Kraków: W obronie normalnej rodziny!

14 maja zjednoczeni krakowscy nacjonaliści, stanęli do walki o publiczną przestrzeń, by bronić Królewskiego miasta przed hordami zboczeńców. Ich podstawowym celem jest walka z chrześcijańskimi i łacińskimi wartościami, których ostoją był Kraków przez wieki. W tym roku postanowiono by nasz protest przyjął formę stacjonarnej pikiety na skwerze przy Błoniach, na rogu al. Focha i al. 3 maja. Miejsce zostało wybrane ze względu na bliską odległość do Muzeum Narodowego skąd po raz kolejny miał wyruszyć spęd zboczeńców. Swoją drogą interesujący jest fakt, że Muzeum Narodowe, będące depozytariuszem20160514_140933 polskiego dziedzictwa, mające za zadania przechowywać wartości pokoleń Polaków, nie ma nic przeciwko bycia wykorzystywanym w tej machinie homopropagandy, a przynajmniej nie protestuje. Protest krakowskiego środowiska narodowego rozpoczął się o godzinie 13.45, kwadrans przed oficjalnym rozpoczęciem Marszu Równości. W obronie normalnej rodziny zjednoczyły się wszystkie krakowskie środowiska: Młodzież Wszechpolska, Małopolscy Patrioci, Trzecia Droga, Obóz Narodowo – Radykalny, Falanga. Obecne były także delegacje organizacyjne spoza Krakowa. Nasz protest rozpoczęło przemówienie reprezentanta Trzeciej Drogi, który mówił:

„Spotykamy się dzisiaj po raz kolejny by zaprotestować przeciwko promocji homoseksualizmu i innych dewiacji, w naszym mieście i w naszym kraju. Pewnie wielu z was chodzi na te akcje tak długo jak my. Ja sam w uczestniczę w nich od prawie 10 lat. Nieraz zastanawiałem się jaki ma sens pojawienie się znowu w kontrze do ich dewiacyjnego marszu, jaki sens ma protest kilku ostatnich sprawiedliwych przeciwko zorganizowanej siatce homolobby, które gromadzi olbrzymie środki finansowe by nie tylko organizować tzw. marsze równości ale i prowadzić kampanie społeczne, szerzyć swoją propagandę, szantażować polityków. Jakie znaczenie ma w tym wszystkim nasz mały protest, nasza mała pikieta?  Słuchajcie, mówię całkowicie poważnie, sądzę że ma to znaczenie ogromne! I nie chodzi tu tylko o symbolikę, o to że królewskie miasto Kraków, miasto 130 kościołów, wciąż się broni, że trzymamy wartę nawet wtedy gdy padają nasze mury obronne, że nie ustajemy pomimo szykan, wyroków, milicyjnych pałek. Nasz protest ma olbrzymie znaczenie bo nie oddaliśmy im naszych ulic, nie pozwoliliśmy na to by czuli się swobodnie, nie zostawiliśmy im pola do ich realizowania ich chorych ideologii. Jesteśmy i ciągle stoimy na straży. Oni o tym wiedzą, homoaktywiści zawsze mają to w głowie i zżera ich strach. […] Oni wiedzą, że Kraków to nie ich miejsce, wiedzą że Polska to nie jest ich miejsce. I strasznie się tego boją, a my nie pozwalamy im by choć na chwilę o tym fakcie zapomnieli. […] Może nie uda nam się przekupić Światowej Organizacji Zdrowia, tak jak dewianci zrobili to w 1973 r., ale bez wątpienia  uda nam się sprawić, że homoseksualizm, a przede wszystkim homoaktywizm, będą powodem do wstydu. Sprawimy, że oni będą się bali mówić publicznie o swoich poglądach. Zrozumieją że społeczeństwo potępia homoideologię, gender, spaczenie pojęcia ludzkiej seksualności. Sprawimy by nikt nie traktował ich poważnie, a ich słowa zyskiwać będą poklask tylko w lewackich piwnicach. Tu nie chodzi o rzetelną debatę akademicką, o logiczne argumenty i powagę! Przecież oni nie mają żadnych logicznych argumentów, fałszują badania naukowe, zamawiają tendencyjne statystyki, operują olbrzymimi pieniędzmi z Unii Europejskiej, krajowych i międzynarodowych organizacji homolobby. Wciąż jesteśmy my, garstka ostatnich sprawiedliwych, tych którzy nie odpuszczą i będą bronili normalnej rodziny do samego końca. I zapewniam was, zrobimy to! Obronimy normalną rodzinę!”

Następnie wzniesiono tradycyjne już hasła: Chłopak, dziewczyna – normalna rodzina!; Rynek krakowski nigdy nie będzie gejowski; Pedofile, pederaści to są Unii entuzjaści! Zaprezentowano także transparent parafrazujący hasło Marszu Równości:Nie ma solidarności bez prawdziwych wartości!20160514_142012

Przyczyną niemałego rozbawienia stał się jeden z transparentów, trzymany przez tęczową hołotę, głoszący, że  25% osób LGBT to osoby bezdomne, a także iż 2/3 młodzieży LGBT chciała popełnić samobójstwo. Jeśli to nie są wspomniane powyżej tendencyjne statystyki, to ciężko stwierdzić co to jest.

Następnie przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej odczytał list do Beaty Szydło, w którym wyrażono przekonanie, że skoro nowemu rządowi zależy na dobru wszystkich Polaków, powinien on zakazać szerzenia się publicznego zgorszenia w postaci marszy dewiantów, a także zasugerowano konieczność (dobrowolnej rzecz jasna) opieki medycznej w ramach NFZ nad osobami cierpiącymi na zaburzenia seksualności.

„Młodzież Wszechpolska wraz z innymi organizacjami katolickimi, narodowymi i ludźmi, którym kondycja moralna Narodu Polskiego nie jest obojętna, każdego roku protestuje przeciwko promocji homoseksualizmu i innych dewiacji seksualnych w przestrzeni publicznej. Nie inaczej tego roku, kiedy to 14 maja w Krakowie zobowiązani sumieniem bronić polską rodzinę wyszliśmy na ulicę by zamanifestować swój sprzeciw wobec haseł i treści  jakie pojawiły się na tak zwanej paradzie równości. Jesteśmy głęboko przekonani, że także Pani Premier i całej Radzie Ministrów leży na sercu troska o polską rodzinę, o zdrowy i silny naród. Dlatego apelujemy o pochylenie się nad tym problem i zakazanie promocji homoseksualizmu oraz innych nieetycznych zachowań, które w tak mocny sposób podkopują i niszczą status rodziny, zmagającej się z wieloma problemami w dzisiejszym świecie. Zgodnie z chrześcijańskim miłosierdziem także apelujemy o pomoc dla tych osób, które często nieświadome swojego problemu pustoszącego ich psychikę, afirmują go i organizują oraz uczestniczą w tak zwanych paradach równości. Uważamy, że opieka materialna, duchowa, a czasami i medyczna pozwoli im uporać się ze swoim problemem, który dzisiaj uznają za coś chwalebnego i godnego do naśladowania.”  List zakończyły słowa: Si Deus pro no­bis, quis con­tra nos?

Swoje przemówienie w imieniu MW wygłosił Michał Kardas podkreślając naszą determinację w obronie normalnej 20160514_141053_HDRrodziny. Przemawiał także Kamil Bieńkowski, przedstawiciel Małopolskich Patriotów, który mówił o tym, że obrona normalności to nie jednorazowa pikieta, ale głośne wyrażanie swoich poglądów na co dzień, w szkole, na studiach czy w miejscu pracy. Po tym przemówieniu nastąpiła kolejna seria głośnych okrzyków, skandowano hasła: Zakaz Pedałowania!; Raz sierpem, raz młotem w tęczową hołotę!; Dwaj faceci nie mają dzieci! Jako ostatni przemawiał Michał Szymański mówiąc:

Po raz kolejny gromadzimy się aby zademonstrować swój sprzeciw i obrzydzenie wobec faktu, iż ulicami naszego pięknego miasta przemaszerować mają hordy sodomitów a wraz z nimi feministek, anarchistów i postkomunistów. Od samego początku środowiska narodowe twardo stały na stanowisku, że degeneraci nie cofną się w tył lecz musimy stanowczo protestować – i nie jest też przypadkiem, że to właśnie w Krakowie nasz opór zawsze był najgłośniejszy i najsilniejszy. Jako katolicy nigdy nie pozwolimy na promocję sodomii i zrównywanie tradycyjnego modelu rodziny ze związkami dewiantów a zło będziemy piętnować. Jest to naszym świętym obowiązkiem względem wiary którą wyznajemy i z którego to obowiązku nigdy się nie uchylimy.

MICHAŁ ARCHANIOŁ NASZYM PATRONEM, MY JESTEŚMY JEGO LEGIONEM!!!

Jest czymś wyjątkowo obrzydliwym, że dewianci profanują jedno z najważniejszych dla polskiego katolicyzmu miast. Nie zgadzamy się na to, by przechodzili obok Wawelu, gdzie w katedrze znajdują się szczątki św. Stanisława, patrona Polski oraz św. królowej Jadwigi. Nie zgadzamy się na tęczowe flagi pod oknem papieskim. Nie zgadzamy się na pochód libertynów obok Kościoła Mariackiego, gdzie z Bożej woli swe rządy rozpoczynali polscy królowie. Nie można promować grzechu w mieście Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, którego zapewne chodzący na parady równości wrogowie Kościoła będą niegdyś potrzebowali. […] Za tęczowymi flagami i balonikami ukryta jest promocja cywilizacji śmierci – sodomici wzywać będą do akceptacji homo-małżeństw, feminazistki do legalizacji mordowania nienarodzonych dzieci, a przeintelektualizowana, lewacka młodzież wychwalać tezy Lyotarda, że doszło do upadku wielkich narracji i dziś wszystko wolno. Rację miał Julius Evola pisząc w okresie zimnej wojny, że większym zagrożeniem dla tożsamości Europy jest Ameryka niż Związek Radziecki gdyż przeciw czołgom niosącym komunizm Europejczycy będą się buntować, lecz na powolny rozkład wartości w imię demokracji liberalnej nikt nie zareaguje. Przykład Zachodu pokazuje, że akceptacja lewackich żądań kończy się zawsze upadkiem moralności i tak oto dziś przyrost naturalny Francuzom czy Holendrom zapewniają jedynie muzułmanie, którzy nie dali sobie wcisnąć tego politycznie poprawnego kitu.

Dziś bronimy okopów Świętej Trójcy, bronimy naszego miasta i naszej ojczyzny przed zgnilizną lecz to nie wystarczy. Musimy walczyć każdego dnia o to, by Polska była autentycznie katolicka. W przeciwnym razie podzielimy los zachodniej Europie.

NIE DEWIANCKA, NIE LAICKA, WIELKA POLSKA KATOLICKA!

KAŻDY TO POWIE, NIE CHCEMY GEJÓW W KRAKOWIE!

Kościół katolicki naucza, że za homoseksualistów należy się modlić i otoczyć ich należytym współczuciem. To prawda, módlmy się za nich, jak i za każdego, kto doświadcza pokus. Ci, którzy jednak tam dziś maszerują, nie są tylko słabymi grzesznikami – to barbarzyńcy którzy chcą zniszczyć to, co dla nas najświętsze. Brońmy Krzyża, brońmy naszej wiary i Tradycji. Zakończę więc słowami Hymnu Młodych – „naprzód idziem zbrodni duchem, Antychrysta pędzić precz, Matko Boża nas wysłuchaj, błogosław Chrobrego miecz!”. Christus Rex!

Po przemówieniach kontynuowano serię okrzyków, skutecznie zagłuszając piskliwie wykrzykiwane przez dewiantów postulaty. W momencie gdy Marsz Równości ruszył w stronę ul. Piłsudskiego, organizator pikiety w obronie normalnej rodziny, rozwiązał zgromadzenie, zachęcając wszystkich do kontynuowania protestu na ulicach Krakowa. I tak zdeterminowana grupa obrońców normalności, kontynuowała swój protest na całej trasie pochodu degeneratów. Próbowano zablokować Marsz Równości u wylotu ul. Piłsudskiego, następnie zgromadzono się pod Collegium Novum, a potem otoczono kolegiatę św. Anny, która stała się bastionem obrońców normalności. Protest kontynuowano także na Rynku, najpierw przy ulicy Szewskiej, a następnie przy Grodzkiej. Tam w przypływie dobrego humoru, pod wpływem odbywających się tego dnia w Krakowie licznych imprez sportowych, ogłoszono I Nieformalny Bieg W Obronie Normalnej Rodziny z metą na Placu Wolnica. Grupa kilkudziesięciu śmiałków ruszyła w trasę, pokonując po drodze liczne przeszkody w postaci: milicyjnych blokad, czyhających grup tajniaków i radiowozów ścigających osoby trzymające tradycyjne już łopatki z „Zakazem Pedałowania”. Można więc stwierdzić, że był to bieg z przeszkodami. Obrońcy normalności dotarli jednak do mety, po drodze zdobywając różnego rodzaju trofea i artefakty. Bez wątpienia Kraków godnie stanął w obronie rodziny, a całą akcję należy ocenić jako sukces. Mamy jednak nadzieję, że nadejdzie taki czas, gdy nie będziemy musieli bronić normalności. kph

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.