x. Jacek Międlar: Nacjonalizm jest cnotą taką samą jak patriotyzm

Postępowanie księdza Jacka Międlara spotyka się z falą krytyki, która płynie nawet od zwolenników kapłana. Skoro kwestionowane jest jego posłuszeństwo, tym bardziej powinno się poddać analizie słuszność decyzji przesiąkniętych masońskimi wpływami władz kościelnych zamykających usta człowiekowi, który nie głosi nic sprzecznego z katolicyzmem – dyskusji na ten temat nie poświęca się jednakże tak szerokiego miejsca.

Niezależnie od słuszności decyzji ks. Międlar udzielił wywiadu dla telewizjirepublika.pl, w którym przypomniał czym jest nacjonalizm:

„Nacjonalizm jest cnotą taką samą jak patriotyzm, mówił o tym m.in. papież Pius X, że nacjonalizm jest drogą do zbawienia. Często w przestrzeni publicznej nacjonalizm jest mylony z szowinizmem. Szowinizmem jest ideologia banderowska albo narodowy socjalizm. Polski nacjonalizm jest wyjątkowy, bo szanuje inne nacje.”

Zaznaczył, że nie możemy mówić o Polsce, jako kraju wolnym. Powiedział o konieczności wyzwolenia narodu spod imperialistycznego panowania oraz podkreślił, iż „jeżeli chce się zawładnąć narodem, to należy go najpierw zdemoralizować” oraz potępił tzw. „liberalizm katolicki”.

„Liberalizm katolicki także uderza w naszą ojczyznę. Papież Leon XIII mówił, że kościół potrzebuje katolików, którzy nie uznają kompromisów, którzy odrzucają na margines politykę ustępliwości.”

Jako przykład medium nijak mającego się do Kościoła Katolickiego, ale pragnącego decydować o jego wyglądzie, podał Gazetę Wyborczą.

Prawdę mówiąc Wyborcza to zbyt mały kaliber, dlatego nie powinno przeceniać się jej wartości. Owszem, jest to medium w pewnym sensie opiniotwórcze, lecz nie jest głównym problemem ani narodu, ani Kościoła i nie jest jego źródłem – tu problemem jest faktyczna wewnętrzna decyzyjność i wpływ wilków przybierających postać owiec.

Również pod kątem postępowania prowadzonego przeciwko ks. Międlarowi rola Wyborczej jest znikoma. Może i jest odpowiedzialna za donosy, które stanowią nieodłączny element samej GW jak i jej zwolenników, lecz sprawa została przejęta przez jej rzekomych politycznych antagonistów, którzy obecnie w ręce władzy trzymają wszystko.

Nie zmienia to faktu, że ksiądz Międlar ma sporo racji mówiąc, że jest „to sprawa bez precedensu, uważam że moja sprawa jest początkiem w jakiejś politycznej grze”.

Z tymże ponad politycznymi gierkami, na których skupia się uwaga osób zainteresowanych tematem, stoją organizacje, które niezależnie od ich wyniku i tak zgarniają wszystko nie przykuwając zbytnio niczyjej uwagi.

Na podstawie:
telewizjarepublika.pl

1 comment

Get RSS Feed

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.