Włochy: Imigranci koczują na dworcach

Włochy znajdują się w czołówce krajów borykających się z problemem pozaeuropejskich imigrantów. W bieżącym roku na ich wybrzeża przybyło około pięćdziesięciu tysięcy ludzi. Ostatnio w włoskich miastach pojawił się nowy problem związany z tą tematyką. Mianowicie setki imigrantów zaczęło urządzać prymitywne koczowiska na dworcach kolejowych w Rzymie i Mediolanie. Policja próbuje je likwidować, jednak imigranci raz za razem pojawiają się z powrotem w tym samym miejscu. Prawdopodobnie część imigrantów stacjonuje chwilowo we Włoszech, ponieważ miejscem docelowym są inne europejskie kraje – min. Francja, czy Szwajcaria.
Media informują o zbuntowaniu się trzech regionów: Wenecji Euganejskiej, Ligurii i Limbardii. Przewodniczący Limbardii miał zaapelować do szefów prowincji o nieprzyjmowanie kolejnych imigrantów oraz zagroził władzom lokalnym, że jeżeli nie dostosują się do rozkazu, to obetnie nakłady z kasy regionalnej. Powiedział również tym, którzy nie przyjmą przybyszów nagrody finansowe.

Do napływu imigrantów pochodzących spoza europejskiego kręgu cywilizacyjnego i kulturowego walnie przyczyniły się zachodnie, kapitalistyczne państwa. To atlantyckie i syjonistyczne organizacje – na czele z USA i NATO – powodowane chęcią zysku oraz imperialnymi aspiracjami na gruncie politycznym, ekonomicznym, gospodarczym i militarnym pogrążyły w destabilizacji Bliski Wschód i Afrykę Północną, przez co tamtejsi mieszkańcy decydują się na ucieczkę do Europy.
Europejskie narody wpierw muszą unieść się spod kapitalistycznego i syjonistycznego buta, odeprzeć go i dopiero pozbyć się ludności napływowej z Europy. Walka jedynie z imigrantami jest walką z wiatrakami, podczas gdy prawdziwy wróg siedzi spokojnie w dalszym ciągu na górze i tłamsi narodową wolność w Europie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.