UE: Rząd III RP przeciwko „dyskryminacji” LGBTI

Rząd III RP wraz z 27 innymi państwami członkowskimi UE jednomyślnie opowiedziało się za przyspieszeniem działań przeciwstawiających się rzekomej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Rada UE ds. zatrudnienia, polityki społecznej, zdrowia i ochrony konsumentów zwróciła się do państw członkowskich m.in. o wzmożenie prac na gruncie krajowym w kwestii równego traktowania osób LGBT i wezwała do takich rewelacji, jak podjęcie kroków w celu ułatwienia godzenia życia zawodowego z życiem rodzinnym i prywatnym, równego podziału obowiązków opiekuńczych oraz promowania pełnego uczestnictwa kobiet w rynku pracy.

Kancelaria premiera tłumaczy się nudnym już i powszechnym argumentem społeczeństwa, w tym wyborców „obrońców łacińskich wartości, europejskości i polskości”, które zawiera się w słowach: konieczność wyboru mniejszego zła. Co to oznacza w jednym i drugim przypadku jest ciężko odgadnąć, szczególnie, że wystarczył głos jednego państwa przeciwko konkluzji, aby cały dokument został odrzucony.

Wówczas rada UE może przedstawić własne konkluzje, lecz wymowa polityczna takiego dokumentu, który by nie uzyskał zgody państw UE, byłaby znaczniej niższa.

Rząd zapewnia – jak zawsze – że przyjęcie tego dokumentu nie wprowadza nowych prawnych czy politycznych zobowiązań, a zaproponowane przezeń poprawki złagodziły jego wymowę. Jednak skoro ma nie być zmiany, to po co poprawki i po co dokument?

Z decyzji rządu zadowolenia nie kryje środowisko LGBTI, w tym czarnoskóry aktywista tęczowego ruchu Krystian Legierski, znany z tego, że w dzieciństwie miał być ministrantem skrzywdzonym przez księdza. Pewnie ma jeszcze domieszkę krwi żydowskiej, jego dziadek zginął w Auschwitz z rąk hitlerowców, a w domu brakowało pełni ciepła, bo nie było dwóch matek. Albo dwóch ojców, którzy – zapewne ku jego uciesze – mogli wyręczyć księdza.

„Trudno oceniać, co się stało, że rząd PiS podjął taką decyzję, ale trzeba się z niej cieszyć. Poparcie przez polski rząd tego dokumentu ma więc duże znaczenie, gdyż może być on podstawą do konkretnych działań, by kwestię równego statusu osób LGBTI uregulować.”

Na podstawie:
parezja.pl/onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.