda zgoła inaczej, lecz funkcjonariusze policji nie mieli obiekcji co do otrzymanych rozkazów, przerwali liturgię i siłą pozbyli się z Kościoła katolików, w tym księdza. Nie przeszkadzało to mundurowym przekazać w oświadczeniu o odbyciu się bez incydentów:

„Trzydzieści osób wewnątrz budynku sprzeciwiało się zamknięciu tego miejsca. Ich ewakuacja została zakończona bez incydentów.”

Coś, na co nie poważyli się komuniści, nie jest problemem do osiągnięcia przez demoliberałów.

System nie rozwiązuje trapiących Europę problemów, ponieważ sam jest problemem. Dlatego wykazuje się skrupulatną pieczołowitością wobec antyeuropejskich zjawisk, które nota bene sam kreuje, lecz w przypadku zwalczania czegoś świadczącego o Europejskości nie zawaha się przekroczyć wszelkich granic. Zarówno bezdyskusyjnie nie zrobią tego też spuszczone przezeń psy.

Zupełnie jakby nagle za sprawą jakiejś magicznej sztuczki wszystko stawało się możliwie i nic nie stało na przeszkodzie realizacji planu. Bez cienia wymówek, które są elementarną cechą polityków przy okazji nawet najbardziej błahych spraw.

Tragedią jest, że podczas gdy Europejskość jest unicestwiana znaczna część Europejczyków nadal wierzy w będących na usługach międzynarodowego kapitału polityków, służby, wojsko i policję. Niezaprzeczalnie wielkim sukcesem systemu jest stworzenie rzędu marionetek, którym wygodnie jest pozostawać przywiązanymi do sznurka.

Na szczęście węzły mają to do siebie, że lubią się luzować, a sznurki plątać, a nawet niespodzianie zrywać. Miejmy nadzieje, że stanie się to jak najszybciej, a i ten marny spektakl skończy się w końcu z należytym kretesem.

Na podstawie:
niezależna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.