Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela – UE uniemożliwia swobodę działań

Od lat nacjonaliści sygnalizowali potrzebę przywrócenia kary śmierci, jako adekwatnego wymiaru sprawiedliwości egzekwowanego wobec osób, na których ciąży wina za dokonanie najgorszych zbrodni. W poniedziałek na antenie programu „Dziś wieczorem” emitowanego przez TVP Info minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przyznał, że popiera rodzaj kary tego typu i jest za jej wprowadzeniem, lecz zdaje sobie sprawę z tego, że funkcjonowanie III RP w ramach Unii Europejskiej uniemożliwia w tym zakresie swobodę działań.

„Gdyby to ode mnie zależało, przywróciłbym karę śmierci. Kara powinna być adekwatna do winy, ale chodzę po ziemi i nie postuluje tego, dlatego, że jesteśmy w warunkach Unii Europejskiej, nie jest to możliwe. Dlatego proponuję karę dożywotniego pozbawienia wolności.”

„Chciałbym, aby ta kara, była karą eliminującą tego typu morderców jak tan człowiek (Kajetan P.), który zamordował tę młodą nauczycielkę języka włoskiego, zbezcześcił jej ciało, uciął głowę. To tak straszna zbrodnia, że ten człowiek nie zasługuje by wyjść na wolność.”

Słowa ministra sprawiedliwości jasno przekazują, że III RP nie ma kompetencji w podejmowaniu decyzji o własnym losie, a decyzyjność w wielu sprawach leży w Brukseli. Stan ten do cna przypomina zależność PRLu od stolicy komunizmu – Moskwy. Pomimo tego obóz rządzący – wykorzystując patriotyczne hasła – utrwala unijną władzę nad regionem Nadwiślańskim, jednocześnie mówiąc o odzyskanej niepodległości i wolności. Mówi dużo o Żołnierzach Wyklętych, ich ideach i wartościach, które powinny towarzyszyć Polakom, podczas gdy sam ugina kark przed międzynarodowymi, a raczej międzypaństwowymi strukturami, zupełnie tak samo jak PRLowscy dygnitarze, w walce przeciw którym Niezłomni urzeczywistniali swoje ideały. Ideały tak odległe od postawy komunistów, jak i demoliberałów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.