Warszawa: „Aborcja w obronie życia”(sic!)

W niedzielę 6 marca ulicami Warszawy przeszła Manifa. Uczestnicy przeszli przez miasto z postulatami dotyczącymi bezpłatnych żłobków, przedszkoli oraz likwidacji umów śmieciowych i nierówności ekonomicznych. Jednak jak zwykle poruszane kwestie sprawiały wrażenie tematów pobocznych, przybranych jedynie po to, by postulaty odnosiły się do czegoś wznioślejszego, niż mordowania życia poczętego. W końcu Manifa przeszła pod absurdalnym hasłem „aborcja w obronie życia”. W ocenie organizatorów „uzasadnienie jest bardzo proste: to właśnie prawo do aborcji chroni życie – życie kobiet i dzieci”. Ciekawe co organizatorzy odpowiedzą na pytanie, czy żyliby nadal, gdyby w ten sposób swoje życie pragnęli ochronić ich rodzice – czy w takim razie autorzy tych słów daliby radę skrzyknąć Manifę na niedzielny marsz w Warszawie?

Organizatorzy wspominali również, że przez wzgląd na nielegalność zabiegów aborcja dokonywana jest w tragicznych dla kobiety warunkach, by później stwierdzić, że w Polsce przecież nie ma dostępu do aborcji. Ponadto strasznie denerwuje ich fakt, że lekarz różniący się wyznawanymi wartościami od nich, ma prawo powołać się na klauzulę sumienia i odmówić wykonania aborcji nawet w przypadku, gdy na zabieg ten zezwala prawo. Bo w ich mniemaniu prawo do decydowania nie tylko o sobie samym, ale i o czyimś losie należy się wyłącznie im. To oni pragną decydować o mordowaniu swoich dzieci i o „czystości” sumienia lekarzy.

Na podstawie:
rmf24.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.