Trzecia Droga: Nacjonalizm- Idea, Organizacja, Środowisko

Fakt istnienia nowych okoliczności- kluczowych dla właściwego organizowania aktywizmu nacjonalistycznego i funkcjonowania naszych środowisk w ramach struktury społecznej- jest w swej istocie faktem o naturze zdecydowanie obiektywnej. Kwestią nierozwiązaną w tym przypadku pozostaje jedynie pytanie o to jak zainteresowane tym strony były w stanie na przestrzeni lat się do niego ustosunkować.

W przypadku polskiego środowiska nacjonalistycznego- odpowiedź na nie może być tylko i wyłącznie: zdecydowanie negatywna.

Trzeba to jasno powiedzieć, że nacjonalizm w naszym kraju; nie formułując na początku tego wieku żadnego realistycznego programu zmiany zastanej przez siebie rzeczywistości politycznej i społecznej, czy choćby niezbędnego minimum, jakim byłaby w tamtym momencie- spójna i podzielana przez większość zaangażowanych myśl, która miałaby kierować wszystkimi naszymi działaniami- zwyczajnie przespał okres kluczowych przemian na świecie. Nasze organizacje są w dużej mierze słabe i skłócone ze sobą; zawieszone w próżni, bez przygotowanego planu na swoje istnienie, rozdarte pomiędzy efekciarstwem i sekciarstwem, które zbyt często i zbyt mocno nakłada im się na oczy, całkowicie przysłaniając rzeczywistość. Potencjał ludzi jest marnotrawiony: zarówno przez złe zarządzanie żywcem przeniesione ze schematów popularnych w ubiegłym stuleciu, jak i nieraz rozbudowaną do granic absurdu hierarchię oraz przesadzoną formalizację wewnątrzorganizacyjnego życia, która roli pozytywnej nie spełnia żadnej, a w rzeczywistości zbyt często staje się jedynie pożywką dla rozbuchanego ego wszelkiej maści karierowiczów i zwyczajnego kolesiostwa. To trwale zraża do nas ludzi, niejednokrotnie na długo skutecznie blokując dostęp dla nowych, wartościowych aktywistów. To wszystko razem tworzy iście patologiczną sytuację: w której forma naszych działań zaczyna przewyższać ich faktyczną treść, a coraz bardziej przypominające kolejną subkulturę środowisko- stale kręci się w kółko: będąc uosobieniem jedynie niekończących się wymówek i zgniłego marazmu. Patrząc na to w ten sposób, biorąc pod uwagę wszystkie wymienione powyżej kwestie- powiedzieć, że jako ruch jesteśmy bezbronni wobec wyzwań nowej rzeczywistości- to zdecydowanie jak nie powiedzieć nic.

Co w takim razie należy zrobić, by trwale odwrócić te tak zdecydowanie negatywne tendencje?

Trzecia Droga stoi na stanowisku, że tak potrzebne dla naszej społeczności zmiany, nie mogą być z sukcesem przeprowadzone w wyniku działania kolejnej, środowiskowej mody czy za pośrednictwem sukcesu tylko jednej organizacji lub stojącej za nią „wizji”. Według nas: ich dokonanie możliwe jest jedynie na drodze wykonania ciężkiej pracy wewnętrznej: wspólnego wysiłku ideowych członków naszej społeczności, który położyłby wreszcie jakikolwiek fundament pod budowę ruchu, odstającego od haniebnych projektów przeszłości. Jeśli Nowy Nacjonalizm ma na serio zakorzenić się w porządku społecznym Polski w drugim stuleciu niepodległości: musi być silny, wewnętrznie spójny, wolny od emocjonalności, bez kompleksów i kwestii kluczowych pozostawionych bez rozwiązania.

Podstawą wszelkiego aktywizmu jest Idea. To nie tylko rzeczywisty motor napędowy dla naszych aktywistów, lecz prawdziwy rdzeń i sedno naszych działań- naszego istnienia. Bez niej- obserwowaliśmy to już w naszym życiu nie raz- ludzie mogą tylko kręcić się wokół siebie, po omacku szukając w przestrzeni jakiegokolwiek punktu zaczepienia. Dla nas taką rolę odgrywa Trzecia Pozycja- jedyna obecnie istniejąca szkoła myślenia, która jest kompletna i której udało się z sukcesem połączyć siłę i szybkość młodości, z powagą i mądrością tradycji. W ten sposób uzyskano iście rewolucyjny światopogląd- dzięki któremu ludzie wciąż wiedzą nie tylko jak głośno krzyczeć i groźnie wyglądać, ale przede wszystkim: jak trwać i żyć w zgodności ze swoimi zasadami, wyciągając z każdej, nawet najbardziej niesprzyjającej dla siebie sytuacji: korzyść nie dla egoistycznie pojmowanego interesu organizacyjnego, lecz dla naszej, wspólnej dla wszystkich sprawy.

Idea- wyznawana sama dla siebie byłaby jednak zupełnie martwa. Dlatego wyciągamy z niej wnioski i przekładamy je bezpośrednio na zastaną przez nas rzeczywistość: aplikując ją na każdym, możliwym poziomie naszego zaangażowania: od pojedynczej jednostki, poprzez organizację i jej strukturę, relacje łączące ją z innymi, aż po środowisko rozumiane jako jedna całość. Nasza mentalność i może przede wszystkim brak kompleksów wobec kogokolwiek, sprawia, że to, co robimy w rzeczywistości, pomija nas samych, zrywa z mało chwalebną tradycją stawiania na pierwszym miejscu własnego ego, jest raczej nakierowane na rozwój i budowę fundamentów dla ogółu, całego środowiska. Formacja ideowa i polityczna, akcje socjalne, projekty i kontakty zagraniczne- to kwestie, które w najbliższych latach będą już przez nas jedynie pogłębiane- oczywiście w ramach konkretnego planu i jasno obranej strategii- akcja narodowo-radykalna trafiająca w próżnię jest tak samo martwa i zbyteczna- jak Idea wyznawana sama dla siebie.

Być może faktycznie; wielu z nas dziś stoi przed kluczowym momentem swojego życia. Być może specyfika czasów dzisiejszych, czasów wbrew pozorom bardzo gwałtownych i niepewnych- wymaga od nas podejmowania decyzji znacznie przewyższających odpowiedzialność, z jaką mieliśmy do tej pory do czynienia. Pewne jest to, że w obliczu rzeczywistych zmian cywilizacyjnych i globalnego postępu sił obiektywnie nam wrogich- nasz nacjonalizm, czy może przede wszystkim nasza mentalność i stosowane przez nas metody muszą ulec diametralnej zmianie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.