Priorytety Unii Europejskiej – szykanowanie Europejczyków i protekcja islamistów

W mediach pojawiła się wiadomość na temat uzyskanych przez francuskie służby informacji, wedle których Państwo Islamskie chce zorganizować w Europie wybuch na wielką skalę. Islamiści mają w planach zamontowanie wiele środków wybuchowych pod podkładem statku z imigrantami, na którym przebywać będą terroryści mający w odpowiednim momencie zdetonować umieszczone na statku ładunki. Miejsce docelowe nie jest znane – wiadomo tylko, że operacja nastąpić ma w mającym duże znaczenie europejskim porcie w momencie, gdy eksplozja będzie mogła przynieść najwięcej ofiar.

Czy powinno to stanowić dla nas zaskoczenie? Oczywiście, że nie. Nie od dzisiaj wiadomo, że Europa jest doskonałym celem dla islamistycznych terrorystów. Unia Europejska w żaden sposób nie próbowała zdusić grożącego Staremu Kontynentowi niebezpieczeństwa w zarodku, ani przeciwdziałać powstałemu problemowi masowej imigracji. Co więcej – sama dokładała do ich powstania rękę. Przykre jedynie jest to, że demoliberalna propaganda potrafiła urobić Europejczyków nawet w obliczu czyhającego niebezpieczeństwa, którego nowoczesne społeczeństwa tak się wystrzegają. Nic dobrego nie mogło wyniknąć z finansowania przez Stany Zjednoczone wespół z Izraelem bliskowschodnich terrorystycznych ugrupowań, których zadaniem było i jest destabilizowanie państw o sprzecznych z USraelem interesem. W przypadkach realnego i jawnego postępowania sprzecznego z tak wielce propagowanym dzisiaj humanitaryzmem, jakim są działania ISIS, żadne „Zachodnie” państwo nie tylko nie reaguje zdecydowanymi krokami, lecz wspiera je, jako „pokojową rewolucję”. I ta rzekoma „pokojowa rebelia” teraz dotyka Europę – zamachy we Francji, czy ataki na kobiety na naszym kontynencie powoli stają się codziennością. Europejczycy dali sobie jednak pokornie wmówić, że nie trzeba tym zjawiskom przeciwdziałać, a każdy taki przejaw jest piętnowany jako akt nieprawomyślności. I to z takowym przejawem Unia Europejska woli walczyć, traktując go jako niehumanitarny. Bo w jej oczach stanowi on większy problem, niż uczenie przez ISIS dzieci, jak za pomocą ostrych narzędzi oddzielać głowę, od reszty ciała.

Państwo Islamskie wykorzystuje amerykańskie dolary i słabość, a prędzej naiwność UE. Obejmuje swoim wpływem islamistów mieszkających na europejskich ziemiach, którzy stanowią zagrożenie dla całego kontynentu. I tak niespełna 16-letni islamista ranił maczetą w Marsylii nauczyciela oraz bronił się nożem w chwili aresztowania, po czym groził, że kiedy wyjdzie na wolność, to kupi broń palną, którą użyje na ulicy. Zeznał, że działa w imieniu Allaha oraz Państwa Islamskiego. UE nie reaguje stanowczo wobec  tych wszystkich islamistycznych działań.

Bo dla medialnych tub propagandowych demoliberalizmu niehumanitarnym jest wydanie gazetki szkolnej, na której znalazł się napis „Stop islamizacji Europy”, „Od urodzenia Wielka Polska”, czy „Nie jaram się zachodem”. Gablotka została szybko oczyszczona z „brunatnej” gazetki. Bo przy tym ofiary islamistów to pestka. Dyrektor szkoły, a zarazem radny Prawa i Sprawiedliwości skomentował sytuację, jako głupi żart licealistów! Ponadto uczniowie musieli przez to przejść przez kurs z prawidłowego korzystania ze szkolnych gablot – czyli w przystępny i demokratyczny sposób wyjaśniano im, że nie mają prawa do niezależnego myślenia.

Science fiction? Nie. To jest rzeczywistość.

Źródło:
tvn24/rmf24/onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.