Sejm uchwalił nowelizację ustawy o policji i służbach. Do jakich danych daje ona dostęp?

Niedawno informowaliśmy Was o przedstawieniu przez obecną ekipę rządzącą inwigilacyjnej ustawy, która stanowi rozwinięcie projektu pochodzącego od jej poprzedników z PO-PSL. To, czego nie zdążyła dokonać koalicja, to zostało zrobione w mocniejszej wersji już za rządów PiSu, bowiem w zeszłym miesiącu sejm uchwalił nowelizację ustawy o policji i innych służbach. Tym samym obecnie wystarczy, by wszelkie środki operacyjno-zapobiegawcze zostały uznane za nieprzydatne lub bezużyteczne, aby w ramach kontroli operacyjnej zarządzonej, bądź zaakceptowanej przez sąd okręgowy dopuszczalnym do wykorzystania było:

  • uzyskiwanie i utrwalanie treści rozmów prowadzonych przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych;
  • uzyskiwanie i utrwalanie obrazu lub dźwięki osób z pomieszczeń, środków transportu lub miejsc innych, niż miejsca publiczne;
  • uzyskiwanie i utrwalanie treści korespondencji prowadzonej za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
  • uzyskiwanie i utrwalanie danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, systemach informatycznych i teleinformatycznych;
  • uzyskiwanie dostępu i kontroli zawartości przesyłek.

Operacyjna kontrola może być wykorzystywana do trzech miesięcy, lecz za zgodą sądu okręgowego i prokuratora generalnego może zostać przedłużona do roku czasu.
Policja w ramach wykrywania i zapobiegania przestępstwom będzie mogła uzyskiwać dostęp do danych przekazu telekomunikacyjnego (treści rozmów telefonicznych i innych informacji przekazywanych za pomocą sieci telekomunikacyjnych) i przekazu w ramach usług świadczonych drogą elektroniczną. W zakres ten wchodzą dane telekomunikacyjne i internetowe, takie jak nazwisko i imiona usługobiorcy, numer PESEL lub numer dowodu osobistego, paszportu, bądź innego dokumentu potwierdzającego tożsamość, adres zameldowania na pobyt stały (adres do korespondencji, jeżeli jest inny, niż zameldowanie), dane służące do weryfikacji podpisu elektronicznego usługobiorcy, adresy elektroniczne usługobiorcy.

Nie jesteśmy naiwni, ponieważ dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, że służby w ten, czy inny sposób mogą uzyskać dostęp do wszelkich danych, bez pomocy jakiejkolwiek nowelizacji. Jednak inwigilacyjna ustawa przeszła błogo w świetle dziennym. Pomimo zawsze występujących głosów o tym, że u nas „nie przejdzie”, przeszło. Bezproblemowo, bez awantur, bez większego echa. Czyli tak, jak wszystko, co chce przeforsować System. A Ci, co twierdzą, że pisowską ustawą mogą się przejmować tylko osoby mające coś do ukrycia, najwidoczniej sami nie mają nic do powiedzenia.

Źródło:
http://www.rp.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.