Życie w Izraelu nadal nie wiele znaczy. Rodzina spalonego żywcem niemowlęcia walczy o życie

Rodzice i brat spalonego żywcem przez syjonistycznych osadników palestyńskiego noworodka kolejny dzień walczą o życie. W tym samym czasie trwają protesty Palestyńczyków, dla których izraelskie bestialstwo po raz kolejny przekroczyło jakiekolwiek dopuszczalne granice. Podpalenie ich domu w wyniku którego zginął 18-miesięczny Ali Saad Dawabsha wywołało międzynarodowe oburzenie. Tylko czy kiedykolwiek słowa uratowały, chociaż jedno życie na Bliskim Wschodzie?

Ojciec wspomnianego noworodka został przewieziony do miejscowego szpitala ze stwierdzonymi oparzeniami trzeciego stopnia. Jego matka wraz ze starszym bratem leczeni są w placówce nie daleko Tel-Avivu, ich stan został określony jako „zagrożenie życia”. Na ścianach ich zrujnowanego domu, żydzi namalowali gwiazdę Dawida z podpisem: „Zemsta”.

Ta niewypowiedziana zbrodnia wywołała szybką i bardzo stanowczą reakcję samych Palestyńczyków. Starcia z policją i z izraelskimi siłami bezpieczeństwa wybuchły na całym Zachodnim Brzegu, nie omijając nawet wschodniej Jerozolimy. Na północy Ramallahu, żołnierze zastrzelili 17 letniego Laitha Khaldiego, który wczoraj rano został obwołany męczennikiem. Na północy Zachodniego Brzegu,  starcia z Izraelczykami trwały do momentu, kiedy przybyłe wojsko ogłosiło wspomniany teren zamkniętą strefą militarną. We wschodniej Jerozolimie, w wyniku protestów 10 Palestyńczyków zostało ciężko rannych, jak poddają media związane z Palestyną.

Źródło: Electronic Resistance

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.