Sylwestrowa noc w fajerwerkach multikulti

System za wszelką cenę pragnie tuszować wszelkie zdarzenia, które mogą stawiać jego dążenia w negatywnym świetle. Informowaliśmy już na naszym portalu o ukrywaniu przez policję w Niemczech przestępstw popełnianych przez imigrantów, lecz tym razem poczynania przybyszów spoza Europy ujrzały światło dzienne.

W wielu niemieckich miastach odwołano publiczne świętowanie sylwestra z absurdalnej obawy o „uchodźców”, którym  odgłosy fajerwerków i petard mogły przypomnieć przykre wspomnienia z wojen toczących ich kraje. Inne miasta postanowiły wszakże urządzić imprezy na otwartym powietrzu. Należała do nich Kolonia i Hamburg. Jak się okazało lęk przed wzbudzeniem u imigrantów złych skojarzeń był zupełnie nieuzasadniony, ponieważ bawili się oni nad wyraz wspaniale. W pierwszej miejscowości odpalili pośród tłumu fajerwerki i race wpędzając zgromadzonych ludzi w popłoch, a następnie w sile około tysiąca osób otoczyli oszołomione kobiety, które zostały przez nich okradzione i obmacane. Ponadto przy wymownych okrzykach tej dziczy, która używała zwrotu „ficki” (od „fick”, niem. pieprzyć) kobiety były pozbawiane ubrań. Pośród poszkodowanych znajdują się Niemki oraz turystki min. z Japonii. Do tej pory podawano liczbę 80 skrzywdzonych osób, jednak szacuje się ich na sporo więcej. Wydarzenia nie zostały okryte tajemnicą jedynie przez nasilającą się skalę ofiar zgłaszających się na policję. Póki co pięciu imigrantów w wieku 18-24 lata zostało zatrzymanych.

Podobne zdarzenia miały miejsce w Hamburgu, gdzie grupy imigrantów liczące 5-15 osób dopuszczały się na ulicach dokładnie takich samych zachowań wobec kobiet, co ich pobratymcy z Kolonii.

Jak widać wojowniczość imigrantów nie wystarczyła im, by walczyć we własnych krajach o lepszy byt, jednak jest na tyle wielka, by w grupie napastować kobiety. Biedni i przerażeni imigranci przybyli do Europy, by wykazywać się lwią odwagą. Oczywiście przy wsparciu Systemu, który cały czas ich wybiela i przedstawia ich pozytywny wizerunek. Jednak czarne zawsze będzie czarne, jak śpiewała onegdaj niszowa kapela. Tymczasem witamy w Unii Europejskiej.

Źródło:
niezależna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.