AMDG: Polisolokaty-mechanizm zorganizowanego oszustwa

Wyobraź sobie, że żyjesz całkiem normalnie. Nie masz jakiś tam wielkich problemów, a twoja pensja sprawia,
że razem z rodziną dajecie radę jakoś dociągnąć do tego pierwszego dnia, każdego miesiąca, kiedy twój szef wypłaca ci pensję. Twoje życie jakoś tam powoli sobie leci i nic nie zwiastuje, że ma to się zmienić.  Nagle trach! Dostajesz wiadomość, że twoja bogata ciotka, na co dzień mieszkająca na drugim krańcu Polski udała się na wieczny spoczynek. Majątek, a miała go całkiem dużo , zapisała tobie. Ciocia zawsze o ciebie dbała, więc teraz masz w ręku sporą sumę pieniędzy i pytanie bez łatwej odpowiedzi: Co z nimi zrobić? Jak większość Polaków jesteś ostrożny. No bo przecież nie wydasz wszystkiego od razu, ponoć niespokojne czasy idą, Putin póki co tylko nie kupuje od nas jabłek, ale kto wie co mu może jeszcze strzelić do głowy.  Podejmujesz wreszcie decyzje: pieniądze zachowasz i wpłacisz je jakoś do banku, by ten je przechował i może odrobinę pomnożył. Pieniędzy masz już co prawda sporo, ale zawsze może być ich więcej prawda?  No to wszystko fajnie, ale  twój problem wcale nie znika: banków i wszelkiego rodzaju funduszy masz multum i aktualne pytanie brzmi: na który się zdecydować? Trochę cię to wszystko denerwuje, więc musisz się wyluzować. Wraz ze swoją rodziną zasiadasz przed telewizorem. Zaraz zacznie się wasz ulubiony serial! Patrzysz na zegarek, odliczasz kolejne minuty i nie możesz się już doczekać, ach… ale najpierw coś czego nie lubi nikt: reklamy. Jednak tym razem ty patrzysz na nią, nie jak na zło konieczne, które trzeba przeczekać ale jak na swoiste „wybawienie”! Sztuczny głos dobiegający z ekranu telewizora, odpowiada właśnie na nurtujące cię już od jakiegoś czasu pytanie. On wie co zrobić z twoją gotówką! W tym czasie telewizyjny spot rozkręca się już na całego.  Grają w niej tylko uśmiechnięte osoby z białymi zębami. Biuro jest czyste i pomalowane na jasne kolory. Asystenci, którzy opowiadają o ofertach mają przyjazne i przystępne twarze. Głos ze szklanego ekranu (och jak miło się go słucha!) mówi Ci o polisolokacie. W sumie na ekonomii nie znasz się w ogóle, o samej tej nazwie nigdy nie słyszałeś, ale że pierwsza część nazwy produktu kojarzy Ci się z bezpieczeństwem to wniosek nasuwa się sam: to musi być jakaś super bezpieczna lokata, na której z całą pewnością zaoszczędzisz swoje pieniądze. W trakcie kiedy ty się nadal zastanawiasz, telewizyjne przedstawienie trwa nadal i na ekranie pojawia się napis, który ma cię ostatecznie przekonać. „Dzięki naszej polisolokacie zarobisz tyle co na zwykłej lokacie oprocentowanej na całe 5 procent” – widzisz i więcej nie potrzebujesz. To świetna oferta- mówisz, wstajesz i wprost rzucasz się do najbliższego oddziału banku, którego reklamę widziałeś. Tam wszystko jak w telewizji: czysto, schludnie i każdy jest uśmiechnięty i szczęśliwy. Tylko te uczucie, że coś tu jest nie tak… ale nie no przecież widziałeś reklamę! Na umowę, którą ci wręczono nawet nie patrzysz i podpisujesz ją bez żadnego zastanowienia. Opuszczasz bank
z czystym sercem i spokojną głową:  twoje pieniądze są już bezpieczne. Będą sobie gdzieś tam leżeć i kiedyś wesprą ciebie i twoją rodzinę. Jest tylko jeden problem: z chwila gdy złożyłeś swój podpis na arkuszu podsuniętym ci przez bankowego asystenta, pułapka już się zatrzasnęła, a twoja gotówka w olbrzymiej części  zmieniła  właśnie właściciela.
Choć wstęp tego tekstu jest napisany w sposób bardzo lekki to sprawa jest bardzo poważna. Tak w istocie działają oferowane w bankach i towarzystwach ubezpieczeniowych polisolokaty, a ich mechanizm jest perfekcyjnie wymyślonym mechanizmem zorganizowanego oszustwa. O co właściwie w tym wszystkim chodzi?

CZYM SĄ POLISOLOKATY?

Zanim zaczniemy opisywać przestępczy proceder, który miał miejsce w wielu polskich bankach, czy towarzystwach ubezpieczeniowych działających na terenie naszego kraju, warto najpierw nadmienić, czym od strony ekonomicznej/bankowej są polisolokaty. W tym miejscu zacytuję fragment artykułu, na podobny temat, który pierwotnie został zamieszczony w serwisie zafinansowani.pl:
Bezpieczeństwo zdeponowanego kapitału i pewny zysk gwarantują również polisy lokacyjne, zwane potocznie polisolokatami. Nazwa może nieco dezorientować, bo kojarzy się przede wszystkim z ubezpieczeniem, ale w praktyce zasada działania takiego produktu jest bardzo zbliżona do lokaty. Polisolokata jest bowiem lokatą „opakowaną” w ubezpieczenie na życie lub dożycie. W jakim celu stosuje się taki zabieg? By uniknąć podatku kapitałowego od zysku
z depozytu. Po zakończeniu standardowej lokaty bank nalicza nam odsetki, ale automatycznie pomniejsza je o 19 procentowy podatek, zwany potocznie podatkiem Belki […]Polisolokata różni się jednak kilkoma ważnymi szczegółami od zwykłej lokaty. Przede wszystkim klient zawiera umowę z firmą ubezpieczeniową, a nie z bankiem […] umowę o polisę lokacyjną zawiera się zazwyczaj od sześciu miesięcy wzwyż. Istotną kwestią jest też „kwota wejścia”. Żeby wejść
w polisolokatę trzeba często ulokować minimum 10 razy tyle (minimum 5000 złotych)”.
Dodatkowo według uzyskanych przez nas informacji,  między innymi w proponowanych przez Getin Bank umowach znajdują się zabronione polskim prawem klauzule abuzywne.

Jak łatwo można zauważyć bankowy schemat działania polisolokat jest bardzo skomplikowany i zupełnie nieprzejrzysty. Jak możemy przeczytać na stronie serwis.gazetaprawna.pl, nawet bardzo doświadczeni prawnicy, na co dzień zajmujący się kwestiami gospodarczymi i oszustwami skarbowymi potrzebowali wiele czasu by skutecznie połapać się w zawiłych umowach i pokręconych opisach działań. A co mieli zrobić zwykli ludzie?
Gdy do takiej umowy przyprowadzono zwykłą osobę, albo nawet starszego człowieka, to nietrudno zauważyć,
że asystent bankowy lub pracownik firmy ubezpieczeniowej miał w zasadzie niczym nie ograniczone pole
do manipulacji.

W tych firmach można dostać polisolokaty:

MECHANIZM OSZUSTWA

 Manipulacje, bo to o nich ma traktować mój artykuł w rzeczywistości przybierały bardzo wymyślne i różnorodne formy.  Gdy zapoznawałem się z materiałami, które przekazano redakcji na ten temat, sam odniosłem wrażenie, że pracownicy banku, przygotowując się do pracy, z metod manipulacji musieli odbyć zupełnie oddzielne szkolenie. Dodatkowo musiało być ono nieźle przemyślane i zorganizowane, bo ich repertuar wprost przeraża przeciętnego człowieka. Przede wszystkim pracownicy bankowi prowadzili dokumentacje bankowe w sposób nieuczciwy, nierzetelny i niezgodny z prawdą co wiązało się z tym, że dokumenty przedstawiane klientom były albo niekompletne, albo ukazane im w sposób chaotyczny i mylący co skutecznie uniemożliwiało skupienie się
i właściwe przeanalizowanie stanu faktycznego. Dodatkowo asystenci pracujący w banku swój produkt przedstawiali nie przy użyciu właściwej nazwy (polisolokata) tylko używali słowa „lokata”, co wytwarzało
w ludziach błędne przekonanie, że wybierają oni bardzo bezpieczny produkt. Żeby wykazać jak bardzo było to niezgodne ze stanem faktycznym trzeba powiedzieć, że polisolokaty są produktami bardzo niebezpiecznymi i ich działanie jest związane z  bardzo realnym ryzykiem straty części lub większości wpłaconych oszczędności.
Lista nadużyć jest bardzo długa. Oto inne sposoby według, których działał mechanizm zorganizowanego oszustwa polisolokat:

  1. Pracownicy bankowi informowali też Klientów przed podpisaniem umów o możliwości wycofania całości wpłaconych kwot, w dowolnym momencie, bez opłat likwidacyjnych i z własnym zyskiem.
    Okazało się to później kłamstwem,
  2. Pracownicy bankowi nie przedstawili szczegółowo i dokładnie możliwości oraz warunków ubezpieczeń przed podpisaniem umów. Były takie przypadki poszkodowanych osób, że pracownicy bankowi o ubezpieczeniu nic nie wspomnieli, ani jednym słowem, o tym w jaki sposób to ubezpieczenie funkcjonuje i jaki to jest rodzaj ubezpieczenia,
  3. Pracownicy bankowi dodatkowo próbują wyłudzić od Klienta opłaty likwidacyjne,
    które są nielegalne w Polsce w przypadku polis. Robią to w takim celu, aby zdobyć następną korzyść majątkową od osoby już poszkodowanej, na przykład w postaci prowizji,
  4. Pracownicy w dokumentach bankowych i w reklamach rozpowszechniają nieprawdziwe informacje
    i dodatkowo stosują kryptoreklamę, która jest w Polsce zabroniona.

Straszne? Bulwersujące? Niestety to w 100% prawdziwa historia. Według dostępnych statystyk ofiarą polisolokat padły już dziesiątki tysięcy Polaków. Ofiary tego bankowego oszustwa reprezentują przekrój całego społeczeństwa:  są wśród nich tak samo ludzie młodzi jak i starsi, pochodzący zarówno ze wsi jak i z większych miast, dobrze wykształceni i trochę gorzej, jednak ich wszystkich łączyło jedno: nieuwaga, która sprawiła, że stracili zgromadzone przez siebie oszczędności.

Getin Bank, PARETO, poszkodowani, artykuł

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

 W tej całej sprawie otuchy dodaje fakt, że polskie prawo w tym przypadku zdecydowanie stoi po stronie ofiar tego oszustwa. Art. 286. §1. Kodeksu Karnego jasno mówi, jakie są przewidziane kary i sankcje dla nieuczciwych bankowców:

„Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd, albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Dzięki temu zapisowi poszkodowani mogą dochodzić na drodze sądowej sprawiedliwości. Nie jest to łatwe,
bo banki są wielkimi korporacjami, które są chronione przez dziesiątki wyspecjalizowanych prawników. Mimo tego jak pokazują nam orzeczenia polskich sądów, szanse na pozytywne rozpatrzenie sprawy są całkiem spore.

Więc jeśli padłeś/aś ofiarą polisolokaty po bezpłatną poradę możesz się zwrócić do:

1) Rzeczników Konsumentów,

2) Rzeczników Praw Obywatelskich,

3) Federacji Konsumentów,

4) Rzecznika Ubezpieczonych,

5) Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dodatkowo w takiej sytuacji musimy także pamiętać, że banki działają jak firmy. Mam na myśli to, że egzystują one na rynku i są od niego w pełni zależne. Dlatego niepochlebne opinie, bojkot i tym podobne działania mogą im bardzo poważnie zaszkodzić. Korzystając z tego faktu, jeśli jesteś osobą poszkodowaną to twoim głównym orężem będzie rozgłos. By go uzyskać warto pisać skargi:

1) do Okręgowych Prokuratur,

2) na Policję,

3) do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów,

4) do Prezydenta RP,

5) do wszystkich Mediów,

6) do Ministerstwa Finansów,

7) do Ministra Sprawiedliwości,

8) do Komisji Nadzoru Finansowego,

9) do Naczelnej Izby Kontroli,

10) do Sejmu,

11) do Senatu,

12) do Narodowego Banku Polskiego.

Historia, którą opisaliśmy w powyższym artykule, co tu dużo pisać, jest po prostu bulwersująca i pokazuje nam bardzo wyraźnie jak niewiele w systemie kapitalistycznym warta jest zwykła uczciwość, przejrzystość zawieranych umów, czy najzwyczajniej w świecie: zwykły człowiek. Polisolokaty, reklamowane przez banki i inne tego typu firmy, jako instrumenty zgoła bajkowy: przynoszące zyski i stosunkowo bezpieczne, w rzeczywistości okazały się perfekcyjnie opracowanymi instrumentami oszustwa. Zorganizowanego, haniebnego oszustwa, którego ofiarami w przeważającej większości stali się ludzie starsi, zupełnie nie rozumiejący dzisiejszego „nowoczesnego” świata i nie znający w ogóle ekonomicznych meandrów.  Skomplikowane i nieprzejrzyste umowy, podpisywane przez zupełnie nieuświadomionych i niedoinformowanych klientów, stały się przyczyną utraty wielkich pieniędzy, bólu, smutku i wzajemnych oskarżeń, które w wielu przypadkach doprowadzały nawet do osłabiania rodzinnych więzi.

Świat, który proponują nam dzisiejsze autorytety, to świat, którego społeczeństwem rządzi  prawo dżungli, a jedynie dopuszczalną aktywnością w jego ramach jest tak zwany „wyścig szczurów”. Ludzi odziera się z ich wrażliwości, promując egoizm i hołdując zapatrzeniu w samego siebie. Ci, którzy swoją pozycje i bogactwo zyskali dzięki kapitalizmowi nie respektują żadnych zasad, prócz jednej, znanej jako: „zysk ponad wszystko”. Nie uznając żadnych moralnych norm ( bo przecież ekonomia i moralność powinna być rozłączna) i jednocześnie będąc w przeważającej większości na obsługach obcego kapitału, banki i firmy ubezpieczeniowe stają się (zwłaszcza w dobie kryzysu finansowego) coraz to bardziej powszechną przyczyną rozpadu rodzin, ubożenia Polaków, a nawet samobójczych śmierci, która dla dłużników często pozostaje jedyną nadzieją na ucieczkę od nieuczciwie nałożonych zobowiązań. W ustroju narodowym banki zostaną poddane odpowiednim obostrzeniom i regulacjom, które będą w stanie je kontrolować  i zmienić ich działanie, z wrogiego Narodowi, na pomagające w życiu zwykłym Polakom.
Bez właściwego uregulowania spraw finansowych, nie jest możliwe uzdrowienie naszego systemu gospodarczego, stosunków panujących w naszym społeczeństwie i w konsekwencji stworzenie Polskiego Państwa Narodowego.

Poniżej prezentujemy zdjęcia z ostatniego protestu przeciwko bankowym oszustwom:

2 comments

Get RSS Feed

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.