Polacy naznaczeni ubóstwem, rządzący dostatkiem. Ile zarabiają w gabinetach politycznych?

Trzecia RP to nie tylko państwo, w którym nędza wśród społeczeństwa utrzymywana jest na stałym poziomie, ponieważ jak uczy tego historia, jeżeli są biedni, to muszą być i Ci niewspółmiernie bogatsi. W przełożeniu na rzeczywistość sprawa wygląda tak, że aż prawie 43% Polaków żyło w 2014 roku na poziomie poniżej minimalnego standardu życia; 2,8 mln ludzi żyło w skrajnym ubóstwie; a 4,6 mln poniżej ustawowej granicy ubóstwa.* Jednak takie problemy nie zaprzątają głów pracujących w gabinetach politycznych. W III RP zatrudnionych jest 0,5 mln urzędników, co stanowi liczbę trzy razy większą, niż miało to miejsce za komuny. W samych gabinetach politycznych pracuje ponad 10 tyś doradców i asystentów, którzy zatrudniani są według partyjnego klucza i zazwyczaj nie posiadają określonych obowiązków, obciążając jednocześnie budżet na nawet 500 mln zł. Wynagrodzenia zależnie od stanowiska prezentują się następująco:

  • szef gabinetu politycznego prezesa rady ministrów(Witek Elżbieta) – 13 300 zł;
  • szef gabinetu politycznego wiceprezesa rady ministrów(Kądzielawski Grzegorz) – 12 208 zł;
  • szefowie gabinetu politycznego ministra – 11 046 zł;
  • główni doradcy prezesa rady ministrów – 10 682 zł;
  • doradcy prezesa rady ministrów – 7 714 zł;
  • doradcy wiceprezesa rady ministrów – 7 476 zł;
  • doradcy ministrów – 6 608 zł;
  • doradcy/doradcy sekretarza stanu – 5 964 zł;
  • asystent wiceprezesa rady ministrów/asystenci polityczni – 4 438 zł.

Oczywiście państwo z rządem na czele oszczędza na wszystkim, tylko nie na hojnym wynagradzaniu „swoich” i ma problem ze znalezieniem środków na obiecane 500 zł na dziecko. Bieda? Nie, to im nie zagraża, chyba że do cna wydoją społeczeństwo, które póki co dobrowolnie daje sobie odebrać wszystko. Jeszcze w 2009 roku Jarek Kaczyński mówił, że „nie ma żadnego powodu, by zatrudniać kilkanaście tysięcy pracowników politycznych, bardzo różnie dobieranych”, a Mariusz Błaszczak „uważamy, że należy skasować wszystkie stanowiska w gabinetach politycznych”. Jak przyszło co do czego, to w 2015 roku pisowski rząd zatrudnił 90 nowych ludzi w gabinetach politycznych.

*Najnowszy raport GUS

Źródło:
gabinetypolityczne.pl/bankier.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.