Syn Józefa Franczaka o Polsce

Tożsamość narodową i dumę z niej bardzo często wynosi się z rodzinnego domu. Przykładem uczciwej oceny naszej okupacyjnej rzeczywistości popisał się syn ostatniego walczącego Żołnierza Wyklętego, Józefa Franczaka ps. Lalek. W wywiadzie dla portalu dla fronda.pl, Marek Franczak mówi przede wszystkim o pamięci wobec Żołnierzy Wyklętych, którzy są (i słusznie) traktowani przez tzw. polski rząd jak wyrzut sumienia, dla Franczaka to jasne dlaczego :

Nie łudźmy się, że spadkobiercy dawnych generałów ubeckich czy milicyjnych, synowie prokuratorów czy kacyków partyjnych są gdzieś na szarym końcu. Nie, oni są dalej na najbardziej eksponowanych stanowiskach. Wydaje mi się, że to właśnie oni hamują ten proces upamiętniania Żołnierzy Wyklętych.

W kwestii zmniejszającego się wsparcia finansowego dla ekshumacji ciał Żołnierzy Wyklętych diagnoza syna „Lalka” jest jednoznaczna:

Myślę, że szukając odpowiedzi na to pytanie, trzeba sięgnąć do okrągłego stołu, kiedy część ludzi z dawnej nomenklatury weszła w nowe hierarchie rządowe. Może stąd się biorą naciski na tych, którzy chcieliby coś zrobić, wesprzeć finansowo jakiś projekt, ale w takiej sytuacji nie mogą, bo są blokowani?

Przepaść, która dzieli patrzących zza szyby limuzyn kosmpolitycznych sługusów Światowego Rządu, a młodymi Polakami się powiększa. Ci drudzy, w ocenie Marka Franczaka są prawdziwą nadzieją naszej Ojczyzny:

Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach po prostu brakuje autorytetów. Mówi się o jakiejś ideologii gender, spiera się w nieskończoność o in vitro czy aborcję, a młodym ludziom po prostu potrzeba autorytetów. Oni dopiero teraz dowiadują się, jak naprawdę wyglądała najnowsza historia Polski, która przez tyle lat była zakłamywana. Oni łakną wiedzy! Dla nich ludzie, którzy walczyli o wolną Polskę i wiedzieli, co to prawdziwa wolność, są bohaterami.

Wszystkim czytelnikom polecamy cały wywiad, a przede wszystkim upamiętnienia w najbliższe dni, tych którzy naszą Ojczyznę umiłowali ponad wszystko- Żołnierzy Niezłomnych !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.