Faramir: Pochwała Nowego Rycerstwa

Eksterminacja chrześcijan w Iraku, ludobójstwo wyznawców Chrystusa w Nigerii, prześladowania w Pakistanie, Indiach i Chinach, szykany skierowane w Kościół w zachodniej Europie, sprawa doktora Chazana i bluźnierczy spektakl Golgota Picnic w Polsce.  Jakże często w ciągu ostatnich paru miesięcy jesteśmy świadkami zażartych ataków na chrześcijaństwo( zwłaszcza na katolicyzm) na całym świecie, począwszy od najskrajniejszej formy jaką jest fizyczna likwidacja na Bliskim wschodzie, a skończywszy na niemniej groźnej dyskryminacji i wyśmiewaniu
co w ostatnim czasie nasiliło się w katolickim kraju nad Wisłą.

Coraz więcej wiernych(tych gorliwych, praktykujących i świadomych, do których zalicza się jak myślę większość nacjonalistów i konserwatystów) jest niejako w rozterce. Z jednej strony nie chcą oni stać bezczynnie
i przypatrywać się złu, które coraz bardziej zaciska swoje pęta, z drugiej mają wątpliwości czy konfrontacja( przede wszystkim chodzi autorowi tekstu o spór siłowy, choć nie tylko) nie jest sprzeczna z zasadami świętej Ewangelii. Dysonans ten wynika przede wszystkim z niezwykle pacyfistycznej, serwilistycznej, liberalnej postawy sporej części kościelnych środowisk(zwłaszcza wyższego kleru). Środowiska te krytykują chęć walki i używają jakże często sloganów takich jak; miłość bliźniego, pokój, tolerancja. Spowodowane jest to zapewne zmianami jakie zaszły
w Kościele Katolickim w wyniku II Soboru Watykańskiego, który dokonał wielkiego spustoszenia w katolickiej doktrynie. Jednakże Kościół i chrześcijaństwo nie było zawsze takie słodkie, plastikowe i pokojowe, o czym świadczy 2000 lat jego historii, kiedy tysiące jego wyznawców swoim poświęceniem oraz walką, niosło i broniło świętego Krzyża Jezusa Chrystusa. Zawsze warto wracać do korzeni, tak samo zrobię i ja, opisując pokrótce, wciąż aktualne XII- wieczne dzieło świętego Bernarda z Clairvaux(opat Clairvaux, zakonnik cysterski, doktor Kościoła, wybitny teolog i czcicieli Maryi, organizator II krucjaty) pt. De laude novae militiae(Pochwała nowego rycerstwa), które stało się fundamentem etosu rycerskiego i nowego rycerza, rycerza Chrystusa(miles Christi).  Myślę, że ten tekst będzie dobrym uzasadnieniem tego, iż konfrontacja i walka(fizyczna, duchowa i ideowa) jest jak najbardziej wymagana od chrześcijanina, zwłaszcza w dziś, w epoce cywilizacji śmierci.

Pochwała została stworzona dla Hugona de Payens, pierwszego wielkiego mistrza Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona, zwanych potocznie Templariuszami, miała ona regulować życie i uzasadniać sens istnienia zakonu. Dzieło to stało się swoistym manifestem rycerza chrześcijanina, walczącego za wiarę. Wcześniej Kościół Katolicki niejednokrotnie krytykował stan rycerski, mimo obecności wojowników wśród grona świętych takich jak np. św. Marcin z Tours, św. Maurycy czy też św. Jerzy. Istniało również wiele opowieści o pobożnych rycerzach takich jak np. Roland, El Cyd, czy też Galahad, Percival i król Artur(cykl legend arturiańskich). Te wszystkie czynniki, jak również rekonkwista w Hiszpanii, oraz przede wszystkim krucjaty, doprowadziły do symbiozy wojownika z pobożnym chrześcijaninem, co dało wspaniałe efekty w postaci powstania zakonów rycerskich, etosu rycerskiego, a przede wszystkim bohaterstwa i oddania rycerzy za cele wyższe niż łupy i sława, którzy przelewali swą krew w imię boże m.in. pod Hittin, Damiettą, Tunisem, Warną, Lepanto i Wiedniem. Ukształtowało również tak wielkie osobistości jak np. Ludwik IX Święty, Zawisza Czarny i Juan de Austria, ośmielę się do tego grona dodać również Witolda Pileckiego, a także pozostałych Żołnierzy Wyklętych).

Pierwsze cztery rozdziały Pochwały opisują tzw. nowe rycerstwo i ich powinności, na tych rozdziałach pragnę się skupić, będę przytaczał również ich fragmenty. Pozostałe rozdziały opisują miejsca w Ziemi Świętej (Świątynia, Betlejem, Góra Oliwna, Jordan, Kalwaria, Grób Pańskich, Betfage, Betania).

Rozdział I: Pochwała nowego rycerstwa.

Mówi się, że na ziemi narodził się nowy rodzaj rycerstwa. W tym kraju, w którym wschodzące słońce przyszło
z wysokich niebios, ażeby tam, gdzie się rozproszyło, złożyć wizytę książętom ciemności, miecz dzielnego rycerstwa wypleni wkrótce podległych im potomków wiarołomstwa
.

Tak oto zaczyna się pierwszy rozdział dzieła św. Bernarda. Jako nowe rycerstwo, cysters rozumiał zakon Templariuszy, natomiast potomkami wiarołomstwa mieli być muzułmanie. Już w początkowym zdaniu widzimy jakie przeznaczenie i rolę ma pełnić miles Christi, a ma być to walka za Chrystusa z wrogami Kościoła, przez których rozumieć współcześnie należy nie tylko fanatycznych muzułmanów, ale także wszelkie antyklerykalne, antykościelne, liberalne, okultystyczne i komunistyczne ruchy, organizacje i pojedyncze jednostki. Jakże często brakuje właśnie dziś tej chęci walki(nie tylko fizycznej) wśród wyznawców Chrystusa, upór widać jedynie wśród niektórych osób, czego przykładem w ciągu ostatnich miesięcy może być wg. mnie postawa doktora Chazana
i protestujących przeciw Golgota Picnic.

Kolejne ciekawe fragmenty są następujące:

…powołane jest do walki bez wytchnienia w podwójnej bitwie przeciwko ciału i krwi oraz przeciwko złośliwym umysłom panującym w powietrzu.

Rycerz ma przeciwstawiać się pokusom ciała i ducha, gdyż jak uważa autor, samą siłą fizyczną nie zwycięży zła, zwraca również uwagą iż sama cnota i czystość, oraz sprawny umysł również nie wystarczy:

Z drugiej strony, zwalczanie wad i szatana jedynie siłami umysłu nie jest czymś fantastycznym czy godnym pochwały, świat bowiem pełen jest mnichów kruszących kopie.

Tylko połączenie wiary, cnoty i mądrości z walecznością i odwagą daje prawdziwego chrystusowego rycerza. Tej odwagi brakuje dziś naszym duszpasterzom, tj. kapłanom i biskupom, jak również nam, by choćby wyrazić swoje zdanie(nie wspominając o czymś więcej niż słowa) wprost, publicznie, bez potocznego owijania w bawełnę.

Rycerz, co przyodziewa swoją duszę w pancerz wiary i ciało swoje okrywa zbroją, musi być nieustraszony i całkowicie bezpieczny, bowiem pod podwójną zbroją nie może bać się ni człeka, ni diabła. Daleki od strachu przed śmiercią, pożąda jej. Istotnie czegóż może obawiać się żyjący lub martwy, skoro jedynie Jezus Chrystus jest życiem i dla niego śmierć jest zwycięstwem.

Prawdziwy wojownik boży nie boi się śmierci, gdyż tak jak napisał autor ma podwójną zbroję: pancerz wiary i ciało swoje okrywa zbroją. Przykładem takiej właśnie postawy mogą być dla nas liczni krzyżowcy, którzy szli uzbrojeni w podwójne zbroje, najwybitniejszym polskim wzorcem jest dla mnie Witold Pilecki, który nigdy nie lękał się śmierci a jego mottem były słowa zaczerpnięte z dzieła Tomasza a Kempis O naśladowaniu Chrystusa;Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać.

Dalej cysters zwraca uwagę, że śmierć świętego w łożu(w spokoju) jest równa śmierci pobożnego rycerza na polu bitwy. Na końcu rozdziału opat Clairvaux zwraca uwagę, iż rycerz czystego serca, nie myślący o zemście, ujarzmieniu, a walczący w obronie nie popełnia morderstwa zabijając wroga w bitwie.

 Rozdział II: O rycerstwie świeckim.

Drugi rozdział Pochwały jest dużo krótszy od pierwszego. Bernard rozpoczyna go od krytyki pychy i przywiązania świeckiego rycerstwa do rzeczy ziemskich i zbytku i na tym głównie skupia się ten fragment;

Dajecie waszym koniom jedwabne kropierze, pokrywacie wasze zbroje niezlicznymi kawałkami opadającej ze wszech stron tkaniny, wygładzacie wasze topory, siodła i tarcze, dajecie srebro i kamienie na wasze kiełzna i ostrogi i w nieroztropnym i haniebnym gniewie pędzicie na śmierć w tych pompatycznych przygotowaniach. Czy to są insygnia stanu rycerskiego? Nie są to raczej ozdoby przeznaczone dla kobiet?

…widzimy wasze hodowane jak u niewiast pukle włosów, które zaślepiają wam oczy, widzimy was ubranych
w długie, opadające do pięt koszule i wasze delikatne kruche dłonie zawinięte w opadające szerokie mankiety
.

Zakonnik zwraca uwagę, iż to wszystko jest zbędne, gdyż do skutecznej walki potrzebne są umiejętności. Krytykuje również wojny możnowładców spowodowane chciwością i żądzą ziemi i sławy, uważa on, że człowiek zabijający bliźniego w takiej walce nie jest uczciwy i czysty. Zastanówmy się jak często my przywiązujemy zbyt dużo wagi do stylu i mody, kupujemy popularną odzież patriotyczną i narodową, częstokroć z narodowo- katolickimi hasłami takimi jak np. Deus, Honor, Patria, ale czy postępujemy zgodnie z napisanymi na bluzach, koszulkach, kurtkach  słowami? Na to pytanie odpowiedzmy sobie sami. Drugą sprawą nad którą warto się w kontekście tekstu zastanowić jest to jak bardzo osobista chęć sławy, chciwości niszszcy narodowe ruchy i organizacje, częstokroć skłócone między sobą o pospolite polityczne wpływy, które nie przynoszą narodowi żadnych korzyści a straty. Dotyczy to również Kościoła katolickiego. To również pozostawiam do osobistych rozważań.

Rozdział III: O rycerzach Chrystusa.

Nie na próżno nosi miecz, jest bowiem wasalem Boga, zatem otrzymuje go dla pomszczenia i karania tych, którzy źle czynią i wynagradzania tych czyniących dobro.

To jedne ze słów na początku trzeciego rozdziału. Bernard z Clairvaux uważa, że zabicie kogoś czyniącego zło nie jest czymś złym w oczach Boga, tak samo śmierć w walce ze złem jest chwalebna. Tutaj dotykamy bardzo cienkiej granicy, która może spowodować ślepy fanatyzm, podobny do tego jaki prezentują bojownicy ISIS w Iraku. Otóż autor ma na myśli walkę obronną. Idąc za myśleniem, późniejszego twórcy jakim jest święty Tomasz z Akwinu, opór zbrojny jest ostatecznością, kiedy każde inne środki zawodzą.

Lecz mówi się, że jeżeli jest absolutnie, by chrześcijanin atakował mieczem, skąd zatem pochodzi stwierdzenie, że posłanie Zbawiciela przestrzegał rycerzy, by kontentowali się raczej swoim żołdem niż porzucenie własnego rzemiosła(cysters posiłkuje się fragmentem Ewangelii św. Łk 3,13-14).

Idąc tym tokiem myślenia Chrystus nie wyklucza istnienia żołnierzy, gdyż nie karze im wyrzucić broni(św. Piotrowi Chrystus karze schować miecz), ludzie umiejący wojować są tak samo potrzebni społeczeństwu jak każde inne zawody:

jako szaniec chroniący , za którym święty lud, stróż prawdy może przyjść i w pełni bezpiecznie się schronić,
od czasy gdy łamiący boskie prawo są trzymani z dala od niego
.

Umiejętność wojowania, obsługi broni jest niezmiernie ważna i wierzący katolik nie może jej odrzucać w imię ślepego i bezzasadnego pacyfizmu, co pokazują wydarzania np. na Ukrainie. Gdyby katolicy nie mogli w ogóle używać broni, strach pomyśleć jakby wyglądała dziś Europa i świat.

 Rozdział IV: Życie rycerzy Chrystusa.

I wpierw pośród nich honorem są dyscyplina i posłuszeństwo.

Są to dwa najważniejsze fundamenty na jakich opierać się miał zakon Templariuszy, stało się to również podstawą etosu rycerskiego a późnej oficerskiego i żołnierskiego. Jakże często w naszych organizacjach, w Kościele(sprawa księdza Lemańskiego), czy też w życiu codziennym brakuje właśnie tych elementów.

…unikają jakiegokolwiek zbytku i ograniczają się do niezbędnego minimum.

Skromność to jedna z najważniejszych cnót chrystusowego rycerza.  Większość nacjonalistów skojarzy się to zapewne z zasadami jakie panowały w Legionie Michała Archanioła, którego przywódcą był Corneliu Zelea Codreanu.

Nigdzie nie widzi się ich w próżniactwie bądź popychanych ciekawością wałęsających się tu i ówdzie. Kiedy nie wojują, co jest rzeczą rzadką, nie chcąc darmo jeść chleba, zajmują sobie czas reperując, cerując i porządkując swe zużyte przez czas i posługiwanie, podarte bądź będące w nieładzie oręż i przyodzienie.

Rycerz nigdy nie jest bezczynny, zawsze musi coś robić wówczas kiedy nie walczy, jak widzimy postulowana jest skromność, ale również dbałość o niezbędne minimum jakie posiadają bracia. Możemy porozważać jak wiele czasu poświęcamy na głupoty takie jak np. bezmyślne przeglądanie internetu i oglądanie telewizji, a ile moglibyśmy zrobić w tym czasie, ile rzeczy naprawić lub komuś pomóc.

Bez względu na osobę, pozycję i pochodzenie, w swoich szeregach składają hołd tylko dobrym uczynkom. Są pełni uległości względem innych. Widzimy ich noszących ciężary sowich bliźnich i wypełniającyh w ten sposób wolę Chrystusa. Nie słyszy się pomiędzy nimi pyszałkowatych wypowiedzi czy wybuchów śmiech, nawet najmniejszego hałasu a tym bardziej mamrotania. Nie widzi się wśród nich żadnego niepotrzebnego działania.

Brat nie wykonuje niczego niepotrzebnie, mają to być uczynki służące bliźniemu, dalej Bernard napisał, że uwagi rycerzy nie mogą przykuwać szachy, polowania, kuglarstwo, magia i tym podobne niepotrzebne i szkodliwe czynności.

Lecz, gdy zbliża się bitwa, wnętrza swoje zbroją wiarą zaś ciało, miast w złoto, oblekają w żelazo po to, by nieprzyjaciela natchnąć bardziej obawą, niż chciwymi nadziejami… marzą o zwycięstwie, a nie o blasku sławy.

Podsumowując, po przeczytaniu tych wybranych fragmentów Pochwały Nowego Rycerstwa, żaden katolik nie powinien mieć wątpliwości, że walka jest czymś niezbędnym w życiu, walka z samym sobą, z wrogami Kościoła
i Narodu. Starcia muszą być na każdym froncie i płaszczyźnie życia.  Każdy z nas powinien prezentować się jakomiles Christi, który uzbrojony jest w wiarę, miecz, cnotę i odwagę. Zakończę dewizą Templariuszy: Non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam!( Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.